Doda, Dorota Rabczewska, Edyta Górniak fot. ONS, STUDIO 69

Doda kontra Edyta Górniak

Była agentka Dody została właśnie menedżerką Edyty Górniak. Jak skończy się ta walka o tron królowej popu?
/ 09.04.2010 16:41
Doda, Dorota Rabczewska, Edyta Górniak fot. ONS, STUDIO 69
Wiadomość o tym, że Edyta Górniak (38) zatrudniła jako swoją menedżerkę byłą agentkę Dody (26), Maję Sablewską, zelektryzowała jej fanów. Nic dziwnego!

Od czasu rozstania z Darkiem Krupą kariera ich idolki stanęła w martwym punkcie. Górniak najpierw podpisała umowę z firmą Rochstar i jej szefem Rinke Rooyensem. Po zaledwie kilku tygodniach podziękowała mu jednak za współpracę i powierzyła swoje sprawy zawodowe szefowi impresariatu telewizji Polsat, Marcinowi Perzynie. Nie minął miesiąc i Edyta wystąpiła w „Pytaniu na śniadanie”, twierdząc, że sama będzie się zajmować swoją karierą, bo nikt się lepiej od niej nie zna na rodzimym show-biznesie. Teraz znów zmieniła zdanie. „Umówiłam się z Mają na krótkie kurtuazyjne spotkanie, a rozmawiałyśmy do świtu. To spotkanie zmieniło moje spojrzenie na życie”, zwierzyła się w programie „Dzień Dobry TVN”. Wyjaśniła też, że priorytetem jest teraz dla niej wychowanie synka Allana i dlatego cieszy się, że znalazła osobę, która profesjonalnie poprowadzi jej sprawy zawodowe.

Pytanie tylko, czy Sablewska sprosta oczekiwaniom Edyty i pomoże jej w powrocie na szczyt? Wątpliwości co do tego ma była pracodawczyni menedżerki. – Gdybym rzeczywiście życzyła Edycie źle, wiadomość o tym, że Maja zostanie jej agentką, byłaby dla mnie najlepszym newsem miesiąca! – twierdzi Doda w rozmowie z „Party”, dodając: – Zaskoczę jednak wszystkich i powiem, że życzę Edycie powodzenia.

Wydaje się, że Doda może na razie spać spokojnie. Bo choć Edyta (nie pierwszy raz!) twierdzi, że już zaczęła nagrywać nową płytę i szykować jubileuszowe koncerty, to ci, którzy znają jej tempo pracy, wiedzą, że nie znaczy to, iż którykolwiek z tych projektów będzie zrealizowany w najbliższym czasie. A wszelkie próby popędzania artystki mogą skończyć się źle. Nawet dla jej nowej agentki.

(AR)