Już nie ciacha!

Kiedyś uznawani byli za symbole seksu. Teraz nie mieszczą się nawet na szarym końcu list najatrakcyjnieszych gwiazd.

/ 10.09.2010 10:17 POWRÓT DO ARTYKUŁU

MATT DAMON
Być może Matt nie ma takiej nadwagi jak były mąż Britney Spears. Być może jego twarz nie jest tak nalana jak oblicze odtwórcy roli Jima Morrisona. Jest jednak powód, dla którego uznaliśmy, że Damon powinien się znaleźć w tym rankingu. Otóż żaden z wymienionych w tej galerii bohaterów nie otrzymał nigdy prestiżowego tytułu „najseksowniejszego żyjącego faceta”, przyznawanego od 1985 roku przez magazyn „People”. Matt to wyróżnienie dostał trzy lata temu. Aktor szaleńczo się z tego ucieszył, po czym najwyraźniej uznał, że... teraz nie musi już dbać o wygląd. W ciągu paru miesięcy przytył ponad 15 kilo. Najpierw twierdził, że wymaga tego rola w filmie „Intrygant”. Ale po zakończeniu pracy na planie ani myślał gubić nadprogramowych kilogramów. „Pierwszy raz, od chwili gdy przyjechałem do Hollywood, nie musiałem regularnie chodzić na siłownię i mogłem jeść wszystko, na co miałem ochotę. Kocham taki styl życia!”, oświadczył Damon. Czyżby zapomniał, że tytuł „najseksowniejszego” zobowiązuje do tego, by nie prezentować się jak teletubiś.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)