Autyzm w rodzinie/fot. Fotolia fot. Fotolia

Źle w rodzinie, czyli negatywne typy komunikacji

Przerywanie, sarkazm, pouczanie, robienie z siebie męczennika, milczenie... Jest kilka głównych strategii komunikacyjnych, które stosowane w rodzinie wobec jej członków, mają destrukcyjną siłę. Warto być świadomym, że techniki rozmowy, jakie stosujemy wobec małżonka, dzieci, bliskich - to wyuczone zachowania. I jak najszybciej zacząć je zmieniać, jeżeli odkryjemy w nich cechy destrukcyjności.
/ 10.01.2012 13:26
Autyzm w rodzinie/fot. Fotolia fot. Fotolia

Słowna destrukcja

Strategie destruktywne wykorzystywane w komunikacji interpersonalnej, przede wszystkim przez partnerów związku małżeńskiego czy też członków rodziny, ale nie tylko, można sprowadzić do następujących kategorii: przerywanie wypowiedzi, brak kontynuowania wątku przez jednego z partnerów, a wprowadzanie innego – swojego, korygowanie i pouczanie, stosowanie superlatywnych, przesadnych określeń o negatywnym znaczeniu dla odbiorcy, sarkazm i cięty humor, dystansowanie się, robienie z siebie męczennika, ofiary.

Nie przerywaj…

Strategia przerywania toku dyskusji najczęściej jest stosowana wtedy, kiedy partnerzy rozmowy są niecierpliwi, a jednocześnie kontrolujący, przerywają bieżący kierunek dyskusji, aby zmienić go na pożądany przez siebie. Należy jednak dodać, że przerywanie nie zawsze i nie każdy jego rodzaj jest przejawem dominacji oraz kontroli.

Okazuje się, że kobiety znacznie częściej przerywają rozmowę niż mężczyźni.

Ponadto często przerywanie ma charakter konfirmacyjny, tzn. że jednostka może dążyć do uzyskania pełniejszego wyjaśnienia poruszanej kwestii lub wyrażenia zgody na to, co zostało już powiedziane, jak również wykazania wsparcia dla tego, co jest przedmiotem dyskusji. Niekiedy chodzi o zmianę przedmiotu i kierunku dyskusji, jednak w przypadku par małżeńskich wykształcane zazwyczaj w trakcie trwania związku style dyskusji cechuje niższy poziom współzawodnictwa, waleczności i kontroli.

Zmowa milczenia

Inną strategią jest niechęć do kontynuowania wątku podjętego przez jednego z partnerów, a wprowadzanie lub wtrącanie przez drugiego partnera własnego – niezwiązanego z rozpoczętą dyskusją. Tego rodzaju kontrolujące i dominujące strategie komunikacji wpływają negatywnie, a nawet destruktywnie na integralność związku małżeńskiego czy rodzinnego.

Polecamy: Jastrzębie i gołębie – jakie są typy związków małżeńskich?

Mówiłem ci tysiąc razy

Dość często występującą destruktywną strategią komunikacji w małżeństwie oraz w rodzinie, szczególnie między rodzicami a dziećmi, jest korygowanie i pouczanie, polegające na formułowaniu pod adresem partnera niekiedy ostrych, krytycznych uwag i przesadnych komentarzy na temat jego zachowania czy działania. Wiąże się to najczęściej z surową kontrolą, a czasem nawet z użyciem przemocy fizycznej przez partnerów, rodziców („ty niczego nie potrafisz, musisz zawsze popsuć, mimo że ci tysiąc razy mówiłem, jak to zrobić”).

Ta strategia komunikacji zwykle nie przynosi pozytywnych, oczekiwanych rezultatów. Najczęściej niezamierzonymi skutkami jej stosowania są uraza, rozżalenie, a nawet wrogość i zemsta, które w przypadku dzieci mogą być ujawniane dopiero w życiu dorosłym wobec partnera.

Zawsze i nigdy

Inną strategią komunikacji destruktywno-rywalizującej jest stosowanie superlatywów, np.  nigdy, zawsze, kompletnie, absolutnie, stale, skrajnie, w dy skusji o negatywnej treści w celu podkreślenia stopnia czy zakresu negatywnej oceny jakiejś formy zachowania czy działania partnera dyskusji. Posługiwanie się superlatywami służy zazwyczaj do podkreślenia kontroli i własnego stanowiska oraz zdominowania przebiegu konwersacji. Strategia ta jednak okazuje się mało efektywna, gdy chodzi o zmianę czyjegoś zachowania lub uzyskania tego, czego się potrzebuje lub co chce się otrzymać.

Sarkastycznie

Kolejna, niestety dość powszechnie stosowana strategia destruktywnej komunikacji to sarkazm i cięty humor, wykorzystywane w celu poniżenia innych, by w ten sposób przejąć kontrolę i dominować w związkach interpersonalnych.

Sarkazm łączy się nie tylko z pogardą, brakiem szacunku, poniżeniem, lecz także z mówieniem, że ktoś jest niemądry, głupi czy mało znaczący.

Stosowanie sarkazmu oraz ciętego humoru, sprowadzającego się często do wyśmiewania lub przesadnego podkreślania niedoskonałości partnera, skutecznie pomniejsza jego rolę, zaburza harmonię i jedność w związku małżeńskim czy rodzinie, a co gorsza, niszczy zaufanie i rani, co może się okazać problemem trudnym do przezwyciężenia.

Zobacz też: Więź małżeńska a rozwój dziecka

Dystans

Strategia dystansowania w komunikacji interpersonalnej zaczyna się pojawiać wtedy, kiedy partner związku rezygnuje z podtrzymywania relacji z drugą osobą, dochodząc do przekonania, że ma jej już dość – chce się od niej uwolnić i wyłącza się przez stopniowe oddalanie się pod względem emocjonalnym, komunikacyjnym i społecznego kontaktu. Partner stwierdza, że zamiast walczyć, lepiej zdecydować się na odwrót i budować bariery.

Robienie z siebie ofiary

Dość często występującą strategią destruktywnej komunikacji jest robienie z siebie ofiary, męczennika. Partner, stosując ją, dąży do przejęcia kontroli nad współpartnerem przez dystansowanie się, a właściwie manipulowanie i kontrolę. Strategia ta polega zasadniczo na wymuszaniu na partnerze pożądanych i oczekiwanych form zachowania i funkcjonowania w ramach związku, w tym również w komunikacji interpersonalnej.

W głównej mierze sprowadza się ona do przejawiania gotowości brania na siebie odpowiedzialności lub też do bezprzedmiotowego oskarżania siebie za jakieś nieporozumienia czy niepowodzenia w związku małżeńskim, do przypisywania sobie takich czy inny innych ofiar, poświęceń na rzecz partnera, żalenia się na niesprzyjający los. Partner stawiany w tego rodzaju sytuacjach może przejawiać gotowość do ustępstw, rezygnacji ze swoich pozycji czy oczekiwań, by pozostawić narzekającego współpartnera w spokoju i dać mu swobodę działania.

Fragment pochodzi z książki "Małżeństwo, rodzina, praca a jakość życia" Teresy Rostowskiej (wydawnictwo Impuls, Kraków 2009). Publikacja za zgodą wydawcy.