POLECAMY

Sen, jawa, a może zmora nocna?

Czy zdarzyło ci się kiedyś odnieść wrażenie, że w nocy, nie jesteś sam we własnym łóżku? Paraliżował cię strach i przerażenie porównywalne do nocnego koszmaru? Myślałeś, że to tylko sen, chociaż był zbyt realistyczny? Być może właśnie doświadczyłeś wizyty zmory nocnej! Czy jest się czego bać?

Czy zdarzyło ci się kiedyś odnieść wrażenie, że w nocy, nie jesteś sam we własnym łóżku? Paraliżował cię strach i przerażenie porównywalne do nocnego koszmaru? Myślałeś, że to tylko sen, chociaż był zbyt realistyczny? Być może właśnie doświadczyłeś wizyty zmory nocnej! Czy jest się czego bać?

Czym jest zmora nocna?

Fot. depositphotos

Nasi wschodni sąsiedzi zmorę nocną określają jako wizytę zmarłej lub żywej osoby lub też jako demona, ducha lub postać okrytą otoczką śmierci i negatywnymi emocjami. Zjawisko to następuje zawsze w trakcie snu, przez wielu zaliczane również do paraliżu lub bezdechu sennego. Jest to więc nic innego jak uczucie porażenia mięśni w trakcie snu z zachowaniem pełni świadomości.

Na czym polega paraliż senny?

To uczucie utraty władzy nad własnym ciałem. Przerażające i bezsilne zarazem. Śniący nie wie, czy rzeczywistość, która go otacza to sen czy jawa. Widzi rzeczy lub postacie, których nigdy by się nie spodziewał. Niesamowicie realne i niezrozumiałe. Człowiek ma wrażenie, że jego własna psychika płata mu figle i nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć swoich wizji (porównywalne do halucynacji).

Wizycie nocnego gościa zawsze towarzyszy uczucie strachu i niemocy. Słyszy i czuje każdy gest, chociaż nie może wykonać żadnego ruchu i obronić się przed zmorą. Człowiek ma wrażenie, że jego ciało staje się kilkanaście kilogramów cięższe i wręcz zapada się w łóżko.

Wizycie zmory nocnej często towarzyszy uczucie negatywnych emocji, złości, a nawet przygnębiającego smutku.

Zmora? Czym jest i czego chce?!

Osoby, które doświadczyły tej wizyty na własnej skórze, opisują nocnego gościa jako ciemną, prześwitującą postać najczęściej kobiecą. Widzą jak przemieszcza się po pokoju i zmierza w ich stronę. Śniący nie potrafi jasno ocenić kim jest, choć często im kogoś przypomina. Może być to ktoś kogo kojarzą, z kim może wiązać się wiele emocji.

Gość wyciąga ręce, kładzie się na klatce piersiowej i dusi śniącego, który w żaden sposób nie może się obronić. Czuje, że brakuje mu powietrza, powoli wpada w panikę. Postać często chce coś przekazać, krzyczy, lecz nie w pełni zrozumiale. Może również atakować partnera śpiącego obok.

Ponad 20% populacji deklaruje się, iż doznało wizyty zmory nocnej i zawsze oceniało ją jako przerażające doświadczenie.

Co zwiastuje mara nocna?

Wizyta nocnej zmory jest zwykle trudna do jednoznacznego wytłumaczenia:

  • Możemy przypuszczać, że jej obecność jest wynikiem jakiś emocjonalnych rozterek, ukrytych głęboko w podświadomości, która ujawnia się w wyniku np. silnego zmęczenia.
  • To również efekt przeżytej traumy, która mogła nas dotknąć nawet wiele lat wstecz, a ujawniła się w wyniku jakiegoś czynnika, wspomnienia przywołanego w trakcie dnia lub miejsca z którym to doświadczenie wiążemy.
  • Może być to sposób uświadomienia sobie pewnych problemów, a dla wierzących w magię i duchowe wizyty, to znak, że przyszedł nas na zmiany i poprawę relacji z otoczeniem.
  • Może być również interpretowana jako ostrzeżenie, choroba, a nawet śmierć.

Zobacz także:

Melatonina - hormon snu
Zmiana czasu niekorzystna dla organizmu?
9 sposobów na bezsenność w ciąży

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (19)
/miesiąc temu
Napisalem komentasz ale nie chca go umiescic, bo niby ma nieodpowiednie wyrazy :)
/2 miesiące temu
Ja miałem wcześniej zmory nocne ale jej nie widziałem, tylko miałem paraliż i nic nie mogłem zrobić, nawet oczu otworzyć, czasami pisk w uszach. Niedawno znowu miałem, leżałem na plecach, głowę miałem skierowaną w bok a gdy już wiedziałem że mam paraliż to moimi siłami o dziwo obróciłem głowę. Wiedziałem już o o co chodzi bo byłem przyzwyczajony do tego stanu to otworzyłem szybko oczy ale nie spodziewałem się że ją ujrzę. Siedziała mi na klacie, cała biała, wychudzona postać, skóra jakby miała 150lat, czarne włosy (jak z jakiegoś horroru) i patrzyła się na mnie w odległości około pół metra. Nie wiedziałem że ją zobaczę to przymrużyłem szybko oczy i udawałem że śpię ciągle na nią spoglądając, dalej siedziała ale po chwili przeszło i się przebudziłem. Modlitwy nie pomagają, jestem katolikiem ale nie praktykującym, wierzę w to co zobaczę. Nie chodzę do Kościoła. Ciekawe co ta zmora ode mnie chce.
/3 miesiące temu
ja takie "piękności" wysyłam czasami swoim wrogą :) szkoda tylko, że oni zawsze sobie z tym radzą :(
POKAŻ KOMENTARZE (16)