POLECAMY

Została okrzyknięta najwcześniejszym wcześniakiem świata. W którym tygodniu ciąży się urodziła i jak udało jej się przeżyć?

Dziewczynka ma już trzy lata i rozwija się normalnie.
Marta Słupska / 10 miesięcy temu
Została okrzyknięta najwcześniejszym wcześniakiem świata. W którym tygodniu ciąży się urodziła i jak udało jej się przeżyć? fot. Fotolia

Dziewczynka, o której mowa, przyszła na świat trzy lata temu w Teksasie. To prawdziwa Calineczka – w dniu narodzin ważyła zaledwie 410 g.

Przeżyła, chociaż wydawało się, że nie ma na to szans

Przyjmuje się, że najwcześniejszym wcześniakiem na świecie, który przeżył, jest dziewczynka urodzona trzy lata temu w Szpitalu Metodystów w San Antonio w Teksasie. Jej matka,  Courtney Stensrud, musiała urodzić ją bardzo wcześnie, ponieważ doszło u niej do zainfekowania bakterią wywołującą zapalenie błon płodowych, w efekcie czego błona została rozerwana. Po porodzie dziewczynka ważyła zaledwie 410 g i mierzyło 26 cm.

Przyjmuje się, że prawidłowo dziecko powinno urodzić się w okolicy 40. tygodnia ciąży. Jeśli przyjdzie na świat przed 37. tygodniem, kwalifikuje się go jako wcześniaka. W Stanach Zjednoczonych u dzieci urodzonych przed 22. tygodniem odradza się nawet przeprowadzenie resuscytacji. Powodem jest ich bardzo niska przeżywalność: według badań jedynie 4,5% maluchów urodzonych w 23. tygodniu dożywa swoich pierwszych urodzin… Tym bardziej szokuje, że dziewczynka okrzyknięta „najwcześniejszym wcześniakiem świata”, która obecnie ma już trzy lata, urodziła się w 22. tygodniu ciąży. Jak jej się udało przetrwać?

Zgodnie z medialnymi doniesieniami lekarz, który przyjmował poród Courtney Stensrud, zapytał ją, czy chce, by przeprowadzić u dziewczynki resuscytację. Maleństwu udało się dzięki temu przeżyć, chociaż w chwili, gdy przyszła na świat, nie oddychała, a bicie jej serca nie było wyczuwalne. Przez pierwszych 56 dni życia nie umiała samodzielnie oddychać ani sama jeść – była więc podłączona do specjalnej rurki, dzięki której podawano jej mleko matki wprost do żołądka, korzystała też z aparatury umożliwiającej oddychanie. W szpitalu spędziła 126 dni – dopiero po tym czasie mogła żyć samodzielnie i wrócić z matką do domu. Od tego czasu rozwija się prawidłowo i jest prawdziwą dumą rodziny.

Poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała dziewczynka niedługo po urodzeniu. To, jak bardzo była maleńka, można zauważyć dzięki pierścionkowi założonemu na jej rączkę – wygląda jak gigantyczna bransoletka…

fot. sciencealert.com

Też myślisz, że drugi poród jest łatwiejszy i krócej trwa? Możesz się dziwić…

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)