Mity na temat leczenia alkoholizmu

Na temat alkoholizmu i alkoholików krąży wiele mitów – większość z nich dotyczy schematycznego pojmowania choroby alkoholowej i braku rzetelnej wiedzy na jej temat. Poznaj stereotypy dotyczące picia alkoholu i leczenia alkoholizmu.

Świat stereotypów

Przeciętny Polak nie wie zbyt wiele o leczeniu choroby alkoholowej i o samej chorobie. Ta potoczna i mglista wiedza przynosi często wiele szkody, zarówno osobie dotkniętej uzależnieniem, jak i jej najbliższym, ponieważ na temat leczenia osób uzależnionych od alkoholu funkcjonuje wiele mitów. Wiążą się one z niezrozumieniem choroby, z niewiedzą, z posługiwaniem się wiedzą potoczną w swoim życiu. Dlaczego tak się dzieje?

Wiedza potoczna, schematy czy stereotypy pozwalają bez większego zagłębiania się w szczegóły przygotować sobie dla bezpiecznego funkcjonowania rodzaj siatki informacyjnej, jaką się w życiu posługujemy. Służy to wypełnieniu luk naszej niewiedzy, w celu stworzenia sobie iluzji wiedzy, bazy potrzebnej do posiadania odpowiedzi na każde pytanie czy na każdy temat. Bez większego zastanowienia czy bez poszukiwania wiemy dużo i pobieżnie. Tak skonstruowana mapa naszych informacji o świecie pozwala nam czuć się bezpiecznie i nie zagłębiać się w obszary, na których się nie znamy – bo dzięki temu znamy się właściwie na wszystkim.

Pierwszy mit: „Wystarczy przestać pić”!

Leczenie choroby alkoholowej jest zadaniem o wiele bardziej skomplikowanym niż zwyczajne zaprzestanie picia, ponieważ choroba ta oznacza, że nawet po zaprzestaniu spożywania alkoholu nadal tkwią w człowieku stare nawyki – znane, stare i utarte sposoby radzenia sobie z kłopotami i napięciami, „kruczki” myślowe pozwalające zniekształcić obraz rzeczywistości. Dlatego alkoholik musi stale pamiętać o swoim uzależnieniu i czujnie reagować na wszystkie zagrożenia.

Nie istnieje pojęcie „były alkoholik”, nie można przestać być alkoholikiem. Alkoholicy nie pijący, żyjący w trzeźwości nigdy nie pozbędą się jednego, jedynego czasami objawu choroby (nie „zniknie” on do końca życia!): utraty kontroli nad piciem.

Drugi mit: „Można się wyleczyć szybko i bez wysiłku”!

Co jakiś czas pojawiają się w prasie sensacyjne artykuły o nowym, cudownym środku leczącym alkoholizm, o leku, hipnozie lub cudownej maści, tabletce czy kadzidełkach. Nie mają sensu poszukiwanie drogi na skróty i nadzieja na to, że uda się znaleźć jakiś szybki sposób, by uporać się z chorobą w ciągu miesiąca czy nawet pół roku za pomocą paru wizyt w poradni. Bez intensywnej pracy i bez zmian wprowadzonych w życie nie uda się to nawet podczas pobytu na choćby najlepszym oddziale odwykowym.

Żeby spojrzeć na chorobę alkoholową z odpowiedniej perspektywy, warto sobie uprzytomnić na jaki wysiłek zdolni są zdobyć się ludzie chorzy na raka. W takim porównaniu nie ma nic absurdalnego – alkoholizm to też śmiertelna choroba. Warto też popatrzeć na tych, którzy ulegli różnym wypadkom i mając zaleconą rehabilitację (np. nogi), zaciągają kredyty w celu spłacenia rehabilitacji u najlepszych specjalistów – nieraz przez kilka lat walczą o to, by mieć sprawną kończynę, inwestując w tę walkę niespożyte zasoby energii, czasu i funduszy. Zastanawiające jest więc, dlaczego chorobę śmiertelną, jaką jest alkoholizm, traktuje się z mniejszym „zaangażowaniem”.

Zobacz też: Dlaczego alkoholicy nie chcą się leczyć?

Trzeci mit: „Na odwyku oduczą pić”!

Obecnie terapia i leczenie nie polegają na oduczaniu picia czy na faszerowaniu pacjentów lekami otumaniającymi, lecz na uczeniu się utrzymywania trzeźwości – konkretnie tego, jak choroba alkoholowa osacza człowieka i jak się przed tym osaczeniem bronić oraz jak w nowej sytuacji – bez alkoholu – poradzić sobie z problemami dnia codziennego, stresem, frustracjami i niepowodzeniami czy nawrotem choroby.

Czwarty mit: „Po leczeniu będę pić normalnie, tak jak inni”!

Przy diagnozie ”zespół uzależnienia od alkoholu” nie ma mowy o powrocie do picia – ani kontrolowanego, ani towarzyskiego. Jeżeli nie przekonują o tym niniejsze słowa, to niech przekona doświadczenie rzeszy uzależnionych, nie pijących ludzi, uczestniczących w spotkaniach np. grup AA na całym świecie: nikt z nich nie powrócił do „normalnego” picia, chociaż wielu z nich często podejmowało takie starania… za każdym razem doświadczając coraz boleśniejszych strat (w sferze zdrowia, rodziny, pracy lub finansów).

Zobacz też: Czy masz problem z alkoholem?

Nie ma powrotu do picia, jeżeli chcemy żyć, nie ma „pośredniego” rozwiązania. Jeżeli wybór pada na życie, to jest on tożsamy z abstynencją.

Bardzo przekonuje wywód pochodzący z książki „Anonimowi Alkoholicy”: „Jesteśmy podobni do ludzi, którym amputowano nogę i którym nowe nigdy nie odrosną. (…) Jeśli z całym przekonaniem zaplanujemy zaprzestanie picia, nie może być mowy o żadnych wyjątkach ani o żadnej podświadomej myśli i nadziei, że kiedyś w przyszłości staniemy się odporni na alkohol” („Anonimowi Alkoholicy”, Biuro służby Krajowej AA w Polsce, Wyd. II, Warszawa 2013, s. 25, 27).

Zobacz też: Uzależnienie od alkoholu – jak wygląda leczenie?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)