Wielkanocna uczta bez konsekwencji dla figury

Tradycyjne Świąteczne śniadanie, w którym swoje miejsce znajdzie zarówno jajko jak i szynka czy biała kiełbasa, dostarcza około 366 kcal. Możesz też pozwolić sobie na nieco większe szaleństwo, jak choćby kawałek babki będącej źródłem 180 kcal. By pozbyć się pochodzących z niej kalorii wystarczy pół godziny jazdy na rolkach czy 45 minutowy spacer.
/ 16.03.2008 23:02
Tradycyjne Świąteczne śniadanie, w którym swoje miejsce znajdzie zarówno jajko jak i szynka czy biała kiełbasa, dostarcza około 366 kcal. Możesz też pozwolić sobie na nieco większe szaleństwo, jak choćby kawałek babki będącej źródłem 180 kcal. By pozbyć się pochodzących z niej kalorii wystarczy pół godziny jazdy na rolkach czy 45 minutowy spacer.

Zapewne wielu z Was już dziś zastanawia się, co przyrządzić na Świąteczne śniadanie. Jak zmodyfikować menu lub z czego zrezygnować, by te święta "nie poszły w boczki". Choć staropolskie obrzędy z roku na rok mają mniejszą rzeszę zwolenników, to ich miejsce skutecznie zastępuje tradycja spędzania świąt za suto zastawionym stołem. Trudno jest nam odmówić sobie jedzenia. Mimo iż, na co dzień stosujemy różne diety, ćwiczymy, to gdy przychodzą Święta zdajemy się tracić niemalże całkowicie silną wolę. Czy może raczej kontrolę nad chęcią sięgania po coraz to nowe smakołyki.

Zwracając się do nas o pomoc piszecie często "przecież nie mogę spędzić Świąt przy sałatce" czy "jak mam sobie odmówić, gdy tyle pysznych rzeczy aż prosi się o zjedzenie". Tak naprawdę jednak gubi nas tutaj nie tylko to, co jemy, lecz ile jemy. Nie mniej istotny jest też całkowity brak ruchu w oczekiwaniu na kolejny posiłek. Niestety, choć o aktywnym wypoczynku coraz głośniej to jednak nadal odpoczynek po ciężkim tygodniu pracy kojarzymy zazwyczaj z biernym oglądaniem telewizji. Ostatnią, ale bynajmniej nie nie najmniej istotną rzeczą jest zapominanie o regularnym i czasowym jedzeniu. Zazwyczaj jadamy zbyt często. Zdarza się jednak też tak, że mając na myśli wieczorną wizytę u rodziny, cały dzień unikamy jedzenia, by wieczorem pofolgować sobie do woli.

Można, więc powiedzieć, że jemy dużo, nieregularnie, kalorycznie. Wszystko to sprawia, że aż boimy się wejść na wagę po świętach. Jednak dzięki zastosowaniu się do kilku poniższych rad, jestem pewna, że uda Wam się przejść przez okres Świąt "obronną ręką" i waga nie stanie się tematem przewodnim sennych koszmarów.

Mądry dobór dań
To podstawa w każdym przypadku. Nie ważne czy są to święta, czy wyjście do restauracji. Ucząc się umiejętnego wybierania produktów i komponowania z nich dań uniknąć można zjedzenia nie tylko zbyt dużych ilości kalorii, ale także składników odżywczych, które nie są sprzymierzeńcami zdrowej diety. W pierwszej kolejności warto zamienić jasne pieczywo na razowe. Choć ilość energii z nich pochodząca jest zbliżona, to jednak ten drugi jest lepszym źródłem tak cennego w diecie redukcyjnej błonnika.
Również symbol nadchodzących Świąt, czyli jajka, zjadać można w wersji mniej i bardziej kalorycznej. Polecam jajka na twardo ze szczypiorkiem czy natką pietruszki, natomiast bez dodatku majonezu. Samo jajko zawiera około 88 kcal, jednak kiedy przyozdobimy je łyżeczką majonezu podniesiemy jego energetyczność do 128 kcal. Podobnie w przypadku mięs. Zdecydowanie lepiej jest sięgnąć po chudą szynkę, której 50 g plaster to około 126 kcal, niż po pasztet, którego taka sama porcja dostarcza 195 kcal. Jeszcze lepszym rozwiązaniem, szczególnie dla osób, które powinny ograniczać tłuszcz, jest zdecydowanie się na szynkę z drobiu, której 50 g to zaledwie 49 kcal.

