Najgłośniejsze miasto Polski: Wrocław

Ponad 72 dB przy elewacjach budynków mieszkalnych w godzinach szczytu w centrum Wrocławia – to najwyższy poziom hałasu odnotowany w ramach akcji "Zróbmy sobie ciszej". Czy taki hałas jest groźny dla zdrowia?
/ 30.04.2013 08:54

Najwyższą średnią wartość hałasu w godzinach szczytu zanotowano w centrum Wrocławia. Ponad 72 dB odnotowane przy elewacjach budynków mieszkalnych daje stolicy Dolnego Śląska pierwsze miejsce na liście najgłośniejszych polskich miast.

Pomiary hałasu przeprowadzono w centrach pięciu polskich miast: Warszawie, Wrocławiu, Katowicach, Gdańsku i Białymstoku. Poziom dźwięku mierzono w godzinach szczytu przez 60 minut w centrach miast, przy elewacjach budynków mieszkalnych. Badanie przeprowadzono w ramach akcji "Zróbmy sobie ciszej".

Najwyższe średnie wartości równe 72,1 dB uzyskano we Wrocławiu, gdzie punkt pomiarowy ulokowano przy ul. Piotra Skargi. Zaraz za Wrocławiem najgłośniej było w Gdańsku przy ul. Grunwaldzkiej (tam poziom hałasu wyniósł 71,3 dB). W Alejach Jerozolimskich w Warszawie średni poziom hałasu w porze dnia to aż 68,1 dB, a w Alei Korfantego w Katowicach – 66,5 dB. Najciszej zaś było w Białymstoku – 64,9 dB przy ulicy Pałacowej.

– Okazuje się, że przy takim natężeniu hałasu komunikacyjnego, nawet przebywając w domu jesteśmy na niego narażeni. Standardowe okna posiadają współczynnik izolacyjności akustycznej ok. 30 dB. Zatem można założyć, że poziom hałasu w pomieszczeniach, nawet przy zamkniętych oknach, będzie mieścił się w granicach od ok. 35 dB do ok 42 dB. Dopuszczalny poziom wynosi 35 dB w ciągu dnia oraz 25 dB w nocy. W badanych przez nas miastach jest zatem głośno nie tylko na ulicach, ale również i w domach – komentuje Jacek Szulczyk z Pracowni Akustyczno-Środowiskowej Eko-Pomiar.

Specjaliści z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu alarmują, że już co trzeci Polak ma problemy z komunikacją – wrodzone lub nabyte zaburzenia słuchu. Ostatnie badania wykazały, że co piąty 7-8-latek ma problemy ze słuchem, a aż 15% dzieci ma szumy uszne, spowodowane przebywaniem w zbyt głośnym środowisku i słuchaniem muzyki przez słuchawki.

– Do tego dochodzą niewyleczone do końca infekcje górnych dróg oddechowych. Po nich powstają często zmiany wysiękowe i zarostowe, a następnie pogorszenie słuchu. Właściwe leczenie pozwala na przywrócenie dobrego słuchu. Potwierdzeniem pohałasowych uszkodzeń słuchu są początkowo przemijające, a następnie stałe szumy uszne – mówi dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu prof. Henryk Skarżyński.

Akcja edukacyjna firmy 3M „Zróbmy sobie ciszej” ma budować świadomość Polaków na temat ochrony słuchu i zagrożeń związanych z hałasem. Patronem akcji jest Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu.

Zobacz też: Deja vu – czym jest i skąd się bierze?

Informacja pochodzi z serwisu PAP Nauka w Polsce/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/06.05.2013 13:15
Duże miasto = duży hałas. Zastanawiam się jednak, czy jadąca w nocy karetka pogotowia, kiedy ruch jest minimalny, a nawet zerowy, musi mieć włączonego "wyjca" i stawiać na równe nogi śpiących spokojnie ludzi?
/06.05.2013 10:48
Nie wiem kto robił te badania, ale niech przyjedzie do mnie na osiedle to zobaczy (usłyszy) jak jest u mnie ;)