POLECAMY

Jak psujemy związki?

Kobieta z mężczyzną potrafią się uszczęśliwić do granic możliwości, a zaraz potem doprowadzić do rozpaczy.

Kobieta z mężczyzną tworzą egzotyczną parę - potrafią się uszczęśliwić do granic możliwości, a zaraz potem doprowadzić do rozpaczy.

Jak psujemy związki?

Fot. Fotolia

Wszystko tozwykle dzieje się w dalece przewidywalnych sytuacjach, o których każdy wie i w wyniku świetnie znanych różnic płciowych, z którymi można sobie poradzić. Przeglądamy najciekawsze scenariusze…

Ona sprząta, zmywa, prasuje, on siedzi przed telewizorem…

To prawda, że w domowym gospodarstwie żona tradycyjnie jest głównym sprawcą, bo on ma zarabiać pieniądze, malować sufity i wymieniać korki. Ale jeśli wołasz ją do ekranu, żeby pokazać jej kapitalną bramkę a ona przylatuje ze szmatą, to na zrozumienie nie licz. Generalnie, facet który choć trochę, ale regularnie, pomaga w domu jest złotem.

On wraca do domu odpocząć, ona włącza megafon…

Jasne, że po całym dniu pracy fajnie jest pogadać, a niektóre problemy trzeba jakoś w porozumieniu rozwiązać. Ale zasypywanie faceta na dzień dobry listą życzeń, rozkazów i narzekań kiedyś skończy się tak, że on zacznie wracać do domu później. Albo wcale. Daj mu odetchnąć.

On wydaje, ona wydaje…

Pieniądze to w wielu związków niekończące się pasmo wzajemnych oskarżeń i żalów. Bo facet nie zrozumie nigdy podkładów za 150 złotych i butów za 500, a kobieta karty graficznej za 600 albo nowej deski snowboardowej w każdym sezonie. Jeśli macie wspólne konto, to najlepiej wydzielcie sobie pieniądze na osobiste wydatki albo po prostu machnijcie ręką pamiętając, że na kasie świat się nie kończy.

On chce, ją boli głowa…

Kobiety z natury są mniej uposażone do odczuwania pożądania non-stop i dorosły mężczyzna powinien już grę hormonów rozumieć, przełykając rozczarowanie bez złości. Z drugiej strony, wszystkie jesteśmy do pewnego stopnia manipulantkami i wyzyskujemy to prawo odmowy do granic przyzwoitości. Może niech raz on zrozumie, a na drugi raz ona ulegnie?

On patrzy, ona widzi…

zdradę wszędzie, zwłaszcza tam, gdzie jej nie ma. To fakt, że panowie często nas ranią bezmyślnie gapiąc się na ulicy za szortami i dekoltami, ale to po prostu natura, którą jedynie dżentelmeni potrafią kontrolować… oglądając się dyskretnie. Ale proces myślowy kobiety, który z jednego spojrzenia dedukuje, że on już mnie nie kocha i chce jakąś inną, to spirala samozniszczenia.

Ona płacze, on trzaska drzwiami…

i dorzuca pożegnanie godne szewca. Różnice płci, różnice temperamentów, a talerze się tłuką jeden za drugim. Bo kobieta zawsze będzie wszystko za bardzo przeżywać i poddawać się PMS-om, a mężczyzna częściej reaguje tak jak chce, a nie tak jak powinien. Wysłuchać, pocieszyć, przytulić… i tyle porcelany można oszczędzić, nerwów nie licząc.

Ona drwi, on się zamyka…

To jedna z rzeczy, za które najbardziej mi wstyd: sposób, w jaki krytykujemy, wyśmiewamy, szydzimy z byle jakiego ich niepowodzenia; ot, żeby wyładować frustrację. Zupełnie jakby nie było jasne, że facet z problemem potrzebuje właśnie naszej wiary i docenienia, aby jutro znaleźć pracę, albo zrzucić brzuch.

Ona się płaszczy, on bije…

To już sytuacja patologiczna ofiar i oprawców. Ona nie odchodzi, bo go kocha i chce mu pomóc, on traci do niej szacunek i ze złości bije i męczy coraz więcej. Komentarz jest tylko jeden: przemoc domowa nie jest rodzajem związku, ale przestępstwem.

On pyta, ona mówi, że nic się nie stało…

i na odwrót - ta alergia do zwierzeń dotyka obie płcie i komplikuje związki jak nic innego. Bo z niedomówień rosną domysły, a z domysłów niechęć, żal i rozczarowanie. Im mniej zaś powiesz na proste pytanie „co się stało”, tym więcej będziesz w sobie dusić, czasem latami. A jak wybuchnie, to już nie będzie czego zbierać…

Ona radzi, on ignoruje…

Bo kobiety naprawdę często wiedzą lepiej - dzięki intuicji, lepszemu zmysłowi obserwacji i empatii, nierzadko lepszej pamięci. A mężczyzna zawsze musi wszystko sam i po swojemu, nawet, gdy widać już krawędź przepaści. Kto słucha żony, nie błądzi…

Zobacz także:

7 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o partnerze
7 sposobów na rutynę w związku
Znaczenie przytulania w związku

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/6 lat temu
A mnie moja kochana kobieta oskarżyła o kradzież karty pamięci z telefonu. Że niby chcę ją kontrolować, że jest pewna że to ja. Żadne tłumaczenia nie pomogły, że tego nie zrobiłem. Na przysięgi, że tego nie zrobiłem słyszałem, że lepiej by było żebym nie przysięgał. Tylko żebym przeprosił za czyn i oddał kartę. Cały grudzień był w nerwach, święta bez telefonu (mieszkamy w innych miastach). A cały grudzień telefony kończyły się kłótnią. Teraz niby się uspokoiło ale już nie czekam na rozmowy z nią ani nie chce mi się z nią spotkać. Popsuła 4 lata związku w jeden miesiąc. I wiem że nie będzie już tak jak kiedyś. Zastanawiam się, czy jest o co walczyć... czy sobie odpuścić. Teraz słyszę od niej, czy chcę przekreślić całe 4 lata związku czy walczyć o nas. Bo ona już mi przebaczyła, i "rozumie" co mną kierowało. Tylko czy jest sens bycia ze sobą jak ona ma mnie za złodzieja. A ja nie umiem udowodnić ani jej przekonać że nie jestem złodziejem?
/6 lat temu
Nie ma sensu.... po ślubie będzie jeszcze gorzej...
/6 lat temu
Faceci - nie psują (cecha wrodzona). Jak już, to niszczzą.).
POKAŻ KOMENTARZE (7)