Morze - wysoka fala, wzburzone fot. Adobe Stock

Tragedia w nadmorskiej miejscowości - sprawa skończy się w sądzie?

Komentarze w związku z tragedią, jaka miała miejsce na plaży w Darłówku, nie milkną. Do sprawy wkracza adwokat, który chce złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko ratownikom.
Wioletta Górecka / 21.08.2018 11:30
Morze - wysoka fala, wzburzone fot. Adobe Stock

Zaledwie kilka dni temu, bo 14.08 (wtorek) na plaży w Darłówku doszło do niewyobrażalnej tragedii. Wystarczyła dosłownie chwila, by trójka dzieci została porwana przez morze. Jednego z chłopców udało się wydostać na brzeg, jednak pomimo wysiłków lekarzy, niestety zmarł. Trwały poszukiwania dwójki jego rodzeństwa. Do sprawy wkracza adwokat rodziny, Paweł Zacharzewski.

Rodzina i ratownicy spotkają się w sądzie? Adwokat składa zawiadomienie do prokuratury

Adwokat poinformował w piątek o zamiarze złożenia do prokuratury zawiadomienia o możliwości nie dopełnienia obowiązków przez ratowników, którzy pełnili dyżur na kąpielisku w czasie, gdy doszło do wypadku. Ma ono dotyczyć narażenia na bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia i życia, które przyczyniło się do nieumyślnego spowodowania śmierci dzieci. Dodaje, że nagrania z monitoringu mają dać jasną odpowiedź na to, czy dzieci bawiły się na strzeżonym czy niestrzeżonym miejscu na plaży. Mają to potwierdzić również świadkowie.

Jednego dnia stracili trójkę dzieci...Tragedia na plaży w Darłówku

Ratownicy – „jesteśmy zaskoczeni”

Ratownicy pełniący feralnego dnia dyżur na plaży nie ukrywają zaskoczenia i rozczarowania takim obrotem sprawy. Szef zespołu ratowników dyżurujących we wtorek podkreśla, że w miejscu, w którym doszło do tragedii, znajduje się wyraźne oznakowanie o zakazie kąpieli. Dodaje, że dzieci bawiły się w miejscu, które na odcinku kilkudziesięciu metrów objęte jest zakazem wstępu dla turystów. Dlatego w tym miejscu i czasie dzieci znajdowały się poza terenem objętym nadzorem ratowników.

Ratownicy czują się pokrzywdzeni takim obrotem spraw i pretensjami do nich. Choć nie chcą nikogo oskarżać, zauważają, że pilnowanie dzieci było obowiązkiem rodziców.

Jak doszło do tragedii?

Przypomnijmy: do tragedii doszło we wtorek, 14 sierpnia. Czwórka dzieci przebywała na plaży w Darłówku ze swoimi rodzicami. Trójkę nastolatków porwało morze, podczas gdy ich mama odeszła na chwilę do dwuletniego, czwartego dziecka, które pozostało na plaży. Jeszcze tego samego dnia odnaleziono 14 – letniego chłopca, jednak pomimo reanimacji zmarł następnego dnia. W piątek odnaleziono ciało dziewczynki.

Pisaliśmy również:Oświadczenie rodziny w sprawie tragedii w Darłówku: „Nie jest prawdą, że dzieci kąpały się przy czerwonej fladze”Mieszkańcy Sulmierzyc organizują wsparcie dla rodziny, która przeżyła tragedię nad morzemLudzie wydali wyrok na matkę. Ratownicy: "Nie byłaby w stanie ich uratować!"

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (15)
/25.08.2018 23:16
Jak rodzice mogą oskarżać w tej sytuacji ratowników? Nie dość, że pozwolili dzieciom wejść do wody przy całkowitym zakazie kąpieli, to jeszcze zostawili je same. Rozumiem, tragedia ogromna, bardzo rodzinie współczuję, ale nie wyobrażam sobie, jak można próbować zrzucić winę za własne zaniedbanie na kogoś innego!
/20.08.2018 13:21
Mnie w całej tej tragedii najbardziej zastanawia gdzie był ojciec dzieci w chwili gdy miała miejsce cała ta tragedia. Mówi się ciągle o matce, a ojciec? A nagonka na ratowników to jakaś żenada, to na rodzicach spoczywa obowiązek dbania o bezpieczeństwo dzieci. Na plaży są setki osób, a ratowników kilku i nie są oni w stanie sami zadbać o bezpieczeństwo wszystkich.
/19.08.2018 23:17
Co tu się wyrabia,durny adwokaczyna chce zabłysnąć i robi taką szopkę,jak im nie wstyd? Powinni zaprzestać już tych działań i tej nagonki na ratowników, że im się chce brać w tym udział? Po takiej tragedii? Mój Boże! To rodziców wina! To rodzice powinni pilnować swoje dzieci, gdziekolwiek są, czy to morze czy góry czy też inne miejsce , gdzie są z nimi i " robią" za opiekunów.jak można winić ratowników??? Wstyd!!!
POKAŻ KOMENTARZE (12)