nieszczęśliwe małżeństwo fot. Fotolia

MAŁŻEŃSTWO Z ROZSĄDKU: białe małżeństwo, nie kocham męża

Wydawałoby się, że małżeństwa z rozsądku to relikt przeszłości. Rzeczywistość jednak okazuje się inna...
/ 23.05.2017 15:53
nieszczęśliwe małżeństwo fot. Fotolia

Wbrew pozorom, małżeństwa z rozsądku wcale nie odeszły do lamusa wraz z końcem średniowiecza. Jeszcze nawet kilkadziesiąt lat temu takie rozwiązanie było bardzo popularne, gdy wiele związków kojarzono na zasadzie "dobrej partii". Często młodzi mieli najmniej do powiedzenia w kwestii wyboru partnera czy partnerki życiowej, a wszystko uzgadniali między sobą rodzice. Wydawałoby się, że w XXI wieku papierowe małżeństwa nie są zawierane, a wszystkie relacje związane są z głębokim uczuciem i chęcią bycia ze sobą na dobre i złe. Historia Marleny i Patryka dowodzi jednak, że jest zupełnie inaczej, mimo że rolę aranżujących małżeństwa z rozsądku niejednokrotnie przejmują... sami zainteresowani.

Małżeństwo z rozsądku: historia Marleny i Patryka

Marlena ma 37 lat. Patryk 38. Są małżeństwem od 3 lat, wychowują wspólnie trójkę dzieci - 10-letnią Marcelinę, 8-letniego Michałka i 2-letnią Lenkę. Ich historia w niczym nie przypomina scenariusza hollywoodzkiej komedii romantycznej, ale również ma coś w rodzaju happy endu.

Patryk i Marlena spotkali się 6 lat temu - rok po tym, gdy kobieta została wdową. Jej pierwszy mąż, Łukasz, zginął w wypadku samochodowym, a ona szybko musiała zmierzyć się z rzeczywistością. Samotne wychowywanie dwójki dzieci okazało się być niełatwym zadaniem. Ukochany był jej wielką miłością, a jego śmierć sprawiła, że Marlenie świat się zawalił. To zdecydowanie nie było małżeństwo z rozsądku - w ich związku kwitło zaufanie, pasja, namiętność i przyjaźń. Wdowa nie miała ochoty rozmawiać nawet z bliskimi, nie było więc mowy o żadnym flircie. Inni faceci nie zaprzątali jej myśli nawet na sekundę. Patryka znała od podstawówki, ale po maturze ich drogi się rozeszły. Nie byli bliskimi przyjaciółmi - ot, zwykła szkolna znajomość jakich wiele.

Chociaż zabrzmi to makabrycznie, Marlena spotkała Patryka na cmentarzu. Ona odwiedzała zmarłego męża, a mężczyzna przyszedł na grób ojca. Chociaż kobieta nie miała ochoty na długie zwierzenia, w paru słowach opowiedziała mu swoją historię i potem zapomniała o przypadkowym spotkaniu. Patryk jednak ciągle o nim myślał. Odnalazł Marlenę na Facebooku i postanowił podtrzymywać kontakty.

Dawna koleżanka może nie traktowała go jak natręta, ale nie była też zainteresowana bliską znajomością. Całą energię i czas poświęcała wychowaniu córek. Sporym zaskoczeniem było dla niej nagłe wyznanie Patryka, który napisał jej że przez całą szkołę średnią skrycie się w niej podkochiwał.

Nie było fajerwerków. Przynajmniej ze strony Marleny. Znajomość rozwijała się powoli. Patryk wiedział, że nigdy nie zastąpi jej zmarłego męża. Że wszystko, na co może liczyć to życzliwe zainteresowanie. Po niespełna 3 latach od przypadkowego spotkania na cmentarzu, Marlena i Patryk zdali sobie sprawę, że istnieje między nimi rodzaj przywiązania. Że lubią spędzać razem czas. Że on uwielbia jej pyszne obiady, a ona docenia jego pomoc. To nie było zakochanie. Postanowili wziąć małżeństwo z rozsądku. Czysty układ. Wzajemne wsparcie i szacunek.

Czy w tym związku bez miłości pojawiła się szalona namiętność? Nie. Patryk i Marlena są jednak na swój sposób szczęśliwi. Zagłuszają samotność. Wiedzą jednak, że pamięć o Łukaszu zawsze będzie istnieć.

Kamila kocha swojego szwagra... Czytaj więcej o nieodwzajemnionej miłości

Dlaczego ludzie decydują się na małżeństwo z rozsądku?

