POLECAMY

Powoduje choroby i prowadzi do zabijania zarodków? Zadaliśmy lekarzowi z Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego niewygodne pytania na temat in vitro!

Wokół in vitro narosło wiele mitów i niedopowiedzeń, a także niepotwierdzonych przypuszczeń. Które z nich są prawdą, a które możemy włożyć między bajki?

Marta Nowak / 6 miesięcy temu
Powoduje choroby i prowadzi do zabijania zarodków? Zadaliśmy lekarzowi z Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego niewygodne pytania na temat in vitro! fot. Fotolia

Czy pobranie plemników z jąder jest dla mężczyzny bezpieczne? Ile kosztuje in vitro? Czy dzieci, które poczęły się za pomocą tej metody, częściej cierpią na różne choroby, w tym genetyczne? Na te i inne trudne pytania odpowiedział nam prof. dr n. med. Rafał Kurzawa – długoletni Przewodniczący Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, Towarzystwa Biologii i Rozrodu, Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii, Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, przewodniczący Zachodniopomorskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i współzałożyciel Centrum VitroLive.

Wokół in vitro narosło wiele wątpliwości. Mówi się na przykład, że nadmierna stymulacja hormonalna, której poddawane są przyszłe matki, może prowadzić do powstania nowotworów, depresji, ciąży mnogiej, a także otyłości. Czy to prawda?

Rzeczywiście temat in vitro rodzi mnogie spekulacje, ale wynika to przede wszystkim z niewiedzy na temat tej metody leczenia. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że w leczeniu niepłodności wykorzystuje się liczne metody pomagające uzyskać ciążę, a in vitro to tylko jedna z nich. Tak też jest ze stymulowaniem jajeczek – jest ono stosowane nie tylko u kobiet korzystających z in vitro, ale również u pacjentek, które nie mają cykli bądź borykają się z zespołem policystycznych jajników.

Co do skutków ubocznych – nie znaleziono związku między stosowaniem stymulacji hormonalnej w celu uzyskania ciąży a chorobami nowotworowymi. Depresja z kolei jest wynikiem niepowodzenia w leczeniu. Terapia może trwać latami, co wiążę się z wieloma badaniami, zabiegami czy operacjami. Każda próba zajścia w ciążę zakończona niepowodzeniem budzi mnóstwo skrajnych emocji, które niejednokrotnie mogą prowadzić do załamania czy depresji. Związku między stymulacją a otyłością nigdy nie stwierdzono. Natomiast ciąże mnogie, owszem, mogą występować u kobiet, które przyjmowały leki w celu jajeczkowania i zaszły w ciążę naturalnie lub w wyniku inseminacji. Terapia powoduje, że u kobiety występuje więcej niż jeden pęcherzyk i to jest główna przyczyna ciąż mnogich. Nie jest to jednak regułą i – jeszcze raz podkreślam – nie wiąże się bezpośrednio z in vitro.

Jak bardzo prowadzenie ciąży z in vitro różni się od prowadzenia ciąży naturalnej?

Przede wszystkim ciąża będąca wynikiem zapłodnienia pozaustrojowego jest zawsze ciążą wysokiego ryzyka. Natomiast dzieci z in vitro częściej chorują, ale nie jest to wina metody, tylko samej niepłodności, która ma podłoże genetyczne. I to właśnie niepłodność powoduje wysokie ryzyko ciąży, powikłań i chorób u dziecka. Z pewnością pacjentka, która uzyskała ciążę dzięki in vitro lub innej metodzie leczenia niepłodności, wymaga więcej uwagi i szczególnej opieki, jednak szanse na urodzenie zdrowego dziecka są niemal równe, jak u kobiet, które zaszły w ciążę w sposób naturalny.

Jaki jest limit podejmowania sztucznego zapłodnienia i od czego on zależy?

Tu należy podkreślić, że skuteczność in vitro jest w znacznym stopniu uzależniona od wieku kobiety, przyczyn niepłodności i długości okresu niemożności zajścia w ciążę. Efektywność in vitro jest taka sama przez 4 procedury. Jeśli po podjęciu wspomnianej liczby prób uzyskania ciąży nie osiągniemy oczekiwanych efektów, to musimy mieć świadomość, że każda następna próba będzie mniej skuteczna. Nie oznacza to jednak, że za 7. razem kobieta nie zajdzie w ciążę. Skuteczność zmniejsza się po 4. procedurze, ale nie kończy.

Ile kosztuje in vitro?

Czy pobranie plemników z jąder jest dla mężczyzny bezpieczne? W jaki sposób pobiera się komórkę jajową i kiedy jest to konieczne?

Pobranie gamet jest niezbędne do przeprowadzenia procedury in vitro. Sposób pobierania nasienia od mężczyzny jest uzależniony od tego, czy w ejakulacie są plemniki. Jeśli są, to pobranie materiału odbywa się poprzez masturbację. Jeśli nasienie nie występuje w ejakulacie, to konieczna jest biopsja jąder – zabieg o niewielkim ryzyku.

W celu pobrania komórek jajowych wykonuje się punkcję przezpochwową z wykorzystaniem USG. Do jajników wprowadza się igłę w celu pobrania gamet. W wyniku zabiegu mogą pojawić się krwawienia, ale jest to rzadkie zjawisko, które występuje raz na sto przypadków. Są to sytuacje o łagodnym przebiegu, w skrajnych przypadkach konieczna jest interwencja chirurgiczna. Jeszcze rzadziej spotykana jest infekcja wtórna lub powikłania o podłożu anestezjologicznym. Ale podkreślam, że są to incydentalne przypadki (ok. 2%).

Co dzieje się z niewykorzystanymi zarodkami?

