Koszenila – barwnik z owadów dodawany do żywności

Ukrywająca się pod skrótem E120 koszenila (inaczej kwas karminowy, karmina) jest barwnikiem dodawanym do wielu rodzajów żywności. Barwnikiem w stu procentach naturalnym, ale pozyskiwanym z dość oryginalnego surowca – wysuszonych i zmielonych owadów zwanych czerwcami kaktusowymi!
Koszenila – barwnik z owadów dodawany do żywności

Koszenila – trwały barwnik

Koszenila to organiczny związek chemiczny posiadający naturalny, ciemnoczerwony kolor – tłumaczy Aleksandra Koper, specjalista ds. żywienia z Fundacji BOŚ. – Jest bardzo trwałym barwnikiem, bardziej odpornym na działanie światła, podwyższonej temperatury i utlenianie od wielu barwników syntetycznych, dlatego zyskuje szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym”.

Ekstrakt koszenili ma postać ciemnoczerwonego płynu, a po wysuszeniu – proszku. W obrocie handlowym występuje najczęściej w połączeniu z kationami amonu, wapnia, sodu i potasu. Koszenili nie należy mylić z tzw. „czerwienią koszenilową” – E124, czerwonym barwnikiem syntetycznym, ani „polską koszenilą” – nieprodukowanym obecnie barwnikiem, który do połowy XIX w stosowano w przemyśle tekstylnym.

Jak uzyskuje się koszenilę?

Koszenilę uzyskuje się ze sproszkowanych owadów (dalekich krewnych mszyc), naturalnie żyjących w Meksyku i żerujących na kaktusach z rodzaju opuncji.

Do czego służy koszenila?

Początkowo koszenila znajdowała zastosowanie głównie w barwieniu tkanin.

Do dziś używa się jej także w przemyśle kosmetycznym, przy produkcji różów do policzków, cieni do powiek, szamponów, a nawet tuszów do rzęs.

Już w XIX w koszenilą zaczęto barwić także wyroby żywnościowe. Po wynalezieniu barwników syntetycznych popyt na ów barwnik chwilowo zmalał, lecz obecnie hodowla czerwców kaktusowych ponownie się opłaca.

Wielu producentów żywności woli stosować barwniki naturalne, cieszące się większym zaufaniem klientów. Problem polega jedynie na tym, że nieświadomi konsumenci mogą być zaskoczeni obecnością koszenili w niektórych wyrobach spożywczych.

Zobacz też: Frutti di mare, czyli owoce morza

Jogurt owocowy… ze sproszkowanymi czerwcami kaktusowymi?

„Koszenila nadaje apetyczny różowy kolor wędlinom, kiełbasom, przetworom mięsnym i rybnym – opowiada Aleksandra Koper. – Barwi się nią także gotowe sosy, wypieki, galaretki i kisiele, gumy do żucia, słodycze, a przede wszystkim szereg przetworów mlecznych i owocowych”.

To informacja szczególnie istotna dla wegetarian i wegan. Okazuje się, że piękna barwa truskawkowego lub wiśniowego jogurtu wcale nie zależy od zawartych w nim owoców. Koszenilę napotkamy w popularnych napojach o smaku owocowym. To ona odpowiada za żywą czerwień wisienek koktajlowych. Nadaje różowy odcień lodom, nadzieniu czekoladek. „Można ją znaleźć nawet  w pastylkach na gardło czy kroplach przeciwkaszlowych”dodaje Aleksandra Koper.

Zmielone owady w jedzeniu – czy to etyczne i zdrowe?

Ze względu na sposób pozyskania koszenila jest zakazana przez niektóre religie. Dla otrzymania barwnika z jaj i odwłoków czerwców należy zabić ich olbrzymie ilości, poddając owady działaniu wysokiej temperatury.

„Jeśli jednak chodzi o aspekt zdrowotny, koszenila z pewnością nie jest toksyczna ani szkodliwa dla człowieka – zauważa Aleksandra Koper. - Jej dopuszczalne dzienne spożycie wynosi 5 mg/kg masy ciała, więc trudno taką dawkę nieświadomie przekroczyć”.

Jedyne niebezpieczeństwo mogą stanowić zawarte w ekstrakcie koszenili zanieczyszczenia. U osób uczulonych na salicylany lub astmatyków mogą one powodować katar sienny, pokrzywkę, a nawet wstrząs anafilaktyczny.

Zobacz też: Jemy je często, a wcale nie są zdrowe!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/rok temu
wypowiedz p. Jeff to chyba propaganda ze strony producenta. Barwnik E120 jest produkowany tylko i wylacznie z robakow.
/rok temu
Ja rozumiem w 100%, ze trzeba czytelnikow przyciagac, ale podawanie nieprawdziwych informacji, to zmora internetu, artykuly pisane sa albo przez totalnych idiotow, ktorzy sami nie wiedza o czym pisza, albo przez ludzi ktorzy wiedza doskonale, ze ciemnogrod, czyli odbiorca, nie sprawdzi podawanych informacji(niestety, w 99% slusznie, tak jest, NIKT niczego nie sprawdza). I jeszcze macie czelnosc pisac o swiadomosci konsumentow... Karminy obecnie nie sa pozyskiwane z czerwcow ;) jak sami panstwo pisza, trzebaby uzywac bardzo duzej ilosci owadow - co nikomu sie obecnie nie oplaca, a w samym gatunku, ktory wcale nie jest taki powszechny, dawno zabrakloby osobnikow, przy dzisiejszej masowej produkcji. Wystarczy troche pomyslec. Barwnik obecnie jest w wiekszosci pozyskiwany syntetycznie. Nie,nie jest to "info potwierdzone" z wikipedii, choc nawet ona z tego co widze o tym pisze :D tak sie sklada ze troche siedze z temacie. A po drugie, nawet jesli jest pozyskana z owadow(co czasem jeszcze sie zdarza, ale naprawde baaaaardzo rzadko), to koncowy produkt z "robalami" nie ma zupelnie nic wspolnego ;)
/rok temu
Ja rozumiem w 100%, ze trzeba czytelnikow przyciagac, ale podawanie nieprawdziwych informacji, to zmora internetu, artykuly pisane sa albo przez totalnych idiotow, ktorzy sami nie wiedza o czym pisza, albo przez ludzi ktorzy wiedza doskonale, ze ciemnogrod, czyli odbiorca, nie sprawdzi podawanych informacji(niestety, w 99% slusznie, tak jest, NIKT niczego nie sprawdza). I jeszcze macie czelnosc pisac o swiadomosci konsumentow... Karminy obecnie nie sa pozyskiwane z czerwcow ;) jak sami panstwo pisza, trzebaby uzywac bardzo duzej ilosci owadow - co nikomu sie obecnie nie oplaca, a w samym gatunku, ktory wcale nie jest taki powszechny, dawno zabrakloby osobnikow, przy dzisiejszej masowej produkcji. Wystarczy troche pomyslec. Barwnik obecnie jest w wiekszosci pozyskiwany syntetycznie. Nie,nie jest to "info potwierdzone" z wikipedii, choc nawet ona z tego co widze o tym pisze :D tak sie sklada ze troche siedze z temacie. A po drugie, nawet jesli jest pozyskana z owadow(co czasem jeszcze sie zdarza, ale naprawde baaaaardzo rzadko), to koncowy produkt z "robalami" nie ma zupelnie nic wspolnego ;)
POKAŻ KOMENTARZE (3)