kobieta łóżko fot. Fotolia

Sen, jawa, a może zmora nocna?

Czy zdarzyło ci się kiedyś odnieść wrażenie, że w nocy nie jesteś sam we własnym łóżku? Paraliżował cię strach i przerażenie porównywalne do nocnego koszmaru? Myślałeś, że to tylko sen, chociaż był zbyt realistyczny? Być może właśnie doświadczyłeś wizyty zmory nocnej! Czy jest się czego bać?
/ 05.07.2013 13:17
kobieta łóżko fot. Fotolia

Nasi wschodni sąsiedzi zmorę nocną określają jako wizytę zmarłej lub żywej osoby lub też jako demona, ducha lub postać okrytą otoczką śmierci i negatywnymi emocjami. Zjawisko to następuje zawsze w trakcie snu. Przez wielu zaliczane jest również do paraliżu lub bezdechu sennego. Jest to więc nic innego jak uczucie porażenia mięśni w trakcie snu z zachowaniem pełni świadomości.

Na czym polega paraliż senny?

To uczucie utraty władzy nad własnym ciałem. Przerażające i bezsilne zarazem. Śniący nie wie, czy rzeczywistość, która go otacza to sen czy jawa. Widzi rzeczy lub postacie, których nigdy by się nie spodziewał. Są niesamowicie realne i niezrozumiałe. Człowiek ma wrażenie, że jego własna psychika płata mu figle i nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć swoich wizji (porównywalne do halucynacji).

Wizycie nocnego gościa zawsze towarzyszy uczucie strachu i niemocy. Słyszy i czuje każdy gest, chociaż nie może wykonać żadnego ruchu i obronić się przed zmorą. Człowiek ma wrażenie, że jego ciało staje się kilkanaście kilogramów cięższe i wręcz zapada się w łóżko. Wizycie zmory nocnej często towarzyszy uczucie negatywnych emocji, złości, a nawet przygnębiającego smutku.

Zmora? Czym jest i czego chce?!

Osoby, które doświadczyły tej wizyty na własnej skórze, opisują nocnego gościa jako ciemną, prześwitującą postać (najczęściej kobiecą). Widzą jak przemieszcza się po pokoju i zmierza w ich stronę. Śniący nie potrafi jasno ocenić kim jest, choć często im kogoś przypomina. Może być to ktoś kogo kojarzą, z kim może wiązać się wiele emocji.

Gość wyciąga ręce, kładzie się na klatce piersiowej i dusi śniącego, który w żaden sposób nie może się obronić. Czuje, że brakuje mu powietrza, powoli wpada w panikę. Postać często chce coś przekazać, krzyczy, lecz nie w pełni zrozumiale. Może również atakować partnera śpiącego obok. Ponad 20 % populacji deklaruje się, iż doznało wizyty zmory nocnej i zawsze oceniało ją jako przerażające doświadczenie.

Co zwiastuje mara nocna?

Wizyta nocnej zmory jest zwykle trudna do jednoznacznego wytłumaczenia:

  • Możemy przypuszczać, że jej obecność jest wynikiem jakichś emocjonalnych rozterek, ukrytych głęboko w podświadomości, która ujawnia się w wyniku, np. silnego zmęczenia.
  • To również efekt przeżytej traumy, która mogła nas dotknąć nawet wiele lat wstecz, a ujawniła się w wyniku jakiegoś czynnika, wspomnienia przywołanego w trakcie dnia lub miejsca, z którym to doświadczenie wiążemy.
  • Może być to sposób uświadomienia sobie pewnych problemów, a dla wierzących w magię i duchowe wizyty, to znak, że przyszedł czas na zmiany i poprawę relacji z otoczeniem.
  • Może być również interpretowana jako ostrzeżenie, choroba, a nawet śmierć.

Zobacz także:Horoskop partnerski na 2019!Co ci wróżą gwiazdy? Wielki horoskop na 2019!
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (23)
/07.12.2018 07:39
Jakiś czas temu mnie też się to przytrafiło. Za pierwszym razem był to zwiastun choroby. Od tamtej pory analizuję swoje sny, które bardzo czesto mnie przestrzegają. Jednak sytuacja ze zmorą, kilkakrotnie się powtórzyła, ale nie umialam tego zinterpretować. Podzielilam się swymi wnioskami z moją dobra znajomą, a ona poleciła mi zapalić świeczkę i zapytać się ,,czego potrzebuje ode mnie, czy ja mogę jej jakoś pomóc? Świeczki nie mozna zdmuchnąć, musi wypalić się sama". Tak też zrobiłam. Nie trwalo dlugo jak zrozumiałam o co chodzi. Miałam akurat problem emocjonalny, ktory prowadził do depresji. Nawał obowiązków w domu, w pracy, brak czasu dla siebie. To nasza podświadomość daje nam znać, że dzieje się coś złego, że podążamy w złym kierunku i wyrządzamy sobie krzywdę. Warto więc wejrzec w głąb siebie i zadać sobie pytanie, ,, czego my potrzebujemy, aby być szczesliwym?".
/08.11.2018 06:40
Witam , pozwoliłam sobie napisać iż jakieś 8 miesięcy temu przyszła do mnie zmora w nocy siadając mi na klatce i próbując wepchnąć język do gardła widziałam jak na mnie siedzi było to takie realistyczne krzyczałam wiedziałam że nikt mnie nie usłyszy ale po mimo to krzyczałam nadal byłam cała sparaliżowana nie mogłam się ruszyć ani oddychać puścilo mnie dopiero wtedy jak zaczęłam rzucać wulgaryzmami . A teraz jakoś od tygodnia znowu zaczęłam się bać słyszę w domu jakieś pukanie traskanie ale jak się odwracam nikogo nie ma boję się zasnąć w nocy bo za każdym razem jak zamykam oczy znowu coś słyszę. Co mam zrobić powiedzcie mi ?
/28.09.2018 22:37
To po wiedźmina zadzwońcie ;) Albo Jakuba! Jakub zawsze sobie poradzi.
POKAŻ KOMENTARZE (20)