POLECAMY

Jak wygląda śmierć z perspektywy różnych dziedzin nauki?

Śmierć od zawsze ciekawiła ludzi i jednocześnie budziła w nich strach. W różnych dziedzinach przedstawiana jest inaczej. Sprawdź, w jaki sposób śmierć przedstawiana jest w medycynie, filozofii, teologii, a także literaturze i sztuce.
Jak wygląda śmierć z perspektywy różnych dziedzin nauki? fot. Fotolia

Czym jest śmierć?

Jeżeli postawę wobec śmierci rozumie się jako poznawcze, emocjonalne i motywacyjno-dążeniowe ustosunkowanie się człowieka do śmierci, to trzeba wziąć pod uwagę fakt, że szczególny charakter postawy jest związany przede wszystkim z jej specyficznym przedmiotem. Nie wynika to jedynie ze złożoności i odmienności omawianego fenomenu; trudności wiążą się przede wszystkim z określeniem, czym właściwie jest śmierć.

Używając języka G. Marcela, można powiedzieć, że śmierć zawsze jest tajemnicą, „[…] stanowi problem, który przekracza immanentne warunki swoich możliwości”, czyli ostatecznie jest nie do zdefiniowania. Niemniej jednak przez wieki ludzie próbowali jakoś ją opisać i tym samym wyjaśniać sens życia człowieka.

Śmierć w medycynie, chrześcijaństwie i sztuce

Definiowanie śmierci nie jest przedmiotem rozważań tanatopsychologii. Ta zajmuje się raczej badaniem stosunku człowieka do rzeczy ostatecznych i jego reakcji na nie. Próbę zdefiniowania śmierci podejmują natomiast inne dziedziny wiedzy, takie jak: teologia, medycyna, filozofia czy nawet literatura i sztuka. Każda z nich podchodzi do omawianego zagadnienia inaczej, zgodnie ze swoimi metodologicznymi założeniami.

I tak medycyna mówi o śmierci biologicznej, klinicznej, śmierci pnia mózgu czy zatrzymaniu pracy serca. Teologia rozważa śmierć jako możliwość przejścia do nowego, innego życia (w przypadku chrześcijaństwa – w odniesieniu do śmierci i zmartwychwstania Chrystusa), literatura i sztuka natomiast starają się przedstawić ją obrazowo.

Wśród różnych opisów śmierci i opowieści o niej szczególnie ciekawe były podręczniki „dobrego umierania”. Teksty poświęcone tzw. ars moriendi były najważniejszą formą literatury związanej ze śmiercią. Miała ona za zadanie zobrazowanie agonii, pomoc duchownym w towarzyszeniu umierającym oraz przygotowanie rodziny do śmierci ich bliskich. O popularności ars moriendi decydował nie tylko tekst ksiąg, ale też ilustrujące je ryciny.

Obrazy przedstawiały proces umierania człowieka – chrześcijanina – na przemian kuszonego przez diabła i ratowanego dzięki interwencji niebios. Umierający najczęściej był przedstawiany zupełnie sam. Ostatnią walkę toczył na łożu śmierci, a po zmaganiach z mocami zła i dobra wydawał ostatnie tchnienie.

Ilustracje często przedstawiały kolejne etapy umierania i wskazywały na postawy, jakie należy wobec nich przyjąć. Wymieniano kolejno: wiarę, nadzieję, cierpliwość, pokorę, ubóstwo. Stopniowo podręczniki umierania zaczęły przenosić akcent z obszernej charakterystyki agonii na przedstawienie „ćwiczeń”, które – wykonywane podczas całego życia – miały przygotować człowieka na to ostateczne, najważniejsze wydarzenie. Jednak najbardziej uniwersalne rozważania dotyczące śmierci możemy znaleźć w myśli filozoficznej, a w szczególności w wyodrębnionej w XX w. tanatologii.

Warto przeczytać: Lęk przed śmiercią

Jaki jest stosunek filozofii do śmierci?

