5 sposobów, jak nie wypalić się w pracy

Żyjemy szybko, pracujemy dużo i czasem zapominamy, że praca powinna sprawiać również przyjemność. Radzimy, jak walczyć z rutyną w pracy.
Kiedyś lubiłaś swoją pracę, realizowałaś się w niej, byłaś pełna entuzjazmu. Teraz... wszystko się zmieniło. Rutyna w pracy zaczęła doskwierać się we znaki. Może dopadło cię wypalenie zawodowe?

Wypalenie zawodowe - co to takiego?

Wypaleniem zawodowym psycholodzy określają cały zespół przykrych objawów spowodowanych stresującą sytuacją w pracy. Źródłem dyskomfortu często bywa długotrwałe przeciążenie obowiązkami, jednak wyczerpuje też wykonywanie zadań bardzo odpowiedzialnych lub – przeciwnie – monotonnych i nudnych. Staraj się zatem zapobiegać rutynie w pracy.

Jakie są objawy wypalenia zawodowego?

  • pierwszym objawem wypalania jest narastające zmęczenie organizmu. Nawet leniwe weekendy nie wystarczają nam do tego, by wypocząć i z nową energią zabrać się do pracy.
  • jesteśmy wycofani, apatyczni, przygnębieni. Nie chce nam się w nic angażować.
  • pojawiają się trudności w kontaktach ze współpracownikami. Stajemy się kłótliwi, cyniczni, agresywni z byle powodu wpadamy w złość.
  • coraz bardziej szwankuje nam zdrowie: cierpimy na bóle głowy, mamy problemy z żołądkiem, ze snem...

Czy jestem w grupie ryzyka?

Na największe niebezpieczeństwo narażone są te osoby, których zawody wymagają intensywnych kontaktów z innymi ludźmi. Wśród nich można wymienić takie zawody jak np.:
  • nauczyciel
  • pedagog
  • pielęgniarka
  • sprzedawcy.
Zagrożeni są także pracownicy ambitni, chcący szybko wspiąć się po szczeblach kariery. Kiedy ich zaangażowania nikt nie docenia, reakcją jest zniechęcenie i utrata motywacji.

Choć w życiu zawodowym sytuacji stresowych zwykle nie brakuje, wcale nie musi się to dla nas kończyć spadkiem energii, zobojętnieniem i załamaniem wiary w siebie. Najważniejsze to pamiętać o istniejącym zagrożeniu, nie zaniedbywać własnych potrzeb i harmonijnie łączyć życie osobiste z zawodowym.

Jak chronić się przed rutyną w pracy?

Na podstawie artykułu z Pani Domu
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)