Przyczyn zawarcia małżeństwa z rozsądku jest wiele. Nie mówimy tutaj o chłodnym wyrachowaniu i czystej kalkulacji, która niekiedy towarzyszy osobom wiążącym się ze sobą ze względu na majętność drugiej osoby. Miłość dla pieniędzy zawsze jest złym doradcą.

  • Na małżeństwo z rozsądku często decydują się samotni rodzice. Chcą, aby ich dziecko/dzieci miało pełną rodzinę, więc zwracają bardziej uwagę na podejście partnera do rodzicielstwa lub jego odpowiedzialność, niż własne emocje.
  • Białe małżeństwo to często powtórny związek - np. gdy ktoś traci współmałżonka, ale nie chce spędzać reszty życia samotnie.
  • Na związek bez miłości niejednokrotnie decydują się osoby bardzo zranione, mające negatywne lub traumatyczne przeżycia związane z płcią przeciwną.
  • Małżeństwo z rozsądku to też niekiedy sposób na życie tych, którym bardzo zależy na posiadaniu dziecka, a nie chcą już czekać na szaloną namiętność.

Zdrada emocjonalna: jak ją rozpoznać?

Małżeństwo z rozsądku: czy warto?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto angażować się w małżeństwo z rozsądku. Jak widać na przykładzie Marleny i Patryka, takie zapewniające stabilizację i spokój relacje, w niektórych przypadkach są w stanie przynieść szczęście. W wielu sytuacjach niosą jednak cierpienie - szczególnie gdy tylko jedna strona nie jest targana namiętnością, ale druga odczuwa szczerą miłość i nie zdaje sobie sprawy z prawdziwych uczuć ukochanej osoby.

Wydawałoby się, że podstawą udanego małżeństwa z rozsądku jest więc tzw. granie w otwarte karty i przedstawienie przyszłemu małżonkowi swoich prawdziwych intencji. Czy to jednak załatwia sprawę? Czy 33-latka, biorąca ślub bez miłości, jest w stanie gwarantować, że za 2 lata nie zakocha się do szaleństwa, krzywdząc samą siebie i męża? Czy 37-latek, decydujący się na związek bez uczucia, na pewno nie chce już czekać na prawdziwą miłość? Pytań jest wiele, a odpowiedzi nie ma żadnej. Jedno jest pewne: małżeństwo z rozsądku należy wielokrotnie przemyśleć... Podobnie zresztą jak małżeństwo z miłości.

Czytaj więcej na temat związków i relacji

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/07.05.2019 00:25
Ja jestem w związku w którym on mnie kocha, szaleje za mną.Ale ja tego nie czuje nie czuje miłości, pociągu. Nigdy nie powiedziałam mu że kocham, nawet pierścionka zaręczynowego nie przyjęłam. Normalny facet by chyba odszedł ale on tak mnie kocha że chyba też nie potrafi.To trwa już prawie dwa lata. Mam 35lat i dwoje dorastających dzieci i jestem z nim że strachu trochę z litości z rozsądku. Jesteśmy przyjaciółmi świetnie się dogadujemy... Pomału mam tego dość dopada mnie flustracja agresja chamuje się ale wymykaja mi się rzeczy których nie powinnam mówić. Jestem tym zmęczona, a nie potrafię tego zakończyć. Też tęsknię za komunią św. Myśl o Jezusie otwiera mi oczy na prawdę że powinnam odejść. Brak odwagi. Nie życzę tego nikomu
/09.03.2019 17:44
Wziełam ślub bez miłości. Nie kocham ojca swojego dziecka. Nie wspolzyje z nim. Nie będę kochać się z kimś kogo nie kocham
/24.02.2019 13:55
Mam 44 lata, miałem dużo związków, mnóstwo dziewczyn, w żadnej się jednak nie zakochałem, coś mi zawsze w nich nie pasowało, większość związków zerwałem ja :(( teraz dobiegam tego wieku i coraz bardziej martwię się, że zostanę sam. A zawsze chciałem mieć rodzinę, dzieci, żonę. Co mam zrobić??, coraz częściej zastanawiam się nad małżeństwem z rozsądku ,jakoś się zmusić albo zaliczyć "wpadkę". Strasznie ubolewam nad moimi byłymi, to często były dobre dziewczyny, które skrzywdziłem :(( Wiem, że miłość istnieje, ale chyba mnie jakoś skutecznie omija w życiu. Co zrobić???
POKAŻ KOMENTARZE (3)