W historii filozofii mieliśmy do czynienia z wieloma koncepcjami śmierci i ustosunkowania się do niej. Poczynając od starożytnych rozważań o tym, że dzięki śmierci dusza może się uwolnić od cielesnego więzienia, przez średniowieczne memento mori i nowożytne próby dowartościowania człowieka, aż po XVIII i XIX w., kiedy wraz z pojawieniem się filozofii egzystencjalnej na nowo odkryto człowieka jako zmierzającego ku śmierci.

Można powiedzieć, że wcześniejsze rozważania dotyczące człowieka były wplecione w większe systemy filozoficzne, gdzie ważniejszą rolę niż antropologia odgrywała metafizyka. Starano się przede wszystkim wyjaśnić zasady rządzące światem, a człowiek rozważany był jako jeden z jego elementów.

Fragment pochodzi z książki "Sens życia i umierania" Beaty Kolek (wydawnictwo Impuls, Kraków 2009). Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna u redakcji.

Sprawdź: Pracownicy hospicjów i domów opieki

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 lat temu
xhhjgjhkjguiKgukskjukadgvfkndfawm,jkw,nk,msk.mdflaskmal;cv mklnklnasadsmnknalvadslhnkjaam,jdfklajklhdsflldsfkjdsfljodsfihilahiofafioaigaioioailahiadkafjanjkvdsn,nsdknjkdsNj,jSVKv DJ shNSKHFASKHJKDSHUKHDdsnbshdsvjkgfhkafhisklhakhfnafnklahkhkhgsdjkhilsjaijakhauighauihguielhkfjhfjdjklliaiojaiojaiA DFKLJMLKJISJLJLOAJIJAIJNADSFKBGVDSHMGJHSHGYJHVJbkjhbvxkkvhvcxjhcxkhvdkjndsvkjvhhjdvbukfvhkjzvhkhvzkuvhzdfukhvkzvnzvhujcjkznkjvziljvozhvsvhsdovihzvnjzhvfzhfdiovhozhiokjzvdiovzdifiozdfhivizhiosfohzsvizsfvzvdsiljvlhsohjviodszijvilszdiozsvlzsllvzshjkzdilzvlzlkvzklvdvmkzsvnjkhkhzkshdlvnskvlvkzklzsvjzslvkjzcvklvjljdsvlzjdvlsojdvjzdvssijzvklcxjzcyxljcvjgdsvkvudvhjdzydvkyjvvdjvkdszjkdvkdvbzbkbzvbzvkzdvbdzbvbjzjbkvjkbzbjk.zbjkzjbzc.z.vzczbzvbzb.zb.zbzvbvbzzvj.zvzbjlkbzvlbkzdsvlsvzdksvknkvzdnvzkzjkjkbbfbfzjkbfvnfvnfvnzjk.fvnzfnfnkjfnfnfnfnkfdknvzldfkklvvnfznzvvlknnvnldfkvnldfnldfnvnvdnvdfnznznfnfvfvnfnvzdnlvfzdl/ndlvndljknznzdkln cm m,cxknJkhDSudsihdsuishivhdsuiiudshvuidshvusishuilvsIDSUvhiDSVUHSIUVHIDSLHDVUILhviubvkKhISDHuDVKHSHVHouihvDSZudsvzuidluihzdsihshiOPSIvvIDVSJIOVJIDSJDJS hvjSOjSv jUDSIOjJioioJSIhdsjDSiilJDSVJIdisovsdop;vsdvovjdsioJpSJDOIDSjIjDSIOjdsovjoSJOVSjsvOIjvssihbdJoizshoihgdjhdhiodsdhso6
/5 lat temu
fgbiukjhkjlikhjkHskhukhukhhikshjkahjkhvkkecjkjkbukckjfjkzfkjedjkehkjfhijikilaueh guiheufhewuknahashahakdsnafnafahjkajkfhiafhkafhiiewhiawhfiohfewiahfihfhaiuhailafhufauhfuhfhuaifhfuiaruigragbuidagfiugafiugafdsuigfuigsfuifguiagifaiugfiufgaoguifoihaiufiahhsufhkhfuidhfuahaihufhaifhfhizshahszjkshkskasguigksios