Blogerka zapozowała do zdjęcia z mokrą plamą w kroku – dlaczego?

Blogerka zapozowała do zdjęcia z mokrą plamą w kroku – dlaczego? screen Instagram
Nie, nie chodzi o mocz ani oblanie się sokiem.
Marta Słupska / 13.07.2017 10:49
Blogerka zapozowała do zdjęcia z mokrą plamą w kroku – dlaczego? screen Instagram

Na pewno znacie dziewczyny zamieszczające na Instagramie wyłącznie takie zdjęcia, na których wyglądają idealnie: mają perfekcyjny makijaż, dopasowane ubrania i doskonale wystudiowaną minę. Nawet po wyjściu z siłowni, na której – podobno – wyciskają siódme poty, prezentują się jak z żurnala. Ta blogerka z pewnością do nich nie należy, a jej niedawna fotografia u jednych wzbudziła niesmak, a u innych szczery uśmiech i myśl: „mam tak samo!”.

„Może to nie jest urocze zdjęcie, ale to ja!”

Jess, właścicielka instagramowego konta „Plankingforpizza”, czyli „deska za pizzę” (deska w tym znaczeniu to rodzaj ćwiczenia) nie wstydzi się pokazywać na zdjęciach tak, jak naprawdę wygląda po morderczym treningu. Na jej profilu nie znajdziemy więc wystudiowanych poz czy dopasowanych w każdym detalu ujęć – zamiast tego blogerka kładzie nacisk na pokazywanie tego, jak wygląda naprawdę, często pozując bez makijażu, z potarganymi włosami i w spoconym ubraniu, w którym ćwiczyła na siłowni. I to właśnie jedna z takich fotografii wzbudziło na Instagramie wiele emocji wśród obserwujących ją osób.

Tydzień temu Jess opublikowała bowiem zdjęcie, na którym pozuje z mokrą plamą między nogami. Na fotografii jest wyraźnie brudna i spocona, ale promiennie się uśmiecha.

 

Maybe this is not glamorous or insta worthy, but this is me! Candid and in the moment. Sweaty, dirty and looking like I peed myself (I didn't, crotch sweat is all too real in light colored pants which is why I usually always wear black 😂😅). Sure I have "better" posed pictures but I liked this one best. It's not perfect. It's raw, it's real, and I think it embraces all my journey is about. I just pushed myself in a tough workout because I'm striving to be healthier, fitter, and stronger! I know with every challenging workout, I'm both mentally/ physically tougher and stronger. It gives me so much self empowerment to complete a challenging workout! Candid photos can often be unflattering 😅 but I've found that all my favorite pictures of myself are the unexpected, unplanned, and many times unflattering ones! Because it's not forced or posed, it evokes a carefree spirit and happiness to just be me, to be present with myself, and embrace where I'm at in this moment. This may not be "picture perfect" but I feel it captures my genuine (and awkward 😂) spirit and how I was feeling in the moment: both happy and free 🌿✨💕 - #sweatyselfie #macros #crossfit #girlswithmuscle #fitspo #healthy #macrocounting #workout #gymlife #workoutwednesday #fitness #summer #abs #summertime #plankingforpizza #bodybuilding #weighttraining #workout #selflove #happy #workoutmotivation #fitgirl #fitfam #iifym #iifymgirl

Post udostępniony przez Jess : Orlando, FL ☀️🌊🌴 (@plankingforpizza)

Może to nie jest urocze zdjęcie w stylu Instagrama, ale to ja! (…) Spocona, brudna i wyglądająca, jakbym się posikała (ale tego nie zrobiłam, plamy potu w kroku są widoczne na kolorowych spodniach, dlatego zwykle  noszę czarne)
– napisała pod zdjęciem.

Dziewczyna zaznaczyła, że ma wprawdzie ładniejsze fotografie, ale to jest jej ulubionym, ponieważ pokazuje prawdę: „Pokazuje moje prawdziwe ja i to, jak się czułam w momencie jego robienia: szczęśliwa i wolna”.

Większość komentujących jej zdjęcie osób, głównie kobiet, podzieliło zdanie Jess i podziękowało jej za szczerość. Wśród opinii znaleźć można też takie, które są wyrazem ulgi:

Cieszę się, że ktoś w końcu wspomniał o poceniu się w tych okolicach! To takie prawdziwe!

Przeglądam Twoje posty, by znaleźć motywację. Dzięki tobie nauczyłam się, jak kochać swoje ciało

Jess faktycznie nie udaje na swoich zdjęciach i pokazuje siebie bez filtrów i upiększeń. Myślicie, że taka „prawdziwa” blogerka bardziej motywuje do ćwiczeń niż „wystudiowana”? My uważamy, że z fotografii Jess bije siła, a także pewność siebie i swojego ciała, którego niejedna z nas może jej pozazdrościć!

Miss pomagała sierotom w... rękawiczkach. Brzydziła się ich dotknąć? Posypały się oskarżenia, a dziewczyna przeprasza i tłumaczy

 

 

Sometimes you have to be like the honey badger and just not give a 💩 - But I get it, it's hard to not care especially when we are constantly seeking validation, how likable we are, and approval from others. When I first saw this pic I cringed at how bloated I looked (from the night before) but then I was like wait 🤚🏼 why care? Am I caring for the strangers who I'll never see again?! Because that's silly. I'm with girls who adore me for me just like I adore them for who they are. I don't see them as bodies, I see them as beautiful souls. Shouldn't I feel the same about myself?! Yes, yes I should!! I know it's often challenging to not care about the small stuff like how your stomach looks or how prominent your cellulite is, etc, etc, etc.... but if we can change our thoughts to care about the important things: am I kind, am I caring, am I intelligent, am I present? That's when true inner dialogue can change! Because we are not focusing on the trivial, we are focusing on the everlasting impact of our souls 🌿✨💕

Post udostępniony przez Jess : Orlando, FL ☀️🌊🌴 (@plankingforpizza)

 

The only thing that's "wrong" with my before bodies is lack of smile and how clearly unhappy/ uncomfortable I was in my own skin. It was easy to pretend that I wasn't as insecure as I felt or that I was happy but truth is, I wasn't happy, confident, or comfortable with who I was. I let a number on the scale control my sense of worth. My body and self image were so critical and negative because I thought my body defined my every being!! But here I am today, 5 years older than my 22 year old self. My body has changed a lot in that time, but I was definitely on a steady incline to age 25. I also currently WEIGH MORE than my 22 year old self and look pretty different. Bodies are weird you guys 😂 Anyway, it's not about the numbers! My happiness now is not about the weight I've lost or what the number on the scale reads 🙅🏼 it's about what I've GAINED: - Sure I've lost: weight, some insecurities, doubts, fears, limiting beliefs, worries, cares about what other people think about my body, etc... - BUT I've gained: strength, positivity, energy, endurance, passion, courage, determination, healthy habits, compassion, kindness, less judgement towards others and myself, appetite to live life more fully and presently, confidence in knowing who I am, emotional intelligence, self acceptance and love 🤗 - Try to stop worrying about what weight you have to lose, and begin to focus on all that you have to gain 🌿✨💕 - #macros #screwthescale #tbt #throwback #girlswithmuscle #throwbackthursday #gymlife #gainz #bopo #selflove #abs #fitness #workout #weightloss #transformationtuesday #beforeandafter #workoutmotivation #weightlossjourney #fitgirl #fitfam #iifym #iifymgirl #bbgprogress

Post udostępniony przez Jess : Orlando, FL ☀️🌊🌴 (@plankingforpizza)

Redakcja poleca

REKLAMA