apel córki sprzedawców kwiatów do premiera fot. Adobe Stock

Dramatyczny apel córki sprzedawców kwiatów do premiera Morawieckiego. „Zrobiliście z nas debili”

Późna decyzja o zamknięciu cmentarzy, o której rząd poinformował w piątek po południu, odbiła się głośnym echem wśród rozwścieczonych przedsiębiorców. Córka jednych z nich opublikowała na Facebooku bardzo dramatyczny apel.
Urszula Wilczkowska / 02.11.2020 10:50
apel córki sprzedawców kwiatów do premiera fot. Adobe Stock

Pandemia koronawirusa przyniosła ze sobą kryzys, który dotknął całą Polskę. Niektórych strat można było jednak uniknąć - na przykład tych, które przyniosło zamknięcie cmentarzy. Nikt nie ma wątpliwości, że była to dobra i konieczna decyzja, jednak podjęta stanowczo zbyt późno. O zamknięciu cmentarzy, premier Morawiecki poinformował 30 października po południu.

Kwiaty na takie okazje kontraktuje się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, jednak nawet dwa dodatkowe tygodnie postawiłyby sprzedawców kwiatów i zniczy w znacznie lepszej sytuacji. W internecie nie brakuje skarg przedsiębiorców - całkowicie zrozumiałych. Wstrząsający apel opublikowała na Facebooku córka sprzedawców kwiatów. Pokazała w nim chryzantemy, które najpewniej będą musiały być wyrzucone.

Dramatyczny apel córki sprzedawcy kwiatów

Córka przedsiębiorców pyta z płaczem - co wszyscy sprzedawcy mają zrobić z niesprzedanymi kwiatami, zniczami, wiązankami? Na nagraniu padły bardzo mocne słowa. Kobieta ostrzega, że ten krok był gwoździem do trumny aktualnego rządu.

Panie Morawiecki, ja mam takie pytanie: co moi rodzice mają zrobić z tymi kwiatami? Co ci wszyscy ludzie mają zrobić z tymi wszystkimi rzeczami? To, co zrobiliście, to jest gwóźdź do waszej trumny. Co my mamy z tym zrobić? To jest nasz chleb. (...) Pół roku pracy poszło w p... przez was
- mówi kobieta podczas transmisji live na Facebooku.

Rząd utrzymywał, że cmentarze zostaną otwarte aż do ostatniej chwili. Z zamknięciem cmentarzy nie zgadzała się znaczna część polityków. Decyzja premiera ogłoszona w piątek o godzinie 15, zaskoczyła więc wszystkich. I nie zostanie z pewnością zapomniana przed sprzedawców, którzy przez nią stracili wiele miesięcy pracy i jeszcze więcej pieniędzy.

Zrobiliśmy z nas debili. Jak wy możecie tak traktować ludzi? Kto nam odda teraz te pieniądze?
- pyta w dalszej części filmu córka sprzedawców kwiatów.

W ten weekend odpowiedź na te pytania padła. Wiele gwiazd zaapelowało, by ruszyć na cmentarze, a właściwie - pod cmentarze i odkupić kwiaty od przedsiębiorców w trudnej sytuacji. Takie decyzje podjęła też część samorządów. W weekend premier Morawiecki ogłosił też, że organizacje rządowe odkupią niesprzedane kwiaty. Jak dowiedział się serwis Superbiz.se.pl, za doniczkę państwo zapłaci maksymalnie 11 zł.

Źródło: onet.pl, superbiz.se.pl

To też może cię zainteresować:
Mąż Anny Dymnej ma koronawirusa. Walczy o życie w szpitalu
Rząd planuje wprowadzić stan wyjątkowy? Nieoficjalne doniesienia niepokoją Polaków
Gwiazdy wspierają przedsiębiorców w akcji #kuppanchryzantemę