POLECAMY

Duże stopy a wielkość penisa

Sfera erotyczna stoi mitami. Gdyby człowiek tylko siedział i słuchał, to prawdopodobnie by się w łóżku łatwo nie odnalazł…

Sfera erotyczna stoi mitami. Gdyby człowiek tylko siedział i słuchał, to prawdopodobnie by się w łóżku łatwo nie odnalazł…

O fałszywej legendzie, że kobiety kochają wprost proporcjonalnie do długości członka nie będę pisać, bo już ten temat roztrząsaliśmy (tutaj).

Z manią panów na punkcie rozmiaru wiąże się jednak też inne ludowe porzekadło, które każe oczekiwać, że wielka stopa to wielki siusiak. Trudno zgadnąć, czy ktoś faktycznie widział przyrodzenie Wielkiej Stopy i wyciągnął uogólniającą konkluzję, czy to wszystko kwestia graczy NBA, którzy noszą buty w rozmiarze 50 i są czarni, a czarni… wiadomo.

Członek a stopa?
Duże stopy a wielkość penisaI chociaż rzeczywiście z punktu widzenia genetyki za wzrost palców u stóp, rąk i penisa (a także łechtaczki) odpowiada ten sam gen, to długość jednego nie jest w żaden sposób skorelowana z długością drugiego. Badań przeprowadzono już sporo, na próbkach sięgających po kilka tysięcy mężczyzn i wynik jest ten sam: możesz mieć stopę jak wiosło, a spodniach i tak pustawo.

Ciągle myślą o seksie?
Tutaj możemy od razu rozprawić się z mitem drugim, jakoby mężczyźni myśleli o seksie nieustannie, co 7 sekund, jak podają źródła zbliżone do „Cosmopolitan”. W Stanach zweryfikowano te podejrzenia w dużym wywiadzie i 43% panów przyznało, że są dni, w których o zdrożnościach nie myślą WCALE. Ba, zdarzały się wypowiedzi, że przeżyli już tygodnie, nawet miesiące, z głową czystą i nieskażoną. Na miejscu pań, wcale bym się z tego jednak nie cieszyła…

Single więcej kopulują?
Inna legenda tyczy się singli, znaczy się szczęśliwych facetów z hollywoodzkich filmów, którzy są młodzi, bogaci, atrakcyjni i co noc, to okazja. Panuje powszechne przekonanie, że pókiś sam, to nic tylko szczytujesz, a jak pojawi się żona, to już pacierz i amen na wieczór. Że nie wspomnę o aseksualnych dresach. Tymczasem, wedle badań przeprowadzonych w USA 2006 r. przez Narodowe Centrum Badania Opinii Publicznej, mężowie mają o 28%-400% rozkoszy więcej niż kawalerowie (rozdział zależy od wieku). Jakby tego było mało, panowie z obrączką znacznie częściej dają i dostają… seks oralny, zaś zamężne kobiety znacznie częściej osiągają orgazm. I ktoś się potem dziwi, że nam tak śpieszno do małżeństwa…
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (17)
/2 lata temu
Jak ktoś ma małego, to nie niech nie patrzy na stopy. I po prostu działa, jak chce powiększyć to niech sobie powiększy Phallomaxem.
/8 lat temu
Rozumiem, ze tekst nalezy traktowac z przymrozeniem oka, ale wlos mi sie jezy jak czytam takie brednie... "jakoby mężczyźni myśleli o seksie nieustannie, co 7 sekund, (...) że są dni, w których o zdrożnościach nie myślą WCALE". Tutaj jako synonim seksu uzyto zdroznosc. Toz to glupota jest. Autorka jest albo pruderyjna, albo ma maly zasob slownictwa- w obu przypadkach moze nie powinna sie brac z pisanie artykulow? Ewentualnie niech zakupi slownik wyr. bliskoznacznych. A co do tego to juz brak mi slow: "(...) z głową czystą i nieskażoną". To jak sie mysli o seksie to odrazu jest sie nieczystym i skazonym?? Autorko przemysl dobrze tekst zanim go opublikujesz. Traci trywializmem.
/8 lat temu
Autorka jest bez wątpienia szczytem pruderii, ale zdolność do dostrzeżenia sarkazmu też bywa talentem.
POKAŻ KOMENTARZE (14)