Seksowinki wrześniowe

O mikropenisie Enrique Iglesiasa, bardzo pomysłowych papryczkach oraz seksujących okładkach…
/ 07.09.2011 17:20

O mikropenisie Enrique Iglesiasa, bardzo pomysłowych papryczkach oraz seksujących okładkach…

Enrique „Mikro” Iglesias
Ubóstwiana przez nastolatki i starsze nastolatki gwiazda popu podczas koncertu w Melbourne, w Australii, zdobyła się na niewiarygodne wyznanie: „Może mam hiszpański urok, ale mam też najmniejszego penisa na świecie”.
36-letni gwiazdor, syn słynnego Julio, który ponoć spenetrował ponad 2 tys. kobiet, i od 10 lat partner atrakcyjnej tenisistki Anny Kournikowej, przyznał również, że dziewictwo stracił w wieku 17 lat i trwało to 10 sekund. Potem na prawdziwą miłość czekał aż osiem długich lat. Enrique przyznał, że marzy o powiększeniu swojej męskości, bo z kondomami w taki rozmiarze jest problem. Piosenkarzowi od razu zaproponowano kontrakt reklamowy o wartości miliona dolarów na promocję mini-prezerwatyw… Mały, ale przedsiębiorczy?

Fot. sweetslyrics.com

Pikantny prezent
Na nietypowy pomysł wpadli producenci nasionek do samodzielnej hodowli niewinnych warzyw. Chilli Willy to modyfikowane ziarno, które pozwala wyhodować papryczki chilli w kształcie uderzająco podobnych do męskiego penisa. Idealne do codziennej konsumpcji - bo jak zachwala producent chronią przed rakiem, zawałem i cukrzycą, dzięki wysokiej zawartości kapsacyiny, ale zwłaszcza trafione jako prezent dla osób w poczuciem humoru, względnie tym, którym tylko jedno w głowie. Zestaw hodowlany obejmuje doniczki, kompost, a nawet plastykową szklarnię, tak aby móc hodować chilli-peniski o każdej porze roku. Na zdrowie!

Okładka miarą seksualizacji
Naukowcy z Uniwersytetu w Buffallo opublikowali stadium na temat jak zmieniał się wizerunek kobiet i mężczyzn w biegiem lat w kontekście nasycenia seksualnością. Do tego celu porównano okładki magazynu „Rolling Stone” w okresie 1967 - 2009 i konkluzja nie była zadziwiająca: ostatnie dekady to nie tylko zwiększona erotyczność medialnych portretów, ale wręcz ich „pornografizacja”. No cóż wystarczy jeden rzut okiem, aby się z naukowcami zgodzić, pozostaje wszak pytanie co będzie dalej…