Dlaczego po zranieniu odczuwamy ból?

Za ból po zranieniu odpowiadają bakterie gronkowca, a nie stan zapalny, jak dotychczas uważano – to wynik badań amerykańskich uczonych z Children’s Hospital w Bostonie w USA. Odkryli oni również, że nasze neurony czuciowe mają tendencję do osłabiania odpowiedzi odpornościowej, co sprawia, że infekcja jest jeszcze bardziej zjadliwa. Prace ukazały się w magazynie "Nature".
/ 29.08.2013 10:01

Do swojego badania naukowcy posłużyli się hodowanymi laboratoryjnie myszami, neuronami i bakteriami. Odkryli, że neurony reagowały bezpośrednio na obecność bakterii, które uwalniały hormony wyzwalające bólową wiadomość nerwową. Następnie sprawdzono skutki infekcji na myszach – rezultaty były dokładnie takie same. Kolejnym zaskakującym odkryciem był fakt, że neurony same powodują spadek aktywności układu odpornościowego.

– Myślałem, że będzie dokładnie odwrotnie, że neurony będą działać, tak aby ograniczyć szkody wyrządzone w tkankach przez reakcję zapalną – zdradził uważa dr Isaac Chiu, autor projektu.

Aktualnie jego zespół planuje kolejne badania w dziedzinie powiązania bólu, bakterii i układu odpornościowego. Być może uda znaleźć się sposoby na zablokowanie bólu lub na zapobiegnięcie supresji odpornościowej.

– Mimo że jeszcze tego nie udowodniliśmy, to uważamy, że to właśnie bakterie mające zdolność powodowania bólu sprawiają, że neurony są wręcz zmuszane do osłabiania odporności. Dalsze prace pokażą, czy mamy rację – dodaje dr Chiu.

Badacze amerykańscy mają nadzieję, iż ich odkrycia wpłyną na aktualnie stosowane metody leczenia chorych.

– Jeżeli będziemy mogli blokować ból w zainfekowanych tkankach, tak samo jak i działanie neuronów czuciowych na układ odpornościowy, zyskamy skuteczniejszą metodę leczenia infekcji bakteryjnych – uważa dr Isaac Chiu, autor projektu.

Polecamy: Jak rozpoznać zakażenie rany?

Źródło: http://www.sciencenews.pl/mk

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)