Pół roku temu, gdy okazało się, że firma może zmniejszyć mi etat, ze względu na bardzo niski kurs dolara, rozpaczali wszyscy poza mną. Rozpaczała babcia, marudziła teściowa, a ja zachowywałam się tak, jakby problem w ogóle mnie nie dotyczył. Nikt nie mógł pojąć, dlaczego jestem taka spokojna i w głowie im się nie mieściło, że dla kogoś redukcja etatu może nie być tragedią. W końcu powiedziałam, że pieniądze to nie wszystko, ale patrzyli na mnie, jakby nie wierzyli w to co słyszą.
WIDEO…

Wielu ludziom w dalszym ciągu wydaje się, że praca to tylko przykry obowiązek i nawet jeśli nam nie odpowiada, musimy zacisnąć żeby i zarabiać na chleb. Tymczasem ja, zwyczajnie nie nadaję się do rutynowej pracy. Od dwóch lat, siedzę na fotelu i prowadzę biuro, które jest odludziem i pozbawionym nadziei miejscem. Staram się, jakoś tę pracę urozmaicać, ale w końcu któregoś dnia, po prostu zabraknie mi pomysłów. Robię wszystko, by nie stać się robotem. Nie chcę brać przykładu z ludzi, którzy swoją pracę wykonują mechanicznie. Chcę, żeby wymagano ode mnie odrobiny kreatywności, tego twórczego myślenia do którego wielokrotnie namawiano mnie na studiach.
Marzy mi się coś własnego – jakiś mały biznes, który pozwoli mi się realizować. Chcę robić to, co lubię i potrafię najlepiej. Nawet, jeśli nie będzie z tego kokosów.
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że dla niektórych osób, zarobek jest kwestią drugorzędną? Szczęście i satysfakcja płynące z realizacji własnych planów i marzeń jest nieporównywalnie większa, od jakiegokolwiek wielkiego majątku.
Osoby specjalizujące się w czarnowidztwie, każdego dnia przedstawiają mi czarne scenariusze i opowiadają historie, które nie jednemu zmroziłyby krew w żyłach. To, że zamierzam podjąć ryzyko, nie znaczy wcale, że nie zdaję sobie sprawy z czyhających na mnie zagrożeń. Jestem świadoma zarówno zalet jak i wad tego, co sobie zaplanowałam. Mimo to – zamierzam wykonać swój plan, od początku do końca, nie oglądając się na innych.
Jeśli się sparzę – trudno, będę miała nauczkę na przyszłość i wyjdę z tego z nowymi doświadczeniami. Będzie to krok do przodu – bolesny i okrutny, ale w stronę mety. Natomiast jeśli tego nie zrobię, zawsze już będę miała do siebie żal o to, że nie spróbowałam i zawsze już będę stała w tym samym, martwym punkcie.
Kto nie ryzykuje ten nie ma. Dlatego namawiam i Was, do realizowania własnych planów i marzeń. Jeśli męczy Was wasza praca, zastanówcie się co chcecie w życiu robić, a potem zacznijcie to robić
Pieniądze to nie wszystko. W życiu liczy się przede wszystkim miłość, przyjaźń oraz szczęście, a na szczęście składa się również realizowanie krok po kroczku, wszystkich swoich pragnień. Czego z całego serca Wam życzę.



























