Przez żołądek do zdrowia

Dieta to wyznacznik zdrowia. Dzięki właściwemu żywieniu możliwe jest zapobieganie wielu chorobom cywilizacyjnym, takim jak otyłość, cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca i nowotwory. Pewne pokarmy są źródłem cennych substancji, które pozytywnie oddziałują na nasz organizm. Niestety, na co dzień ich nie doceniamy i raczej niechętnie je kupujemy. Oto czym warto się zainteresować...
/ 19.05.2007 21:44

Dieta to wyznacznik zdrowia. Dzięki właściwemu żywieniu możliwe jest zapobieganie wielu chorobom cywilizacyjnym, takim jak otyłość, cukrzyca, nadciśnienie, miażdżyca i nowotwory. Pewne pokarmy są źródłem cennych substancji, które pozytywnie oddziałują na nasz organizm. Niestety, na co dzień ich nie doceniamy i raczej niechętnie je kupujemy. Oto czym warto się zainteresować...

Ryby morskie

Ciągle nie możemy się do nich przekonać. Chyba głównym czynnikiem zniechęcającym nas do jedzenia ryb, jest ich zapach, obecność ości, a także cena – jeżeli chodzi o wybrane gatunki. Ryby morskie, takie jak morszczuk, mintaj, dorsz, sola, nie należą do drogich, a w filetach bardzo rzadko natrafimy na ość. Jej smak i zapach, można nieco zmienić, używając aromatycznych przypraw ziołowych. Do ryb najbardziej pasuje koper, pietruszka, cząber, bazylia, rozmaryn, tymianek, gorczyca i czosnek. Jednak trzeba uważać, by nie użyć za dużo któregoś z ziół, by całkowicie nie zmienić smaku ryby. Przyprawa ma ulepszyć smak gotowanego dania, ale nie dominować go. Samą rybę, warto mimo wszystko ubożej traktować przyprawami, ale za to wybierać mocne smakowe akcenty w sosach i innych dodatkach do potrawy.

Doceńmy ryby z uwagi na bogactwo występujących w ich mięsie, substancji, które „przesiąkły” z ich naturalnego środowiska. Morskie wody obfitują w minerały, a co za tym idzie, przenikają one do mięsa rybiego. W szczególności, znajdziemy w nich mnóstwo jodu, wapnia, fosforu, fluoru, żelaza, magnezu, potasu i sodu. Ponadto zawierają witaminy rozpuszczalne w tłuszczach – A, D i E, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Mleko kozie

W związku z podatnością krów na wiele chorób, w tym BSE, świat nabiału zalewa mleko kozie. Cenowo, jest droższe o kilka złotych, ale dostało bardzo pozytywne oceny ze strony dietetyków i innych specjalistów od żywienia. Kozy, uznano za zwierzęta bardziej odporne na pewne wirusy i bakterie. Wykazują też wysoką zdolność do detoksykacji, pozbywając się w ten sposób nadmiaru groźnych dla zdrowia pierwiastków.

Mleko kozie, różni się smakiem od popularnego mleka krowiego. Jest bardziej tłuste, jego zapach przypomina trochę siano. W smaku odczuwamy też podobne wrażenie, choć niektórzy uważają, że jest orzeźwiające. Mleko to niekoniecznie wszystkim zasmakuje, jednak znajdują się i takie osoby, które spożywają ten biały napój, jedynie z uwagi na wartość odżywczą. Mleko kozie zawiera więcej wania, fosforu i potasu, niż mleko krowie. Może się także poszczycić obecnością witaminy A, witamin z grupy B, a nawet C. Białko i tłuszcz z mleka koziego, są lepiej przyswajalne przez nasz organizm, a co ważne – białko kozie nie alergizuje, co też sprawia, że mleko kozie staje się zamiennikiem dla krowiego.

