Mundialowy hamburger z… lwa

Mimo że niektórych gatunków zwierząt na świecie, szczególnie tych zagrożonych wyginięciem, nie powinno się jeść, Amerykanie rozkoszują się w nowej odmianie najpopularniejszej przekąski.
/ 01.07.2010 08:16

Mimo że niektórych gatunków zwierząt na świecie, szczególnie tych zagrożonych wyginięciem, nie powinno się jeść, Amerykanie rozkoszują się w nowej odmianie najpopularniejszej przekąski.

Pewna restauracja w Arizonie, Il Vinaio, na cześć afrykańskiego mundialu serwuje swoim gościom hamburgery z kotletem z lwiego mięsa. To nietypowe danie od razu wywołało sprzeciw obrońców praw zwierząt, którzy zasypali jej właściciela dzień po wypuszczeniu potrawy na salę restauracji 150 mejlami protestacyjnymi i których liczba wciąż rośnie.

Cameron Selogie, właściciel Il Vinaio, odpiera zarzuty dotyczące mordowania jednego z najbardziej zagrożonych gatunków zwierząt świata: tłumaczy, że lwie mięso zamówił ze specjalnej farmy w Illinois, na której legalnie hoduje się lwy przeznaczone – brutalnie mówiąc – do konsumpcji, a prawo do wykorzystania w gastronomii lwiego mięsa reguluje specjalny amerykański departament. Lwie burgery to mieszanka mięsa wielkich kotów z wołowiną, podawane są wraz z ostrymi chipsami i kolbami kukurydzy – a dziennie Il Vinaio sprzedaje ich ok. 15 sztuk. Mimo więc tego, że lwy są pod ochroną, to spożywanie ich mięsa w świetle prawa jest całkowicie legalne. To dopiero lwi kąsek...

Konsupmcja niezbyt szczytna, ale w imię święta piłki nożnej? Cóż, przynajmniej ten symbol Afryki mniej drażni niż buczące vuvuzele.