POLECAMY

„Mój mąż odcina mnie od siebie, rezygnuje z bliskości, coraz bardziej zamyka się” LIST OD CZYTELNICZKI

Bardzo ciężko jest pomóc komuś, kto cierpi na depresję. Po pierwsze dlatego, że ten ktoś sam sobie musi chcieć pomóc. No i tu jest ból, bo większość osób z depresją uważa, że nie potrzebuje żadnej pomocy. To często silni ludzie, którzy nie uznają własnych słabości.
„Mój mąż odcina mnie od siebie, rezygnuje z bliskości, coraz bardziej zamyka się” LIST OD CZYTELNICZKI fot. Fotolia

Po wywiadzie z Agatą Komorowską przychodzą do redakcji listy od kobiet. Zapraszamy też do pisania do Agaty: waszehistorie@polki.pl, a także do czytania listów i dzielenia się opiniami.

LIST OD CZYTELNICZKI

Pani Agato,
Mam takie delikatne pytanie. Mój mąż choruje na depresję. Przynajmniej tak mi się wydaje. Odcina mnie od siebie, rezygnuje z bliskości, coraz bardziej zamyka się w sobie. Często siedzi wpatrzony gdzieś w "nicość". Zapomina o ważnych sprawach. Wiem co Pani pomyśli, że pewnie kogoś ma. Ale nie. To nie jest to. Jesteśmy razem tyle lat, że znam nieco jego zachowania. Już od dawna nie widziałam żeby się uśmiechał. Rok temu zmarła jego matka. Byli bardzo związani. Nasze małżeństwo przeszło już wiele, mąż czasem wpadał w takie stany odrętwienia i niechęci do wszystkiego, ale tym razem wydaje mi się to bardziej wyraźne, trwa dłużej. Martwię się o niego i boję się, że niedługo sama popadnę w podobny stan.
Czy mogę mu jakoś pomóc?
Basia

Mam prawo być sobą? Nie muszę się zmieniać? Dlaczego dopiero dziś to wiem... 

ODPOWIEDŹ AGATY KOMOROWSKIEJ

Droga Basiu,
Bardzo ciężko jest pomóc komuś kto cierpi na depresję. Po pierwsze dlatego, że ten ktoś sam sobie musi chcieć pomóc. No i tu jest ból, bo większość depresyjczyków uważa, że nie potrzebuje żadnej pomocy. To często silni ludzie, którzy nie uznają własnych słabości. Najważniejsze jest "być obecną" dla męża. To znaczy żeby on miał świadomość, że ma w Tobie oparcie, że jesteś wrażliwa na jego potrzeby. Mężczyźni w szczególności mają zakodowane, że powinni być silni, dbać o swoją kobietę, rodzinę. Im "nie wypada" mieć depresję. Im silniejszy mężczyzna, tym trudniej mu powiedzieć, że brak mu sił. Będzie winił za swój stan pogodę, pracę, szefa. Wtedy kontrola jest nadal po jego stronie, czyli może coś na to poradzić, coś zrobić z pracą, pogadać z szefem, a pogoda przecież się zmieni, więc przejdzie samo.

Trudno znaleźć mężczyznę, który poprosi swoją żonę o pomoc, bo nie daje sobie rady. I ja to w pełni rozumiem i szanuję. Przecież to on ma ratować damę z opresji, a nie na odwrót. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale na moim blogu mężczyźni bardzo rzadko komentują wpisy, a wpisy o depresji w szczególności. Jednak statystyki wskazują, że niemal 50% czytelników to mężczyźni. Mężczyźni częściej do mnie piszą maile niż komentują publicznie. Po co o tym mówię?
Otóż możesz spróbować napisać do męża list. Pełen ciepła, miłości i troski. Szczerze napisać o swoich uczuciach, swojej trosce o niego, swojej gotowości, by mu towarzyszyć w tej podróży przez depresję. Nie staraj się podawać mu recepty na szczęście. Raczej podsuwaj propozycje i zostawiaj decyzje jemu. Za każdym razem pytaj o zgodę. Nie pisz "Zapisałam Cię na wtorek do psychiatry". Raczej zapytaj, czy chce, czy zgadza się żebyś poszukała specjalisty, który może mu pomóc. On może nie odpowiedzieć przez wiele dni. Będzie długo mielił i rozważał. Nie popędzaj, nie nagabuj. Kochaj go jak co dzień, jak gdyby nigdy nic. Jemu pozostaw decyzję, by zrobić kolejny krok. Jeśli chcesz mu okazywać swoją miłość tak, by on to rozumiał, to przeczytaj książkę "5 języków miłości" - Gary Chapman. Dla minie ta książka była prawdziwym objawieniem. Rozwiązaniem problemów w relacjach międzyludzkich, nie tylko pomiędzy partnerami, ale również np w relacji z moimi dziećmi.

Możesz spróbować niewinnie podsunąć mu „Depresjologię”. Ostatnio dostałam bardzo miłego maila, w którym czytelniczka napisała, że kupiła „Depresjologię” sobie, ale zawsze trzymała ją gdzieś na wierzchu, żeby mąż się na nią natkną "przypadkiem". Któregoś dnia wróciła do domu, patrzy, a on siedzi i czyta. Przyczyny depresji i metody radzenia sobie z nią są uniwersalne dla obu płci. Może poza rozdziałem "Siła kobiecości":) To natomiast jest dobry rozdział dla Ciebie. A tak szczerze, jeśli chcesz uniknąć depresji, to musisz podążać za pragnieniami Twojego Serca i Duszy niezależnie od stanu zdrowia męża. Realizuj swoje zainteresowania, wychodź na jogę, siłownię, czy plotki z koleżankami. Chodzi o to żeby stan Twojego męża nie stał się całą istotą Twojego życia. Twoje wsparcie dla niego, Twoje martwienie się nim, Twoje poszukiwania pomocy dla niego niech będą jednym z elementów Twojego życia, ale nie całym Twoim życiem.
Musisz mieć swój kawałek podłogi, gdzie jego depresja nie zagląda. Gdzie realizujesz siebie, rozwijasz się i rozkwitasz. Wtedy i on przy Tobie będzie się dobrze czuł. Oszczędzisz mu wyrzutów sumienia, że dla niego się poświęcasz, że on Cię dołuje swoim stanem. Każde z Was powinno mieć swój własny obszar życia i dodatkowo ten wspólny.

Trzymam za Was kciuki i ściskam z całego Serca,
Agata

Agata Komorowska na Polki.pl - polecamy wszystkie jej teksty.

Agata Komorowska czeka na Wasze listy, na które odpowie z charakterystyczną dla niej szczerością, otwartością i szacunkiem do drugiego człowieka. Możecie się z nią podzielić każdym problemem, poprosić o radę. Jej najnowsza książka „Depresjologia”, to kompletny poradnik, jak metodą małych kroków poradzić sobie z depresją, poznać i pokochać siebie i nauczyć się żyć na nowo”. Marzeniem Agaty było napisać książkę dla kobiet, które nie mają czasu ani siły, by zaopiekować się sobą. W „Depresjologii” Agata pokazuje, jak to zrobić. Piszcie - waszehistorie@polki.pl!

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
droga autorka nie ma pojecia co to depresja, czlowiek chce sobie pomoc, ale nie jest to w jego mocy, to nie zalezy od jego chcenia lub nie. Handre, zly humor, obnizenie nastroju - tu moge chciec sobie pomoc, w depresji, tej autentycznej, nie "Modnej" nic nie zalezy od ciebie, wiem bo przeszlam