Klauzula sumienia dla farmaceutów, czyli o co tyle krzyku?

Stowarzyszenie Katolickich Farmaceutów Polskich domaga się wprowadzenia klauzuli sumienia dla aptekarzy. Co tak naprawdę miałaby obejmować? W tej kwestii zdania nie są zgodne, jednak wszyscy podpisani pod petycją chcą wolności wyboru dla farmaceutów – czytamy na wyborcza.pl w artykule „Antykoncepcję poproszę. Nie sprzedaję, sumienie mi nie pozwala”.
Klauzula sumienia dla farmaceutów, czyli o co tyle krzyku?

Stowarzyszenie Katolickich Farmaceutów zrzesza do 800 osób, jednak pod ich petycją dotycząca wprowadzenia klauzuli sumienia dla farmaceutów do tej pory podpisało się około 12 tys. osób. Z inicjatywą wyszła aptekarka ze Starogardu Gdańskiego, Małgorzata Prusak, a poparcie otrzymała od polityków różnych ugrupowań.

Problemem dla części farmaceutów okazał się obowiązek sprowadzenia każdego środka medycznego, który potrzebny jest pacjentowi, bez względu na przekonania aptekarza w tej kwestii. Sprawa dotyczy głównie środków antykoncepcyjnych takich jak prezerwatywy, spirale, ale też tabletki hormonalne. Farmaceuci swoje żądania argumentują prawem lekarzy do odmówienia wykonania zabiegu, jeśli ten kłóci się z ich sumieniem. Aptekarze walczą o to, żeby ich zawód nie był sprowadzany do sprzedawcy tabletek, ale żeby pamiętać, że jest to również zawód zaufania publicznego.

Członkowie Stowarzyszenia nie są zgodni co dokładnie miałaby obejmować klauzula, jednak sądzą, że nie to jest istotą sprawy, ale sama możliwość odmowy sprzedaży środka, którego stosowanie jest niezgodne z sumieniem farmaceuty. Wielu z nich odmawia sprzedaży pigułek hormonalnych nie biorąc pod uwagę, że oprócz działania antykoncepcyjnego są również środkiem leczniczym, a niedopuszczalne jest pytanie klientki na co potrzebne są jej tabletki. Stowarzyszenie Katolickich Farmaceutów nie zgadza się z zarzutami, że wprowadzenie klauzuli utrudni dostęp do środków zapobiegających ciąży – uważa, że zwolennicy tego projektu są zaledwie małą częścią wszystkich aptekarzy w Polsce.

Zobacz także: Tańsze zamienniki - co to oznacza?

Źródło: wyborcza.pl/kr

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/6 lat temu
w twoim przypadku rodzice powinni syosować antykoncepcje!!!!!
/7 lat temu
A ja jestem za. Skoro farmaceuta nie chce czegoś sprzedać, nie powinien musieć tego sprzedawać. Tym bardziej, jeśli zabija to dziecko... Nie mówię o prezerwatywach i środkach antykoncepcyjnych przed stosunkiem. Myślę tu o środkach wczesnoporonnych, takich, które doprowadzają do śmierci zarodka (będącego CZŁOWIEKIEM, co jest faktem naukowym). Nie zabijaj.. PRAWEM MORALNYM, nie tylko religijnym. Kobieta jest wolna. Dostanie te środki jak będzie chciała. Ale nie z rąk tych, którzy uważają sprzedaż tego za przyczynienie się do zabójstwa. JAK NAJBARDZIEJ ZA klauzulą sumienia dla farmaceutów! :)
/7 lat temu
I tu cały ambaras... Aptekarz chce mieć możliwość nie sprzedawania medykamentów... No jak chce, to oczywiście! Niech otworzy swoją aptekę i nie sprowadza np. prezerwatyw. Ale na miejscu właściciela apteki wywaliłbym takiego aptekarza który nie chce sprzedawać mojego towaru na zbity pysk. Inaczej sam narażałbym się o posądzenie działania na szkodę firmy... APTEKA TO NORMALNA FIRMA, MA SPRZEDAWAĆ TO CO PRZEPISAŁ LEKARZ I JEST NA STANIE A NIE FILOZOFOWAĆ, BO NIE JEST KÓŁKIEM RADIA MARYJA! I już wspaniała ustawa nie jest do niczego potrzebna ;)
POKAŻ KOMENTARZE (1)