POLECAMY

Anna Kalczyńska zmaga się z Hashimoto. Przekazała chorującym radę, jak sobie z tym radzić i wyglądać świetnie

Choroba jej nie powstrzymuje!

Edyta Liebert / 2 tygodnie temu
Anna Kalczyńska zmaga się z Hashimoto. Przekazała chorującym radę, jak sobie z tym radzić i wyglądać świetnie fot. ONS.pl

Anna Kalczyńska kilka miesięcy temu wyznała, że jest chora na Hashimoto. Okazuje się, że to choroba powszechna, wiele kobiet szuka wsparcia i pomocy, a każde pozytywne "wyprowadzanie" choroby przez gwiazdy dodaje otuchy kobietom. Jakie rady ma Kalczyńska?

Anna Kalczyńska o Hashimoto

Diagnoza nie przychodzi od razu, a chora tarczyca utrudnia funkcjonowanie. Anna Kalczyńska jest dziennikarką i prezenterką, a także mamą trójki dzieci. Zawsze jest uśmiechnięta, zawsze ma w sobie dużo energii. Ktoś mógłby jej zarzucić, że mija się z prawdą - wiele osób chorych na Hashimoto nie ma siły, by wstać z łóżka rano. Jaki jest jej magiczny sekret, by żyć pełnią życia z chorobą?

Dużo spać, dużo się przytulać, być z najbliższymi, jak najwięcej się śmiać i być blisko natury, najlepiej w cieple i w słońcu..to najważniejsze rady, jakie zapamiętałam z poradnika dla zmagających się z Hashimoto. Nikt za nas tego nie zrobi: trzeba opiekować się sobą i zadbać o zdrowie! Najlepiej dbając też o najukochańszych, którym właśnie wypadają ferie jesienne❤️

Czym jest Hashimoto?

 Hashimoto to przewlekłe zapalenie tarczycy, które nieleczone może prowadzić nawet do śmierci. Choroba atakuje najczęściej kobiety. Kto jeszcze na nią choruje? Do Hashimoto przyznało się wiele gwiazd: Kayah, Maffashion, Karolina Szostak, Gigi Hadid, aktorka Zoe Saldana czy modelka Marta Dyks.
 
Przemawia do was porada Anny Kalczyńskiej?

Monika Pyrek w drugiej ciąży, mimo Hashimoto!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 tygodnie temu
Ha, ha Trochę przeżyłam. Lekarze zbyt często się mylą . Unikam lekarzy jak tylko mogę . Jednak czasami trzeba iść chociażby po receptę na lek , który jest tylko na receptę. Chodzilam w przychodni do lekarzy , bo mialam niepokojące objawy. Żaden nie zlecil TSH. Malo , lekarz nie chciał mi dać skierowania na TSH, mowiąc ,że niepotrzebne. Zrobiłam prywatnie i okazało się ,że chora tarczyca. Oczywiście napisałam do NFZ i żądałam zwrotu pieniędzy za badanie, bo było konieczne. NFZ zmusiłl przychonie do pokrycia kosztów badania. Otrymalam zwrot pieniędzy za badanie krwi na TSH. Przykładow mogłabym podać całą masę . Nie dziwię się ,że ludzie najpierw szukają w internecie a potem tylko idą potwierdzić przypuszczalną diagnozę . I to najlepiej u co najmniej trzeh lekarzy.