"Życie jest krótkie. Wdaj się w romans" - wywiad z założycielem serwisu randkowego

Czy twórca serwisu ułatwiającego zdrady sam przyznaje się do zdrady?
Joanna Szczepaniak / 09.07.2014 13:29
Ashley Madison Polska fot. Fotolia

Niedawno do Polski wszedł nowy serwis, który ułatwia poznawanie nowych ludzi i zachęca do... zdrady. Nie będziemy oceniać tegi, czy taki serwis powinien powstać czy też nie, ale przeprowadziłyśmy wywiad z jedym z założycieli tego serwisu. Zobaczcie co sam mówi o zdradzie, kaotlikach i pomyśle na tego typu stronę internetową. Odpowiedzi udzielił Christoph Kraemer, Dyrektor ds. Komunikacji na Europę AshleyMadison.com.



Polki.pl: Co zachęciło Was do pojawienia się w Polsce?

Christoph Kraemer: Zdecydowaliśmy, aby Polska był ośrodkiem naszej ekspansji w Europie Wschodniej z dwóch, głównych powodów. Po pierwsze, Polska jest najsilniejszm rynkiem w rejonie oraz notuje wzrost PKB nawet w ostatnich latach, gdy reszta Europy  stoi w obliczu recesji. Po drugie, i co ważniejsze, konserwatyzm i duży wpływ kościoła katolickiego w społeczeństwie polskim również predestynują ją by stać się jednym z najważniejszych rynków międzynarodowych. Odkryliśmy, że nasz portal odnosi szczególne duże sukcesy w krajach o silnych wpływach katolickoich m.in. w Hiszpanii, Irlandii i Meksyku.

Nasz dyrektor ds. Nauki, dr Eric Anderson zaproponował następujące wyjaśnienie, odpowiadające, dlaczego mieszkańcy krajów katolickich w rekordowej liczbie odwiedzają AshleyMadison.com; „Kraje katolickie oferują wybaczenie poprzez spowiedź i pokutę, co paradoksalnie daje dodatkowy powód do liberalnego podejścia do seksu oraz zdrady”.


Polki.pl: Jaka według Was jest typowa Polka po 30-stce?

Christoph Kraemer: Dwa tygodnie temu uruchomiliśmy w Polsce wersję testową portalu i już zarejestrowało się ponad 10.000 użytkowników. Z tych danych ustalilismy profil typowej polskiej kobiety, która szuka dyskretnego romansu. Są to kobiety 34-letnie, 88% z nich jest w związku małżeńskim, czyli trochę więcej niż w innych krajach, gdzie około 25% kobiet jest samotnych. Tłmaczymy to faktem, iż w Polsce liczba rozwodów jest o 50% niższa od średniej europejskiej, natomiast liczba zawieranych związków nieznacznie wyższa. Jednocześnie nasze badania wykazały, że polskie małżeństwa nie są szczęśliwsze niż w innych krajach europejskich. Naszym zdaniem pokazuje to, że polskie kobiety często żyją w małżeństwach, gdzie ich życie seksualne praktycznie nie istnieje i duża ich liczba czekała na taki serwis jak AshleyMadison.com, gdzie będą mogły szukać dyskretnego romansu. Z badań przeprowadzonych na 120 tysiącach członków portalu wynika, że aż 18,5% kobiet żyło w białych małżeństwach.


Polki.pl: Czy odczuwa Pan wyrzuty sumienia z tego typu działaności? Serwis jednak wspiera zdradę, co nie jest moralnym zachowaniem.

Christoph Kraemer: Nie wymyśliliśmy niewierności. Zdrada istniała od dnia, w którym powstała idea monogamii, która, na co wskazują wszystkie badania naukowe, nie leży w ludzkiej naturze. Ani nasze istnienie, ani żadna reklama nie jest w stanie przekonać ludzi do zdrady swoich partnerów. Jeżeli jesteś w 100% szczęśliwy w związku, po prostu nie jesteś zainteresowany takimi portalami jak nasz. Dla tych jednak, którzy zdecydowali się na szukanie romansu, oferujemy bezpieczny i anonimowy sposób, aby to zrobić.  Zapewniamy platformę dla podobnie myślących, dorosłych ludzi, którzy chcą się spotkać. Dlatego śpię w nocy spokojnie.