Umiar - najlepszy przyjaciel
Niepisana zasada mówi, że aby uniknąć przejedzenia warto od stołu odchodzić zawsze z lekkim uczuciem niedosytu. Nasz przełyk ma około 30 cm długości. W tym odcinku zmieścić może się naprawdę spora ilość pokarmu. Jeśli zatem nawet w momencie zakończenia jedzenia czujemy, iż bylibyśmy w stanie zjeść sporo więcej, w momencie gdy cały pokarm z przełyku dotrze do żołądka wrażenie to zniknie. W przeciwnym wypadku po kilku chwilach poczujemy się przejedzeni, a przecież mimo wszystko nie jest to miłe uczucie.
Oczywiście liczy się tutaj także ilość spożytych kalorii. Tradycyjne wielkanocne śniadanie to jajko, szynka, chleb, biała kiełbasa. Gdyby, zliczyć kaloryczność wszystkich tych produktów otrzymamy około 366 kcal. Jak z tego wynika, można pozwolić sobie na skosztowanie wszystkiego tego, co kojarzone jest ze świętami. Jednak ilość ta obliczona jest dla jednego jajka i kromki chleba oraz połowy dużego plastra szynki i połówki kiełbasy. Taka ilość spokojnie wystarczy nam by zaspokoić głód. Unikajmy zatem jedzenia na siłę. Postawmy raczej na jakość, a nie ilość. Lepiej przecież spróbować wszystkiego po trochu, niż jednym daniem pokryć zapotrzebowanie na cały posiłek.

Czasami warto coś spalić
Trudno określić, dlaczego tak często sport jest traktowany jako zło konieczne, a bardzo często też odrzucany z góry jako coś, czego nie lubimy i nie mamy ochoty wykonywać. Jest to przecież sposób, dzięki któremu aktywnie możemy spalić zbędne kalorie. Tak naprawdę zatem przekłada się to na możliwość pozwolenia sobie na większą ilość jedzenia. Ponad to przyczynia się on do poprawy naszego samopoczucia, dodaje energii, poprawia kondycję. Podczas wysiłku wytwarzane są także endorfiny określane mianem hormonów szczęścia. Sprawia to, że nie tylko lepiej się czujemy, ale także wyglądamy na młodszych, bardziej odprężonych i wypoczętych. Wystarczy zapoznać się z zestawieniem z poniższej tabeli, by przekonać się jak łatwo pozbyć sie nadmiaru spożytych kalorii.
Wartości te dotyczą osoby ważącej około 70 kg, a im waga większa tym wydatek energetyczny wzrasta. Zatem jeśli ważysz 80 kg podczas godzinnej przechadzki stracisz 312 kcal. Nie są to dyscypliny wymagające specjalnych umiejętności czy sprzętu. Niewątpliwie jednak potrzebne są tutaj nasze chęci.

Nie rozstawaj się z zegarkiem

Mówi się, że szczęśliwi czasu nie mierzą. Podczas diety jednak wszelkie przyrządy do jego odmierzania są jak najbardziej wskazane. Rola jaką odgrywa regularne spożywanie posiłków jest często niedoceniania. Podczas gdy w wielu przypadkach wystarczy wyregulować cykl spożywania pokarmów, by uniknąć przybierania na wadze. Zdarza się nawet tak, że wystarcza to by powoli zacząć gubić zbędne kilogramy. Warto czasami spojrzeć na nasze ciało jak na mechanizm, który by pracować właściwie, bez przestojów, jakim jest spowolniona przemiana materii, potrzebuje regularnego dowozu wysokiej jakości paliwa, czyli pożywienia. Dzięki dokładnemu planowaniu godzin posiłków pokarmy są sprawniej trawione, a zawarte w nich składniki odżywcze przedostają się z jelit do krwiobiegu stając się tym, z czego żyjemy. Przyspiesza się pasaż jelitowy. Unikamy więc nieprzyjemnych zaparć, wzdęć, kolek, napięcia brzucha. Gwoli przypomnienia zatem pamiętajmy, by również w Święta:
  • zjadać śniadanie nie później jak w pierwszych dwóch godzinach po przebudzeniu
  • każdy kolejny posiłek spożywać w około 3-4 godzinnych odstępach
  • ostatnie danie dnia zjadać na około 4 godziny przed snem
Jestem pewna, że jeśli tylko uda Wam się zastosować do powyższych wskazówek nadchodzące Święta będą czasem radosnym i wesołym nie niosącym ze sobą przykrych konsekwencji dla wagi. Czego serdecznie Wam wszystkim życzę.





Artykuł pochodzi z serwisu Vitalia.pl