poparzone dziecko fot. screen Facebook: Rebecca Cannon

„Jej twarz była opuchnięta i w bąblach”. Zamiast ochronić przed słońcem, krem z filtrem spowodował ostre poparzenia skóry dziewczynki

14-miesięczna Kyla trafiła na ostry dyżur z poparzoną twarzą. Wywołał je krem przeciwsłoneczny. Ja to możliwe?
Małgorzata Germak / 23.05.2018 11:23
poparzone dziecko fot. screen Facebook: Rebecca Cannon

„Nikt, a już w szczególności dziecko, nie zasługuje na tak straszne doświadczenie. To był koszmar. Przeżyliśmy najtrudniejsze tygodnie w życiu” – mówi Rebecca Cannon z Kanady. Jej 14-miesięczna córka doznała rozległych i poważnych poparzeń po kremie przeciwsłonecznym przeznaczonym dla dzieci.

Ta dziewczynka została okrzyknięta superbohaterką. Przez znamię na twarzy wygląda jak Batman

Rebecca pojechała z córeczką Kylą w odwiedziny do kuzynki. Dziewczynka chciała pobawić się z innymi dziećmi na dworze. Dzień był pochmurny i trochę chłodny, ale słońce wychodziło zza chmur, więc Cannon ubrała córkę w płaszcz i kapelusz. Nasmarowała też jej nos i policzki kremem z filtrem Banana Boat.
Nigdy wcześniej nie używała tego produktu, ale przeczytała etykietę, według której kosmetyk miał być bezpieczny dla dzieci powyżej 6. miesiąca życia.
Jednak zamiast chronić skórę dziecka, spowodował poparzenia i silny obrzęk.

Jej twarz stopniowo w ciągu dnia robiła się różowa. Sądziłam, że to po prostu lekkie podrażnienie w reakcji na nowy krem, więc zabrałam ją do domu i umyłam. Gdy Kyla obudziła się następnego dnia, była mocno spuchnięta, a jej twarz pokryła się pęcherzami. Zabrałam ją od razu do szpitala
– wspomina matka dziewczynki.

Na początku lekarze mieli kłopot z postawieniem diagnozy, bo opuchlizna była tak duża. Dermatolog z Cleveland Clinic stwierdził, że reakcja skóry dziewczynki była fotoalergią. Dzieje się to wtedy, kiedy światło słoneczne łączy się z substancją chemiczną z kosmetyku i wywołuje reakcję alergiczną.

Mama 14-miesięcznej Kyli opublikowała zdjęcia córki na Facebooku i opisała tę historię, aby przestrzec innych rodziców.
Okazało się, że podobne doświadczenia z tym kremem mieli też inni rodzice. Napisali o tym w komentarzach pod postem Rebeki.

Jednak producent kremu Banana Boat nie ma sobie nic do zarzucenia i nie poczuwa się do odpowiedzialności. Rebece zaproponowano jedynie w ramach zadośćuczynienia zwrócić koszt kupna kosmetyku.

źródło: WebMD

Czytaj też:

Gdy Amelkę zaczęło boleć ucho, lekarze myśleli, że to infekcja. Dziecko zmarło osiem dni po diagnozieLekarze pięć lat leczyli ją na depresję. Okazało się, że ma boreliozę


 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)