Co więcej, twierdzę, że AshleyMadison.com może także pomóc małżeństwom. W kulturze katolickiej, gdzie rozwody są bardzo niemile widziane, nieszczęśliwy małżonek lub małżonka, gdy odnajdzie zadowolenie w dyskretnym romansie może stać się szczęśliwszym człowiekiem. Tym samym, staje się lepszym mężem czy żoną oraz rodzicem. Alternatywą jest życie w depresji i flustracji, co nie czyni nas dobrymi współmałżonkami i rodzicami.
 

Polki.pl: Czy Panu również zdarzyła się zdrada? Jakie ma Pan do niej podejście?

Christoph Kraemer: Osobiście zostałem zdradzony, o czym się dowiedziałem i nie bylo to miłe doświadczenie. Zwiazek zakończył się chwile później. Z perspektywy czasu, wiem że zdrada była symptomem problemów w tej relacji. Obecnie, jestem w związku od 8 lat, z mojej strony byłem wierny i mam nadzieję, że moja druga połowa również. Teraz, uważam, że jednorazowa przygoda, może zdarzyć się każdemu i nie musi nic oznaczać. Osobiście, nie chciałbym o czymś takim wiedzieć i prawdopodobnie sam bym się  nie przyznał. Jeżeli jest to faktycznie bez znaczenia to wyznanie prawdy służy tylko uspokojeniu własnego sumienia i prawdopodobnie niepotrzebnie zrani naszego partnera. Inną sprawą są długie romanse, które moim zdaniem pokazują, iż w związku brakuje czegoś fundamentalnego i należy przynajmniej o tym porozmawiać.


Polki.pl: Skąd pomysł na taki seriws?

Christoph Kraemer: AshleyMadison.com zostało uruchomione przez Noela Bidermana, obecnego prezesa,
w Walentynki 2002 roku. Działalność rozpoczęliśmy w Ameryce Północnej, a obecnie firma działa już w 38 krajach, a w dwóch kolejnych wschodnio-europejskich, planujemy uruchomić platformę do końca lipca. Usługi oferujemy w 18 językach, a korzysta z nich ponad 26 milionów użytkowników na całym świecie. Jesteśmy największym na świecie portalem randkowym dla ludzi w związkach małżeńskich oraz drugim płatnym portalem randkowym.

Pomysł na AshleyMadison.com pochodzi zarówno z inspiracji jak i z doświadczeń. Noel,
był agentem sportowym, pracującym z klientami z Ameryki Północnej, którzy pracowali
w profesjonalnych ligach europejskich. Często był proszony o zajęcie się dyskretnymi sprawami, takimi jak zorganizowanie wizyty amerykańskiej żony, tak żeby ta nie natknęła się na ich europejską dziewczynę. W ten sposób, na długo zanim serwis AshleyMadison.com zaczął istnieć, Noel był już w „biznesie niewierności”. Na początku 2000 roku, siedząc na lotnisku, przeczytał artykuł o wzroście zainteresowania internetowymi stronami randkowymi oraz o tym,
co interesujące, że aż 30% zarejestrowanych, stanowili ludzie w związkach, udający singli. To był przysłowiowy „grom z jasnego nieba”, który dał początek firmie, obecnie obracającej miliardami dolarów. Od uruchomienia firmy, co roku obserwowaliśmy dwucyfrowy wzrost przychodów, przekraczając 120 milionów dolarów w 2013 r. To wszystko oraz premiera w Polsce, która stanie się naszą wschodnioeuropejską centralą, wróży nam świetlaną przyszłość.


Więcej o flircie:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/3 lata temu
Mi się w głowie nie miesci, jak mozna namawiac innych do zdrady. Ciesze się ze powstaje coraz wiecej metod wykrywania niewiernosci: testy wiernosći, ukryte kamerki, dyktafony, istnieją też tzw. spyloggery za pomocą których można sie dowiedziec o wszystkm co partner robił na komputerze i w internecie. Ogólnie takie urzadzenia możan kupić w sklepach ze sprzetem detektywistycznym, np. w Alfatronik.