Niewyobrażalna tragedia rodziny z Wielkopolski. W ciągu jednego dnia stracili w morzu trójkę dzieci…

Zmarł chłopiec - jedyny ocalony z trójki rodzeństwa porwanej przez fale Bałtyku w Darłówku. Mimo starań lekarzy nie udało się go uratować.
Joanna Mazur / 6 miesięcy temu
Mężczyzna zakrywający twarz nad brzegiem morza fot. Adobe Stock

Jak podało w środę Polskie Radio zmarł Kacper - jedyny ocalony z trójki rodzeństwa, które porwało morze w Darłówku 14 sierpnia 2018. Wyciągnięty z Bałtyku nieprzytomny 14-latek był reanimowany na plaży, a potem przewieziony do szpitala do Koszalina, gdzie lekarze walczyli kilka godzin o jego życie. Niestety nie udało się uratować chłopca.

Miała być zabawa, skończyło się w szpitalu. Uwaga na upały!

W Bałtyku zaginęło jego młodsze rodzeństwo: siostra - 11-letnia Zuza i brat - 13-letni Kamil. Trwa akcja poszukiwawcza pozostałych dzieci. W środę nie można prowadzić akcji na morzu, tylko na lądzie, bo było zbyt niebezpiecznie. Od czwartku 16 sierpnia poszukiwania w wodzie zostały wznowione.

Dzieci porwane przez fale. Jak doszło do tragedii w Darłówku?

Matka dzieci bawiła się razem z nimi przy falochronie. Była wywieszona ostrzegawcza czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli. Kobieta odeszła na chwilę zająć się czwartym dzieckiem - dwulatkiem - i najprawdopodobniej w tym czasie fale Bałtyku porwały trójkę dzieci. Nie wiadomo, czy były one wtedy na falochronie, czy weszły do wody, czy w tej wodzie już były. Są też różne wersje dalszych wydarzeń. Jedna - że ludzie natychmiast utworzyli żywy łańcuch i dzięki temu starszego z chłopców udało się wyciągnąć na brzeg. Druga, że policjanci uratowali chłopca, którego morze wyrzuciło na falochron nieprzytomnego. Jedno jest pewne - jego brata i siostry nie udało się odnaleźć.
Nad morzem był też ojciec dzieci, ale w momencie, gdy fale porwały jego dzieci przebywał w innym miejscu plaży - informuje „Dziennik Bałtycki”. Sprawę bada prokuratura, próbując ustalić kolejność wydarzeń i sprawdza, co robili rodzice w czasie wypadku.

Wielu internautów za zaginięcie rodzeństwa obwinia matkę dzieci, jednak eksperci od bezpieczeństwa w wodzie mają inne zdanie i apelują o rozsądek.

Rodzina, którą dotknęła tragedia, to turyści z Wielkopolski, z niewielkiej miejscowości Sulmierzyce. Wrócili już do domu i zostali objęci pomocą psychologiczną. Mieszkańcy Sulmierzyc są bardzo poruszeni. Burmistrz miasta ogłosił piątek 17 sierpnia dniem żałoby.

Przez 50 lat, jak mieszkam w Sulmierzycach, nie pamiętam takiej tragedii
- powiedział tvn24.pl burmistrz Dariusz Dębicki

Film z akcji na plaży w Darłówku opublikował jeden ze świadków:

Bardzo współczujemy rodzinie i bliskim.

Więcej o tragedii w Darłówku:
Rodzina i ratownicy spotkają się w sądzie? Do sprawy wkracza adwokat rodziny.
„Jesteśmy wstrząśnięci. To były dobre dzieci”. Mieszkańcy Sulmierzyc w żałobie. Zorganizowali wsparcie dla rodziców porwanych przez fale dzieci.

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (16)
/6 miesięcy temu
Czy to z inicjatywy mamuni czy hien próba obwinienia ratowników i wyszarpania od nich kasy ?
/6 miesięcy temu
Byla wywieszona czerwona flaga, czyli zakaz kapieli.Rodzice winni sa smierci swoich dzieci.Niestety, beda musieli z tym zyc.
/6 miesięcy temu
obojetnie jaka flaga moze byc nawet w kropki rodzice muszą myśleć umiec przewidywac rozne sytuacje dzieci maja rozne pomysły RODZICE PILNUJCIE SWOICH DZIECI!!!! bo jak nie Wy to kto? ci rodzice juz mają wielka tragedię i nic juz nie pomoże i wiedzą że to ich wina nie potrzeba zadnych negatywnych komentarzy i oczernianie ratowników TRZEBA MYSLEC CO SIE ROBI bo w przeciwnym razie moga byc wlasnie takie skutki!!!!
POKAŻ KOMENTARZE (13)