Czy warto robić przerwy w bieganiu?

Odpoczynek od biegów raz na pewien czas jest jak najbardziej wskazany. Przerwa w bieganiu długodystansowym pozwala organizmowi wypocząć i zregenerować siły. Jak odpoczynek od biegania przekłada się na wyniki? Zobacz rady gwiazdy światowego maratonu, lekkoatlety, Marshall Ulricha.
Czy warto robić przerwy w bieganiu?

Większość biegaczy wie, że trzeba sobie robić przynajmniej jeden dzień wolnego, bez treningu, w tygodniu. Jednak większość biegaczy nie robi sobie przerwy po sezonie. Nie pozwalają sobie na zakończenie sezonu biegowego. Uważam, że to błąd. Biegam od 30 lat i nauczyłem się, jak ważny jest czas poza sezonem. Myślę, że odpoczynek w tym czasie jest równie ważny, co trening w sezonie biegowym.

Kiedy zacząłem biegać pod koniec lat 70., zaczynałem zmniejszać objętość treningów pod koniec sierpnia, po maratonie Pikes Peak, który przebiegałem tradycyjnie przez niemal 10 lat. Zmniejszałem znacząco liczbę kilometrów, biegałem raczej dla zabawy, nie dla treningu. Nie brałem udziału w zawodach aż do lutego. Zwykle przez dwa miesiące (listopad i grudzień lub grudzień i styczeń) nie biegałem wcale. Ani kroku. Ten okres bez wyścigów i bez biegania był ważny z wielu powodów:

  1. Dawał mi – mojemu organizmowi, umysłowi, duszy – przerwę.
  2. Pozwalał mi spędzić więcej czasu z rodziną (miałem żonę i troje dzieci).
  3. Dawał mi więcej czasu na pracę (prowadziłem własną firmę).

Zobacz także: Jak zwiększyć szybkość biegania?

Nie leżałem i nie objadałem się indykiem i ciastem świątecznym, chociaż trochę się rozpieszczałem. Moja firma zajmowała się przerobem martwych krów na karmę dla zwierząt (mówiłem o sobie: diler używanych krów) i obróbką skóry. To ciężka praca fizyczna. Pomagałem swoim pracownikom w tych intensywnych zimowych miesiącach. Zrzucanie skór ważących 25–45 kilogramów na stos, nabieranie i wysypywanie na nie łopat soli – to dobry trening uzupełniający (chociaż ten termin jeszcze nie istniał), zwłaszcza dla górnej części ciała. Jest to też niezły trening dla serca i naczyń krwionośnych. Nie traciłem zatem kondycji, ale robiłem sobie przerwę od biegania.

Pierwszy ultramaraton przebiegłem w 1983 roku. Zacząłem się ścigać na dystansach ultra w 1987 roku. Musiałem zwiększyć dystans treningów. Przez 15 lat przebiegałem 3200 kilometrów rocznie, plus 1600 kilometrów na wyścigach i około 500 kilometrów podczas biegów przygodowych. W tej fazie mojej kariery odpoczynek poza sezonem był jeszcze ważniejszy. Czekałem na przerwę, na wycofanie się z działania. Fizycznie – moje nogi odzyskiwały rześkość. Mentalnie – po kilku miesiącach znów byłem spragniony biegania i konkurencji.

Kilka razy nie posłuchałem swoich własnych dobrych rad i trenowałem przez cały rok: raz przez dwa lata z rzędu i niedawno przez cały rok przed biegiem transkontynentalnym w 2008 roku. To doświadczenie było wyczerpujące mentalnie i wyniszczające fizycznie. Miałem zmęczone nogi, nie miałem już serca do biegania. Musiałem się zmuszać do treningów, które stały się ciężką pracą, a nie pracą ukochaną. Tak nie powinno być.

Podczas swojej kariery widziałem wielu przyjaciół i kolegów biegaczy, którzy trenowali cały rok i ucierpieli na tym. Niektórzy się wypalili, stracili apetyt na bieganie i wyścigi. Innych prześladowały kontuzje. Część z nich wręcz się okaleczyła i musiała zrezygnować z biegania. Oczywiście odpoczynek poza sezonem to jeden z elementów wzoru na długoletnie bieganie. Ważną rolę odgrywa też genetyka: w jakim stanie są twoje stawy, czy będziesz cierpiał na reumatyzm. Ja zostałem pobłogosławiony dobrymi genami, które wspieram, odpoczywając poza sezonem.

Zobacz także: Jak biegać, aby schudnąć?

Nie jestem osamotniony w swoim przekonaniu, że odpoczynek jest korzystny. Kilka lat temu miałem zaszczyt zjeść obiad z Yiannisem Kourosem, światowym rekordzistą na ponad 150 dystansach od 100 do do 1300 mil (od 161 do 2090 kilometrów). Nie ma sobie równych wśród ultrabiegaczy. Gdy zaczęliśmy rozmawiać o odpoczynku, przyznał, że też robi sobie jeden – dwa miesiące wolnego w roku i zajmuje się wtedy muzyką, poezją i malowaniem. Powiedział, że co roku czeka na ten czas z ulgą i niecierpliwością. Wtedy wraca mu chęć współzawodnictwa i domyka się roczny cykl.

Każdy z nas jest wyjątkowy. Niektórym wystarcza krótki odpoczynek. Dla innych lepsza jest dłuższa przerwa. Daj ciału i umysłowi szansę na uzdrowienie, odświeżenie i wzrost. Na pewno trening uzupełniający w czasie przerwy pozwoli ci zachować kondycję. Kiedy nadejdzie czas na trening i wyścigi, będziesz mentalnie i fizycznie gotowy. Znajdź równowagę między wysiłkiem a czasem wolnym. Wsłuchaj się w swój organizm, umysł i duszę, a odnajdziesz proporcje treningu i odpoczynku.

Zobacz także: Jak prawidłowo oddychać w trakcie biegu?

Fragment pochodzi z książki „Biegać mądrze” autorstwa Richarda Benyo, wydawnictwo Inne Spacery.  Autorem tekstu jest Marshall Ulrich – wszechstronny atleta: zdobył najwyższe szczyty wszystkich siedmiu kontynentów  – w tym Mount Everest. Pobił rekord czasu w biegu dookoła Stanów Zjednoczonych, który liczy 3063 mile (4900 kilometrów). 16 razy pokonał słynny Badwater Ultramaraton – wyścig rozgrywany na dystansie 135 mil (217 kilometrów) w Dolinie Śmierci przy temperaturach dochodzących do 55 st. C. Marshall Ulrich jest również autorem książek, trenerem i przewodnikiem górskim.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)