Po wizycie w Lidlu chłopiec tak spuchł na twarzy, że nie widział na jedno oko. Matka obwinia sklep

2-latek dostał poważnej reakcji alergicznej po tym, jak miał kontakt z orzechami wystawionymi na półkach w dziale samoobsługowym. Dziecko trafiło do szpitala.
/ 5 miesięcy temu
Po wizycie w Lidlu chłopiec tak spuchł na twarzy, że nie widział na jedno oko. Matka obwinia sklep fot. Imgur.com

Hannah Neville z Anglii pojechała ze swoim synkiem, 2-letnim Eddisonem, do Lidla na zakupy. Na dziale samoobsługowym zaczęli razem wybierać orzechy. Po chwili chłopiec zaczął skarżyć się, że jego język zrobił się „dziwny w dotyku”. Oczy mu poczerwieniały, a jedno mocno opuchło. Po pięciu minutach 2-latek już nie był w stanie go otworzyć, tak był spuchnięty na twarzy.

16-miesięczna dziewczynka zatruła się amfetaminą z jajka z niespodzianką. Jak do tego doszło?

„To trwało tylko chwilę. Razem decydowaliśmy, na jakie orzechy mamy ochotę. Eddison nigdy nie miał alergii na orzechy, więc nie spodziewałam się, że coś takiego się wydarzy” – mówi Hannah. Dzięki natychmiastowej reakcji i zawiezieniu chłopca do szpitala usytuowanego niedaleko sklepu, sytuacja została opanowana. Eddison dostał leki i po dwóch godzinach obrzęk zaczął się zmniejszać. Lekarze stwierdzili, że doszło do silnej reakcji alergicznej.


2-latek dostał ostrej reakcji alergicznej po wizycie w Lidlu. (fot: Imgur.com)

„To było najbardziej przerażające doświadczenie w moim życiu” – stwierdziła mama chłopca. „Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby Ed zjadł te orzechy”.
Hannah twierdzi, że nie miała pojęcia o tym, że jej syn jest uczulony. Twierdzi, że był nawet kiedyś badany pod kątem alergii. Jadł też w przeszłości orzechy i nic mu nie było. „Jak widać to może zdarzyć się nagle i każdemu” – twierdzi matka chłopca.


Mama Eddisona złożyła skargę do Lidla. (fot. Imgur.com)

Hannah złożyła do Lidla skargę. Chce, by sklep umieszczał orzechy na półkach niedostępnych dla dzieci. Przedstawicie Lidla ubolewają nad tym, co przeżył mały Eddison. Dodają też, że ze bezpieczeństwo klientów jest dla nich priorytetem, dlatego wszystkie ich sklepy są regularnie i ściśle kontrolowane pod względem właściwego przechowywania i eksponowania produktów. Sklep podkreśla też, że przy wejściu są umieszczone informacje dla alergików i ostrzeżenia dotyczące orzechów.

źródło: DailyStar

To też może cię zainteresować:Jaja z salmonellą w polskich sklepach! Sprawdź numery partiiObudziła się cała pokąsana, później zaczęła mieć halucynacje. Okazało się, że w jej mieszkaniu zadomowiły się jadowite pająki

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (14)
/3 miesiące temu
To co się stało z chłopcem nie jest winą ani sklepu ani matki. Przecież on nie miał alergi na orzechy, dostał ją tamtym momencie. Jak matka miała go uchronić przed czym o czym nie miała pojęcia? Idiotyzmem jest jednak składanie skarg na sklep, na co?, i domaganie się przenoszenia pojemników z orzechami.
/3 miesiące temu
Chłopiec nigdy nie miał alergii na orzechy i nagle bum cały opuchnięty... serio, a może lepiej zadać pytanie, jakim specyfikiem chemicznym zostały potraktowane orzechy, by dłużej trzymały "świeżość" lub nie zapleśniały...
/3 miesiące temu
Do jasnej Anielki - to CO w końcu może leżeć w zasięgu dziecii w sklepie??? Przecież wszystko, dosłownie wszystko może być groźne, kiedy rodzic nie pilnuje dziecka. Dzieciak może zaszkodzić sobie każdym produktem - zjeść go, wypić, wybić sobie nim oko, wsadzić do nosa czy ucha... U Boga Ojca, co za paranoja - mają być puste półki do 1,50 m od podłogi??? No to dzieciaki będą po nich skakać i z nich spadać - połamią sobie ręce i nogi oraz porozbijają łepetyny. Nie prościej PILNOWAĆ DZIECKA w sklepie? Od czego w końcu jest matka czy ojciec do k... nędzy? Z jakiej racji sklep ma odpowiadać za nieporadnośg i bezmyślność ludzi zabierających MAŁE dzieci na zakupy? Dzieci poszkodowane w sklepach powinno się odbierać dyrnym rodzicom, bo nie potrafią się nimi jak należy zajmować w zwyczajnym miehscu!
POKAŻ KOMENTARZE (11)