Aby maluch nie chorował

Czy wystarczy karmić piersią? A może podać niemowlęciu szczepionkę uodparniającą? Pytamy o to dr n. med. Grażynę Rowicką z IMiD.
Aby maluch nie chorował fot. Panthermedia
Przez pierwszych 6–7 miesięcy życia Twoje dziecko chronią przed chorobami przeciwciała, otrzymane już w okresie życia płodowego. Karmione piersią niemowlę dostaje je także wraz z pokarmem. Ale to nie zawsze wystarczy, by nie chorowało. Gdy zaczynają się kłopoty ze zdrowiem, rodzice próbują na różne sposoby wzmacniać odporność malucha. Co jest rzeczywiście skuteczne? Które metody można stosować już w pierwszym roku życia? Sporo wokół tego nieporozumień. Nasz ekspert dr n. med. Grażyna Rowicka wszystko wyjaśnia.

Maluchy karmione wyłącznie piersią chorują rzadziej.
Prawda. Pokarm zawiera przeciwciała, które na różne sposoby walczą z intruzami, np. „uszczelniają” błonę śluzową jelit, co zapobiega przenikaniu do krwi szkodliwych bakterii, wirusów i grzybów. W mleku mamy są też komórki, które „pożerają” te drobnoustroje. W efekcie dzieci karmione naturalnie 3–4 razy rzadziej niż karmione sztucznie zapadają na choroby układu oddechowego, zapalenia ucha, opon mózgowych. Karmienie piersią obniża też ryzyko wystąpienia krzywicy, zapalenia jelita grubego, cukrzycy i wielu innych chorób.

Karmienie naturalne chroni niemowlę przed biegunką.
Prawda.
Przewód pokarmowy noworodka jest jałowy, więc musi zostać zasiedlony przyjaznymi bakteriami (bifidobakterie), które wspierają pracę układu odpornościowego i uniemożliwiają zasiedlanie jelit bakteriom chorobotwórczym. Mleko mamy zawiera specjalne węglowodany, tzw. prebiotyki, niezbędne do rozwoju tej korzystnej dla dziecka mikroflory jelitowej. W 2 g pokarmu jest ich prawie 100! Do wytworzenia się miejscowej bariery ochronnej w jelitach przyczynia się także zawarta w mleku kobiecym laktoferyna, która „zabiera” chorobotwórczym bakteriom żelazo, uniemożliwiając w ten sposób ich rozwój. Jeśli nie karmisz piersią, możesz podawać dziecku mleko modyfikowane z prebiotykami lub probiotykami, a od 11. miesiąca kefir, jogurt i mleko acidofilne zawierające żywe kultury bakterii.

Co najlepiej uodparnia dziecko. Czytaj dalej...

Chorowitemu niemowlęciu należy podawać uodparniające szczepionki.
Nieprawda. W pierwszych dwóch latach życia nie jest wskazane stosowanie szczepionek uodparniających, takich jak IRS 19, Ribomunyl, Broncho-vaxom, Luivac. W tym czasie malec otrzymuje dużo obowiązkowych i zalecanych szczepień przeciw chorobom zakaźnym. Nie należy dodatkowo ingerować w funkcjonowanie układu odpornościowego.

Dziecko, które przeżywa silny stres, częściej choruje.
Prawda.
Negatywne przeżycia związane z oddzieleniem od mamy, wywołane np. pobytem malucha w szpitalu lub koniecznością pozostawienia go w żłobku, mogą powodować przejściowe osłabienie odporności i sprzyjać zachorowaniom.

Wyciąg z jeżówki, wiesiołka, olej z wątroby rekina oraz miód najlepiej uodparniają niemowlę.
Nieprawda.
Tego rodzaju środki, polecane przez medycynę naturalną, mogą być stosowane dopiero po ukończeniu przez malucha pierwszego, a niektóre – nawet drugiego roku życia. W okresie kształtowania się odporności stosowanie preparatów pobudzających układ immunonologiczny dziecka nie jest wskazane.

Przeziębiony malec nie powinien być szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym.
Nieprawda.
Według Światowej Organizacji Zdrowia infekcja kataralna ze stanem podgorączkowym to nie powód, by przesuwać termin podania dziecku szczepionki. Jednak o tym zawsze powinien decydować lekarz pediatra.

Po przebytej chorobie zakaźnej maluch częściej „łapie” infekcje wirusowe.
Prawda.
Po niektórych chorobach zakaźnych, np. po ospie, przez kilka tygodni może utrzymywać się przejściowy brak odporności. Trzeba wtedy szczególnie chronić dziecko przed kontaktem z chorymi. W porozumieniu z lekarzem można podać maluchowi preparat wielowitaminowy.

Zakatarzona mama powinna przerwać karmienie piersią.
Nieprawda. Jeżeli mama ma infekcję dróg oddechowych, jej organizm zaczyna wytwarzać odpowiednie przeciwciała, które przenikają do pokarmu. W przypadku przerwania karmienia prawdopodobieństwo, że maluszek zachoruje, jest znacznie większe, bo niedojrzały układ odpornościowy niemowlęcia nie potrafi jeszcze sprawnie funkcjonować.

Świeże powietrze wzmacnia odporność.
Prawda.
Takie „hartowanie powietrzem” warto rozpocząć już w pierwszych dniach życia dziecka. Zwłaszcza jesienne spacery hartują doskonale. Oddychanie powietrzem chłodniejszym od temperatury pokojowej dotlenia organizm i stymuluje odporność. A promienie słoneczne są bodźcem do wytwarzania w skórze witaminy D.

Joanna Kieniewicz-Górska
Konsultacja: dr N. MED. Grażyna Rowicka, pediatra z ImID

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/13 lat temu
czosnek i aloes to sposób na zdrowie malucha,również większe dawki wit.c w okresie jes-zima i ...mniej wizyt z dzieckiem w zatłoczonych marketach.
/13 lat temu
mam 3 synów w wieku 12,10.2 lata staram się żeby przebywali codziennie na świeżym powietrzu bez wzgledu na pogode nie chorują prawie wcale najmłodszy do tej pory raz miał katar jest super