POLECAMY

Chcą go zabić, chociaż nie wiedzą, co mu dolega? Mały chłopiec ma zostać odłączony od aparatury podtrzymującej życie

Rodzice walczą o to, by zachować dziecko przy życiu.
Marta Słupska / 7 miesięcy temu
Chcą go zabić, chociaż nie wiedzą, co mu dolega? Mały chłopiec ma zostać odłączony od aparatury podtrzymującej życie screen Facebook

Akt miłosierdzia czy bestialstwo? Zdania na temat odłączenia małego Alfiego od aparatury podtrzymującej życie są podzielone. Rodzice chłopca nie poddają się i wierzą, że dziecko uda się uratować.

Alfie umrze tak, jak Charlie?

W zeszłym roku na bieżąco relacjonowałyśmy wam sprawę Charliego Garda – 10-miesięcznego chłopca, który cierpiał na rzadką chorobę genetyczną i, jak przekonywali wówczas zajmujący się nim lekarze, nie miał szans na powrót do zdrowia. Sąd Najwyższy orzekł więc o jego odłączeniu od aparatury podtrzymującej życie. Tak też się stało i chłopiec zmarł – mimo że jego rodzice długo o niego walczyli, a decyzja sądu była parokrotnie oddalana.

Teraz Wielka Brytania żyje podobną bulwersującą historią. Jej głównym bohaterem jest 21-miesięczny Alfie Evans, który urodził się zdrowy, ale w 7. miesiącu jego życia rodzice zauważyli, że nie rozwija się prawidłowo. Chłopiec miał napady nagłych szarpnięć i ruchów. Chodzili więc z nim do lekarzy, ale żaden nie był w stanie orzec, co dokładnie mu dolega. Uznawano, że jest trochę opóźniony. Po infekcji, którą przeszedł, doszło u niego do napadów padaczkowych. W grudniu 2016 trafił do szpitala w Liverpoolu. Od tego czasu specjaliści zaczęli podejrzewać, że Alfie cierpi na tę samą chorobę, co Charlie Gard.

Obecnie stan dziecka jest pół-wegetatywny. Jego rodzice starali się o przeniesienie chłopca do szpitala w Rzymie, by mógł skorzystać z eksperymentalnej terapii, ale w grudniu okazało się, że nie dostał się do placówki. Lekarze ze szpitala, w którym przebywa, wraz z włoskimi specjalistami orzekli, że opieka nad Alfiem powinna być wyłącznie paliatywna.

Obecnie szpital, w którym znajduje się chłopiec, chce odłączyć go od mechanicznej wentylacji. Decyzję tę podtrzymał Sąd Najwyższy. Rodzice Alfiego nie mogą pogodzić się z tym wyrokiem, a jego ojciec powiedział nawet, że wydano na niego „karę śmierci”. Odwołali się już od wyroku, a jego rozpatrzenie przypada na 1 marca. Wtedy dowiemy się pewnie, czy dziecko będzie dalej podtrzymywane przy życiu, czy umrze.

Sprawa jest tym trudniejsza, że rodzice chłopca nie poddają się i w mediach społecznościowych zamieszczają nagrania, które mają udowodnić, że dziecko ma szansę na powrót do zdrowia. Popierają ich środowiska katolickie i wielu Brytyjczyków, wierząc, że państwo nie powinno podejmować tak ważnych decyzji za rodziców.

Polecamy:
Sąd skazał go na śmierć, miał być odłączony od aparatury. Chłopiec jednak otworzył oczy, a decyzję przełożono
Rodzice mają dobę na pożegnanie się z dzieckiem. Sąd zdecydował o jego śmierci

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)