Żurawina

Jej zastosowanie w lecznictwie, dość często sygnalizują reklamy środków na zakażenia układu moczowego (Urinal, Żurawit, Uromaxin, Urovitan). Co też jest niewątpliwie słuszne. Żurawina, podobnie jak mleko kozie, także nie charakteryzuje się zadowalającym smakiem. Suszone owoce są cierpkie i gorzkawe, natomiast soki, na ogół są z dodatkiem innych owoców lub słodzone.
Żurawina, obok właściwości zakwaszających mocz, prezentuje też działanie bakteriobójcze i zapobiega przyleganiu bakterii, nie tylko E-coli, do ścian narządów układu moczowego. To wszystko stanowi świetną profilaktykę zakażeń układu moczowego.

Oprócz tych ważnych dla kobiet właściwości, żurawina też ma inne walory. Po pierwsze zwiększa poziom dobrego cholesterolu we krwi, chroniąc organizm przed miażdżycą i powikłaniami zawału serca. Po drugie, owoce żurawiny mogą wspomagać walkę z infekcją Helicobacter pyroli, odpowiedzialną za powstawanie wrzodów żołądka. Po trzecie, z uwagi na zawartość przeciwutleniaczy, żurawina zapobiega starzeniu się organizmu, ale też nowotworom.

Orzechy włoskie

Jesteśmy święcie przekonani, że orzechy włoskie są kaloryczne i w obawie przed przytyciem, raczej rezygnujemy z ich jedzenia. Jednak orzechy te, nie zawierają kwasów tłuszczowych nasyconych, jakie występują w produktach zwierzęcych. Są z kolei bogate kwasy tłuszczowe omega-3 (kwas linolenowy) i inne wielonienasycone. Kwasy omega-3, prawdopodobnie wspomagają układ krążenia i zapobiegają chorobom serca, co jednak nie zostało potwierdzone stosownymi badaniami. Podobnie ma się spraw z tym, jakoby kwasy omega-3, stanowiły czynnik prewencyjny w zakresie chorób neuropsychiatrycznych, jak np. ADHD, wahania nastroju, trudności z koncentracją. Jednak wiąże się z nimi duże nadzieje.

Oprócz tego, najnowsze doniesienia, wskazują, że orzechy włoskie wykazują wysoką aktywność przeciwutleniającą. Ilość antyoksydantów w orzechach włoskich, jest kilku, kilkunastokrotnie większa, niż w pozostałych orzechach. Aby pokryć zapotrzebowanie na te substancje, a jednocześnie nie przesadzić z podażą kwasów tłuszczowych, wystarczy zjedzenie siedmiu orzechów włoskich dziennie.

Olej kokosowy

Ma dość nietypowy wygląd jak na olej; jest białawy, a swoją konsystencją przypomina masło. Zalicza się go do lepszych tłuszczów roślinnych, szczególnie przydatnych do smażenia warzyw. Jest też wybornym zamiennikiem smarowideł do pieczywa.

Olej kokosowy cechuje lekkostrawność i mniejsza kaloryczność od pozostałych tłuszczów roślinnych. Około 50% tego oleju, to kwas laurynowy, znany jako substancja stymulująca układ odpornościowy, która także występuje w mleku kobiet karmiących piersią.

Z dietetycznego punktu widzenia, olej kokosowy ceniony jest za właściwości zdrowotne. Prawdopodobnie ma swój udział w usprawnianiu spalania tkanki tłuszczowej, zapobieganiu odkładaniu tłuszczu pod skórą, przyspieszeniu przemiany materii, wzmacnianiu serca i poprawie stanu mięśni szkieletowych. Ponadto wzmacnia wątrobę, zapobiega starzeniu się skóry (duża zawartość witaminy E) oraz ją odżywia. 200 gram (czyli tyle ile klasyczna kostka masła) masła kokosowego, to wydatek około 20zł.

Być może, wymienione produkty spożywcze, nie należą do naszej rodzimej kuchni, ale niewątpliwie są dość zdrowym urozmaiceniem dla nudnego, codziennego pożywienia. Czasem warto sobie zafundować małą odmianę, by np. poznać inne smaki i docenić walory bardziej egzotycznych produktów, jednocześnie stymulując swoje zdrowie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)