Niewykorzystane zarodki są przechowywane w ciekłym azocie i poddawane podróży w czasie. Zamrożony embrion jest zatrzymany w danym momencie rozwoju i czeka na kolejny transfer bądź oddanie do adopcji prenatalnej. Polskie prawo przewiduje możliwość przekazania niewykorzystanych zarodków do adopcji – jeśli para nie podejmie decyzji o oddaniu zarodków, po 20 latach zostaną one na mocy prawa przekazane do wspomnianej adopcji. Należy jednak w tym miejscu podkreślić, ze zarodki nie są niszczone ani wykorzystywane do badań!

Rozmawiałam niedawno z panią, która jest przeciwniczką in vitro – mówiła ona, że do macicy wszczepianych jest kilka zarodków, a w momencie, gdy z jednego z nich zaczyna rozwijać się płód, reszta jest usuwana. Czy to prawda?

To świadectwo głębokiej nieświadomości. W Polsce prawie 98% transferów to transfery maksymalnie 2 zarodków (wg EIM2013), więc istniej duże prawdopodobieństwo rozwinięcia się ciąży bliźniaczej. Ale nie ma możliwości embrioredukcji przy in vitro! To jest niezgodne z prawem i dalece nieetyczne. W naszej klinice rekomendujemy wprowadzenie jednego zarodka podczas transferu i taką politykę stosujemy.

Kilka lat temu mówiło się o tym, że dzieci z in vitro mają większe ryzyko różnych chorób, w tym genetycznych. Czy to prawda? Czy dysponujemy badaniami, które określają, na ile zdrowe są dzieci z in vitro?

Należy pamiętać, że nawet w populacji ogólnej istnieje ryzyko wystąpienia chorób wrodzonych. In vitro leczy objawy niepłodności, nie chorobę, podobnie zresztą jak olbrzymia część stosowanych powszechnie metod medycznych. Pomaga ona w zajściu w ciążę i urodzeniu dziecka, jednak nie jest w stanie eliminować chorób implikowanych przez same zaburzenia płodności. U dzieci z in vitro obserwuje się m.in. mniejszą wagę o ok. 40 g, ale nie ma to wpływu na dalszy, prawidłowy rozwój malucha.

Od kilku miesięcy in vitro w Polsce nie jest refundowane. Czy ilość przeprowadzanych w naszym kraju zabiegów się przez to zmniejszyła? Czy istnieją jakieś alternatywy dla in vitro?

Niestety liczba zabiegów zdecydowanie się zmniejszyła. Wynika to głównie z przyczyn ekonomicznych, nie każda para może pozwolić sobie na sfinansowanie zapłodnienia pozaustrojowego. A niestety w wielu przypadkach jest to jedyna, skuteczna metoda np. przy obustronnym braku jajowodów u kobiety. Oczywiście in vitro  jest metodą, z której korzystamy, kiedy konwencjonalne metody zawodzą. W przypadku 70%-80% par kobieta zachodzi w ciążę w wyniku leczenia innego niż zapłodnienie pozaustrojowe. Jednak zamknięcie programu odebrało szansę na spełnienie marzeń o rodzicielstwie 20% par walczących z niepłodnością, u których inne metody leczenia zawiodły.  

Przeciwnicy in vitro są zazwyczaj zwolennikami naprotechnologii. Co Pan o niej sądzi? Jakie są jej wady i zalety?

Naprotechnologia to to wszystko, co stosujemy w leczeniu niepłodności zanim zostanie podjęta decyzja o konieczności wykorzystania metody in vitro. Nie jest to nic nowego w medycynie prenatalnej, tylko teraz zyskało nową nazwę. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze tradycyjne metody leczenia sprawdzają się w leczeniu niepłodności. Dlatego nie można mówić, ze naprotechnologia jest zamiennikiem dla in vitro – jest jedną z opcji leczenia, nie zawsze skuteczną.

Ile kosztuje w Polsce in vitro? Czy może Pan podać szacunkowe koszty całej procedury i od czego zależy to, ile przyjdzie nam na nią wydać?

Tak jak wspomniałem wcześniej leczenie niepłodności z wykorzystaniem in vitro nie należy do tanich metod. Biotechnologia zapłodnienia komórek to koszt ok. 6-9 tysięcy złotych. Leki nadal są refundowane, co jest dobrą wiadomością. Niemniej takie koszty czasami są nieosiągalne dla par starających się o dziecko. Dlatego program rządowy był ogromnym wsparciem dla osób walczących z niepłodnością, przyczynił się do urodzenia około 3,5 tysiąca dzieci.

fot. prof. dr n. med. Rafał Kurzawa

Na nasze pytania odpowiadał prof. dr n. med. Rafał Kurzawa – długoletni Przewodniczący Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, Towarzystwa Biologii i Rozrodu, Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii, Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu. Przewodniczący Zachodniopomorskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. W ramach upowszechniania wiedzy wśród społeczeństwa, aktywnie angażuje się jako Ekspert Ośrodka Studiów nad Płodnością Człowieka w projekty edukacyjno-naukowe powołane w celu promocji profilaktyki płodności i leczenia niepłodności. Na co dzień pracuje w Centrum VitroLive, którego jest współzałożycielem.

Jak in vitro wpływa na zdrowie poczętego tą metodą dziecka?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/6 miesięcy temu
Dla nowoczesnych mam można polecić jeszcze badanie DNA dla dziecka. Było omawiane w jednym z programów TVN z udziałem Rozenek. W W-wie to się nazywa iGenesis, ale można szukać i innych nazw. To badanie pokazuje co dziecko może jeść, czego unikać, jak witaminy, minerały wpływają na rozwój, tzn. jest info czy się wchłaniają czy nie, podobnie z węglowodanami, tłuszczami, etc. Poczytajcie.