Depersonalizacja - co to takiego?

Niektórym z nas zapewne zdarzyło się tuż przed zaśnięciem lub zaraz po przebudzeniu mieć wrażenie, że wychodzimy ze swojego ciała. Co się jednak dzieje, gdy komuś towarzyszy takie poczucie stale? Być może cierpi on na depersonalizację – zaburzenie psychiczne, które należy odróżnić od schizofrenii czy innych chorób mentalnych.

Depersonalizacja - co to takiego?

Świat jest teatrem

Depersonalizacja polega na tym, że osoba ma poczucie odłączenia się od własnego ciała lub psychiki. Tak jakby stała z boku, obserwując siebie jako kogoś obcego. Może temu towarzyszyć stan określany mianem derealizacji: gdy cały świat postrzegany jest jako dziwny i obcy.

Depersonalizacja to wrażenie, że jest się nierealnym. Wiąże się to z poczuciem, że żyje się we śnie lub filmie. "Filmowe życie"  nie jest jednak wcale  kolorowe ani przyjemne. Osoba dotknięta depersonalizacją bardzo cierpi: nie odczuwa ciągłości swojej osoby, życie postrzega jako mechaniczne i takie, nad którym nie posiada kontroli, odczuwa także pewne zmiany w działaniu organizmu - podczas depersonalizacji autonomiczny układ nerwowy, który jest odpowiedzialny za reakcje niezależne od naszej woli i który unerwia narządy wewnętrzne, wykazuje taką aktywność, jak podczas doznawania silnych emocji. 

Czy z neurotyzmu można się wyleczyć?

Polecamy: Jak budować motywację wewnętrzną?

Czy jeśli mi się to zdarza, znaczy to, że jestem zaburzony?

Depersonalizacja występuje u około 2,5% populacji, ujawnia się średnio koło 23. roku życia. Jednak prawie połowa społeczeństwa może przejściowo doświadczać stanu depersonalizacji czy derealizacji i nie ma w tym nic niezwykłego. Jeśli więc przestraszyliście się, że coś jest z wami nie tak, to możecie teraz odetchnąć. Problem zaczyna się, gdy uczucie to towarzyszy wam stale i jest na tyle silne, że upośledza funkcjonowanie zawodowe czy towarzyskie.

Jak można pomóc osobie cierpiącej?

Niestety, depersonalizacja jest oporna na leczenie, ale zważywszy na to, że często współwystępuje ona z depresją lub lękami, dobrym sposobem wydaje się skorzystanie z terapii. Często sprawdzają się leki antydepresyjne i antylękowe. Jednak najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest uczenie się, jak sobie radzić ze stresującymi sytuacjami w codziennym życiu. 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/rok temu
Chcialabym pomoc bo sama to przechodzilam i wiem ze mozna sobie z tym poradzic. JES ktos potrzebuje mojej rady to prosze pisac anonimowo333@o2.pl Damy rade nie bojcie sie ;-)
/rok temu
Oczywiscie ze da sie wyleczyc samemu. Najwazniejsze jest to zrozumiec i przestac sie bac. Nie myslec o tym, bo to wlasnie ciagle myslenie poglebia to. Zauwaz ze przed tym noe myslales o czyms takim dlatego teraz tez przestan.Z dnia na dzien sie o tym zapomina mysli o tym coraz zadziej az wreszcie to zanika. I juz wiecej nie musisz sie bac ze to wroci bo nawet jakby to juz wiesz co to jest i mowisz sobie "a to tylko to nic groznego znam to" i dalej zyjesz bo nie myslisz nie boisz sie bo nie ma czego. Sama to mialam dlatego wiem.jak mozna se z tym poradzic. Na poczatek porozmawialam.z przyjaciolmi i rodzicami. Gdy
/2 lata temu
Każdy niewyzwolony jest potencjalnym strażnikiem Matrixa co najwyraźniej widać w powyższym artykule. Bawcie się dalej niewolnicy systemu...do czasu aż ten system Was zniszczy i wchłonie. Dopiero wtedy zrozumiecie jak wielką, pełną cierpienia i szaleństwa iluzją jest Wasz kochany świat.
POKAŻ KOMENTARZE (7)