Tomasz Kammel fot. ONS

Tomasz Kammel - Gra o wszystko

Po raz kolejny Tomasz Kammel postawił wszystko na jedną kartę. Zrezygnował z pracy w Polsacie i ponownie wrócił do TVP. Ale czy to ryzyko na pewno się prezenterowi opłaci?
/ 21.03.2011 10:26
Tomasz Kammel fot. ONS
Wiosenna ramówka telewizji Polsat była dla wielu dziennikarzy zaskoczeniem. I nie chodziło o listę nowych programów, jakie stacja przygotowała dla widzów, ale o brak w ich czołówce jednego z najważniejszych nazwisk: Tomasza Kammela (40). Spekulowano, że prezenter został pominięty, bo rzekomo wypadł z łask Niny Terentiew. „Kammel już się skończył”, wyrokowali niektórzy. Gdy kilka dni później gruchnęła wiadomość, że Tomasz Kammel starał się o to, by prowadzić nowy muzyczny show „Bitwa na głosy” w TVP2, ale zatrudniono nie jego, tylko Huberta Urbańskiego, media postawiły na nim krzyżyk. I gdy wydawało się, że Tomasz znów zostanie na lodzie, pojawiła się informacja, że prezenter będzie... nową twarzą telewizyjnej Dwójki!

Do trzech razy sztuka

17 marca Tomasz Kammel oficjalnie dołączył do zespołu redakcyjnego Alicji Resich-Modlińskiej. Wtedy po raz pierwszy pojawił się w popołudniowym paśmie jako gospodarz nadawanego na żywo, społeczno-kulturalnego talk-show „A normalnie o tej porze”. Ale to nie wszystko! – Tomek wraca do ekipy „Pytania na śniadanie”. Mam nadzieję, że w porannym bloku pojawi się pod koniec marca. Cieszę się, że będę go miała w zespole, bo to znakomity dziennikarz – mówi w rozmowie z „Party” obecna szefowa Kammela, Alicja Resich-Modlińska.

Jak udało nam się dowiedzieć, decyzję o powrocie Kammela do telewizji publicznej podjął dyrektor Rafał Rastawicki. Nie jest bowiem tajemnicą, że TVP robi teraz wszystko, by odbudować swój dobry wizerunek. – Kierownictwu stacji zależy, by mieć w swoich szeregach nazwiska, które ściągną widownię. Na razie Kammel współprowadzi dwa programy, ale TVP ma już wobec niego poważne plany na jesień – zdradza „Party” osoba z Woronicza.

I choć kariera w TVP zapowiada się dla Tomasza Kammela obiecująco, jego koledzy po fachu decyzję o odejściu z Polsatu przyjmują dość sceptycznie. Twierdzą nawet, że było to najgłupsze posunięcie w karierze prezentera. Po pierwsze, przejście do TVP nie wiąże się ani ze stałą umową o pracę, ani z lepszymi zarobkami. Gwiazdorskie kontrakty odeszły do lamusa. Poza tym sytuacja w TVP wciąż nie jest stabilna, a roszady na kierowniczych stanowiskach  są na porządku dziennym. – Powrót do stacji, z którą już dwa razy rozstawało się w atmosferze skandalu, to desperacja – mówi nam pracownik TVP. Tej opinii nie podziela jednak Alicja Resich-Modlińska. – Nie uważam, żeby Tomasz wchodził po raz kolejny do tej samej rzeki. Telewizja się zmienia, a dziennikarze wracają do nas bogatsi w doświadczenia, z nowymi pomysłami. To daje fajne rezultaty i mam nadzieję, że będzie to widać na ekranie – dodaje szefowa redakcji śniadaniowej.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Zmarnowane szanse?
Plotki, że rozmowy o przejściu do TVP Tomasz Kammel prowadził za plecami Niny Terentiew, też okazały się bzdurą. – Ramówka żadnej stacji nie jest w stanie zagwarantować wszystkim gwiazdom autorskich programów. Tak było też z Polsatem. Ale trzymam kciuki, by Tomasz Kammel znalazł swoje miejsce w TVP i tym razem zagrzał tam miejsce na dłużej – mówi „Party” Nina Terentiew. Dyrektor programowa Polsatu podkreśla, że Kammel był wolnym strzelcem, człowiekiem do wynajęcia i miał prawo skorzystać z oferty pracy w innej stacji. Ale czy Tomasz ma szansę jeszcze kiedyś wrócić pod skrzydła Niny Terentiew? – Szefowa u swoich pracowników oprócz talentu i pracowitości najbardziej ceni lojalność. Choć w przypadku Kammela to nie oznacza, że spalił za sobą wszystkie mosty – mówi nam osoba z Polsatu.

Nowe wyzwania

Tuż przed podpisaniem kontraktu z TVP Tomek wrócił z tygodniowego urlopu w Stanach Zjednoczonych. Podobno do Nowego Jorku prezenter pojechał odpocząć i podładować akumulatory. – Zwiedzał miasto, chodził na spektakle i wystawy. Jednak tym razem obyło się bez... zakupów! – śmieje się przyjaciel Kammela. Jak dowiedziało się „Party”, wakacje w USA Tomasz spędził bez Katarzyny Niezgody. Jego ukochana – nowa szefowa ekskluzywnej marki odzieżowej Deni Cler – ma teraz w różnych miastach Polski mnóstwo spotkań związanych ze zmianą strategii marketingowej i unowocześnianiem firmy. Ostatnio Tomasz i Katarzyna nie spędzali ze sobą zbyt wiele czasu, a wkrótce mogą go mieć dla siebie jeszcze mniej. Powód? Prezenter chce pogodzić pracę w TVP2  ze szkoleniami z autoprezentacji i wystąpień publicznych, które prowadzi dla studentów, biznesmenów i seniorów. Nie zamierza też rezygnować z autorskiego programu kabaretowego i kariery w stand up comedy.

Teraz jednak najwięcej energii Tomasz Kammel poświęci na to, by na nowo zadomowić się na Woronicza i pokazać, ile jest wart. Na wizji z pewnością da z siebie wszystko. Pytanie tylko, czy widzowie znów go pokochają?

Magdalena Jabłońska-Borowik / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)