Rusinowa Polana, Tatry fot. Adobe Stock

Miejsce pamięci na Wiktorówkach

W Tatrach, poniżej Rusinowej Polany, przy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach na skalnym murze, po obu stronach cudownego źródełka, wiszą pamiątkowe tablice poświęcone ludziom gór. Tym, którzy w nich zginęli, i tym, którym Tatry wypełniały życie.
/ 31.10.2018 03:22
Rusinowa Polana, Tatry fot. Adobe Stock

Wiktorówki to miejsce wyjątkowe. Podobnie jak na Symbolicznym Cmentarzu pod Osterwą na Słowacji, tutaj poniżej Rusinowej Polany, koło kaplicy Matki Bożej Królowej Tatr, rodziny i przyjaciele upamiętniają swoich bliskich. I to zarówno tych, którzy zginęli w górach, jak i tych, którzy - choć zmarli naturalnie - byli bardzo blisko z nimi związani. Tych, którzy je nadzwyczaj ukochali.

Tradycyjnie w pierwszą niedzielę listopada o godz. 11.00 z inicjatywy ratowników TOPR  i o.o. dominikanów na Wiktorówkach jest odprawiona w Kaplicy Matki Bożej Jaworzyńskiej msza święta, w intencji tych, co zginęli w Tatrach w ostatnim roku oraz za tych, którzy zostali upamiętnieni tablicami na kamiennym murze.

Nie zapominajcie o tych,
Którzy w górach zostali
Strzegąc ognisk wśród nocy,
Strzegąc szlaków wysokich
Gdzieście też chcieli być!
(…)
Nie zapominajcie tak prędko,
Tych co w górach zostali
Co uparli się trwać
Może oni wciąż kroczą
Ścieżką tam, podobłoczną.
Podczas gdyście skręcili,
Zeszli z drogi,
Ruszyli w ten szeroki,
Wygodny, udeptany już trakt.
Leszek Długosz

Pamiętam – Tęsknię – Czekam

To motto Miejsca Pamięci przy Kaplicy Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach.
Na dwupoziomowym murze jest już ponad 100 tablic, które upamiętniają osoby, dla których góry były miejscem szczególnym w ich życiu. Wielu z nich realizując swoje górskie pasje, zginęło w Tatrach (jak taternik, ratowniki i przewodnik tatrzański Władysław Cywiński w Dolinie Złomiska) i innych górach (jak Zygmunt Andrzej Heinrich w lawinie pod Mount Everestem czy Maciej Berbeka po zejściu po zdobyciu szczytu Broad Peak). Są tam również tablice osób, którzy zmarli śmiercią naturalną, ale ponieważ Tatry były dla nich wyjątkowym miejscem, wiele dla nich zrobili – zasłużyli, aby o nich pamiętać (m.in. Janusz Chmielewski, taternik, autor pierwszego polskiego przewodnika tatrzańskiego dla taterników, Andrzej Zawada, himalaista, lider polskich wypraw w Himalaje, Tadeusz Augustyniak, pilot, twórca górskiego ratownictwa śmigłowcowego).

Pierwsza tablica na niskim murze z granitowych głazów pojawiła się w 1992 roku. Upamiętniała Władysława Klamerusa, zakopiańskiego artystę i taternika, który wspinał się, mimo tego, że poruszał się o kulach (w dzieciństwie przeszedł chorobę Heinego-Medina. Z czasem umieszczono tam kolejne. Upamiętniały one Jerzego Hajdukiewicza, wybitnego taternika i alpinistę oraz naczelnego lekarza GOPR, słynną „Babkę” Anielę Kobylarczykową, ostatnią gaździnę na Rusinowej Polanie, u której każdy mógł się u niej napić herbaty, i która już za życia stała się legendarną postacią, oraz ratowników TOPR i pilotów śmigłowca „Sokół”, który uległ katastrofie w Dolinie Olczyskiej w sierpniu 1994 roku. Zginęli wówczas ratownicy: Janusz Kubica i Stanisław Mateja oraz piloci Bogusław Arendarczyk i Janusz Rybicki.

Gałązka kosodrzewiny

W następnych latach tablic zaczęło przybywać, a mur powiększono. Wydzielono na nim miejsce dla ratowników tatrzańskich. Widnieją tam pierwsze słowa przyrzeczenia ratowniczego: „Dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru....”.   A obok znajdują się tablice poświęcone pamięci ratowników, m.in.: Marka Łabunowicza i Bartka Olszańskiego, którzy zginęli w czasie akcji ratunkowej pod Szpiglasową Przełęczą. W ścianę został również wkomponowany głaz granitowy, na którym umieszczane są małe tabliczki upamiętniające zmarłych przewodników wysokogórskich IVBV.
Przy niektórych tablicach karabinki z kawałkiem liny, symbolem wspinania, i gałązki kosodrzewiny, którą tradycyjnie żegna się tych, którzy zostali na zawsze w górach.

Polecamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)