Anna Starmach apeluje do paparazzi fot. ONS.pl

Anna Starmach apeluje do paparazzi. „Tak się po prostu nie robi”

Ania Starmach bardzo stanowczo skomentowała zdjęcia paparazzi, na których karmi piersią córeczkę. Odpowiedziała w ostrych słowach.
/ 08.10.2019 11:14
Anna Starmach apeluje do paparazzi fot. ONS.pl

Anna Starmach bardzo ostro zareagowała na zdjęcia, które od kilku dni krążą po internecie. Paparazzi sfotografowali ją na plaży, gdy karmiła swoją niedawno narodzoną córeczkę piersią. Jurorkę MasterChefa bardzo to rozgniewało i jeśli mamy być szczere, to wcale się jej nie dziwimy.

Anna Starmach odpowiada wścibskim paparazzi

Kucharka zaapelowała do fotografów, którzy zakłócili jej spokój podczas karmienia dziecka. I to w ostrych słowach. Pyta swoich fanek, czy one chciałyby, by ktoś je podglądał, gdy spacerują, opiekują się lub karmią swoje dzieci. Odpowiedź chyba jest prosta.

Kilka dni temu na kilku różnych portalach, pojawiły się zdjęcia z moich wakacji nad Polskim morzem. Zdjęcia robione bez mojej wiedzy. Zdjęcia robione z ukrycia. Zdjęcia, na których jestem nie tylko ja, ale też moja mama, siostra i córka. Zdjęcia pokazują jak tulę, noszę i karmię moją córkę
pisze na swoim Instagramie Anna Starmach.

Prosi też, by uszanować prywatność nie jej, ale jej najbliższych. Jak sama pisze, nie chodzi tu o dobry smak, ale o zwykłą ludzką przyzwoitość. Wokół karmienia piersią w miejscu publicznym zawsze jest wiele kontrowersji, nie zapominajmy jednak, że niemowlę nie wybiera, kiedy jest głodne, a karmienie piersią jest całkowicie naturalne.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kilka dni temu na kilku różnych portalach, pojawiły się zdjęcia z moich wakacji nad Polskim morzem. Zdjęcia robione bez mojej wiedzy Zdjęcia robione z ukrycia Zdjęcia, na których jestem nie tylko ja ale też moja mama, siostra i córka Zdjęcia pokazują jak tulę, noszę i karmię moją córkę. DZIEWCZYNY: czy chciałybyście żeby ktoś podglądał was jak karmicie swoje dziecko piersią? Czy chciałybyście żeby ktoś obcy i to o złych intencjach podglądał wasze dziecko? To jest złe To jest obrzydliwe I tak się po prostu nie robi Nie chodzi tu o dobry smak, ale o ludzką przyzwoitość. I czy teraz gdy Jagna będzie głodna podczas spaceru, mam biec do domu aby ją nakarmić? Nie i tak nie zrobię, bo wierzę CZŁOWIEKU Z APARATEM, że to ty się powstrzymasz i zadasz sobie 3 razy pytanie czy warto. I czy tania sensacja jest ważniejsza od poczucia głodu niemowlaka. A jeśli ktoś powie że takie „uroki” bycia osobą publiczną to odpowiem, że na tej same serii zdjęć widać moje brudne stopy i kawałek brzucha i niech tak będzie, pokażcie nawet moje dwie dziurki w nosie (choć jasne, że to denerwuje i nie jest w porządku).Ale proszę zostawcie w spokoju moje maleństwo i moją rodzinę. A was moi obserwatorzy proszę: nie czytajcie tych bzdur, nie kilkajcie, nie komentujcie zdjęć robionych przez paparazzi. Nie warto. Dziękuję Wasza Ania

Post udostępniony przez Ania Starmach (@anna_starmach)

Nie da się ukryć, że bycie osobą publiczną jest pod tym względem bardzo ciężkie. Jednak jak jurorka sama pisze, chociaż to denerwujące, wścibscy fotografowie mogliby pokazać nawet i jej dziurki od nosa, ale prosi, by dać spokój jej małej córeczce. Szczególnie, że te zdjęcia mogłyby trafić w ręce kogoś, kto miałby złe zamiary.

Zobacz także:
Kasia Warnke i Piotr Stramowski zdradzili płeć dziecka
Doda stanowczo skomentowała żart Tomasza Ossolińskiego

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)