Dana fot. instagram.com/nolatrees/

Otyła dziewczyna praktykuje jogę – niezwykłe zdjęcia

„Praktykowanie jogi pokazało mi, że zasługuję na to, by czuć się dobrze, dobrze jeść i żyć w harmonii ze sobą” – mówi Dana.
Marta Słupska / 14.04.2017 10:25
Dana fot. instagram.com/nolatrees/

Te zdjęcia zawstydzą pewnie niejedną szczupłą osobę.

Napadowe objadanie się

23-letnia Dana Falsetti z Pensylwanii zaczęła tyć w wieku 10 lat. Nocami zakradała się do lodówki i pochłaniała wszystko, co w niej znalazła (nawet wtedy, gdy nie czuła głodu). Po latach zdiagnozowano u niej zaburzenie odżywiania polegające na napadowym objadaniu się. Napady takie wiążą się z uczuciem żalu, smutku lub nudy, a po nich następuje poczucie winy, wstydu i zażenowania. Osoby cierpiące na napadowe objadanie się często jedzą w samotności, gdyż jedzenie jest dla nich czymś krępującym.

Dana wielokrotnie podejmowała najróżniejsze diety, ale nie zauważała ich pozytywnych skutków. W college’u doszła do swojej najwyższej życiowej wagi: 136 kg. Wtedy zaczęła intensywnie ćwiczyć i dzięki temu schudła aż 32 kg, jednak wciąż nie czuła się szczęśliwa.

Wydawało mi się, że szczupłe ciało będzie rozwiązaniem problemów, ale tak nie było. Potrzebowałam czegoś więcej niż przemiany fizycznej
– wspomina kobieta.

Płakałam, ale ćwiczyłam dalej

Taką formą ćwiczeń, która okazała się być czymś więcej, stała się dla niej joga. Zaczęło się od tego, że Dana skorzystała ze zniżki studenckiej i zapisała się na zajęcia. Na początku nie było łatwo wykonywać trudne pozycje: dziewczyna nie raz przewracała się na matę i płakała, że nie wychodzą jej nawet najłatwiejsze figury. Walczyła jednak dalej, a jej ciało nabierało siły i coraz lepiej radziło sobie z utrzymaniem pozycji.

Dana przyznaje, że joga pokazała jej, że może przekraczać własne granice, a gruby brzuch czy masywne uda nie są żadną przeszkodą. Trzeba tylko ćwiczyć, próbować i starać się do skutku. Joga pozwoliła jej też lepiej poznać swoje ciało i polubić je.

Wcześniej, gdy czułam się zestresowana lub zła, to jadłam. Teraz jem to, co pozwala mi się lepiej czuć, uprawiam jogę zamiast się objadać. W mojej diecie nie ma żadnych ograniczeń. Praktykowanie jogi pokazało mi, że zasługuję na to, by czuć się dobrze, dobrze jeść i żyć w harmonii ze sobą
– wyznała Dana.

Zdjęcia, które wrzuca na swoje konto na Instagramie, przyciągnęły już ponad 280,000 obserwatorów. I nie ma się co dziwić – zobaczcie jakie są niezwykłe!

 

Whew took the best social media break - holiday gift to myself. I'm back and SO excited my first trip of 2017 will be to my favorite city in the world... New Orleans :) I'll be teaching 2 vinyasa classes @lifeyoganola on the 21st and 22nd (sign up soon, it's a tiny space!) then hosting my first retreat of the year with some badass ladies I can't wait to meet and one badass lady I already know, @cheyennegil. If you're interested in joining me on a retreat for 2017 I have ONE spot left in my September California retreat and that's it. Update - spot is gone, retreats are sold out. Thank you all so much for the support! Can't wait to practice in NOLA. PS I'll be on IG live in a little while to answer questions. Peace! Photo is by @michelesuits

Post udostępniony przez Dana Falsetti (@nolatrees)

Mężczyzna przez lata płacił alimenty na córkę, która... nie istniała