Wdzięczna i leciutka opowiastka o współczesnej kobiecie i jej bardzo tradycyjnej włoskiej rodzinie. Miejscami prawdziwie śmieszna, miejscami wzruszająca, miejscami jednak na tyle lekka, że z powodzeniem można przekartkować kilka stron. Przeczytałam z przyjemnością. Jeszcze nie wiem, czy do książki wrócę.

WIDEO

player placeholder

Valentine Roncalli nie ma w swoim świecie lekko. Tym bardziej, iż pochodzi z typowej włoskiej rodziny, głośnej, wielopokoleniowej, niezmiernie tradycyjnej. 33-letniej, na dodatek samotnej kobiecie nie jest łatwo wypracować sobie autorytet. Zwłaszcza jeśli chce samodzielnie zaistnieć w rodzinnym biznesie. Angelini Shoe Company produkuje ręcznie robione ślubne buty. Valentine prowadzi warsztat z 80-letnią babcią, obie znają się jednak bardziej na własnym fachu niż na prowadzeniu interesu. Kiedy

wedwoje116890-d9190ed
okazuje się, że nad firmą zalega widmo niespłaconego kredytu, Valentine czuje się odpowiedzialna za ratowanie rodzinnej schedy, dlatego postanawia wprowadzić firmę na nową drogę masowej produkcji. Jedzie z babcią do Włoch aby właśnie tam odkryć w sobie artystkę i miłość do swojej sztuki.

Jeśliby wierzyć informacjom prasowym, czekają nas jeszcze dwie części przygód Valentine. Przeczytam z przyjemnością, w szczególności jeśli książka wpadnie mi w ręce podczas urlopu. To typowa wyjazdowa lektura, leciutka, śmieszna, miejscami poważnie podnosząca na duchu. Przygody Valentine nie są może specjalnie wciągające, na pewno jednak są świeże i niestereotypowe. To nie jest kolejna banalna opowiastka o kobiecie poszukującej męża, stawiającej potencjalny związek ponad wszystko na świecie. Postać Valentine jest ciekawa i nieszablonowa, nie jest jedną z tych uparcie lansowanych w tzw. lekkiej literaturze. Naprawdę trudno jest jej nie polubić. Cała książka to w zasadzie jej droga do prawdziwej dojrzałości – takiej bez różowych okularów, bezkrytycznego spojrzenia na swoje życie i napotkanego w nim mężczyznę. Valentine jest taka jaką my same chciałybyśmy być, jaką obiecujemy sobie być – a jednocześnie ma wady. To właśnie jej spostrzeżenia czynią tą książkę tak uroczą i wciągającą. Czyta się to lekko i przyjemnie, można się pośmiać i stosownie zadumać. Nie, ta książka nie zmieni kobiecego poglądu, na pewno jednak może być źródłem niezłej przyjemności. To z takich właśnie książek czytamy swojej rodzinie najlepsze fragmenty. Zobaczymy czy równie ciekawe będą w częściach kolejnych.

Zobacz także:
Marta Czabała