Stwardnienie zanikowe boczne – co to za choroba?

Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) jest ciężką chorobą neurologiczną prowadzącą do stopniowego porażenia mięśni, a ostatecznie do zgonu. Do rozwoju choroby dochodzi w wyniku mutacji genów kodujących enzym - dysmutazę nadtlenkową.

Stwardnienie zanikowe boczne – co to za choroba?

Kto może zachorować?

Stwardnienie zanikowe boczne rozwija się najczęściej u osób w wieku podeszłym - w 60-70 roku życia. Do wystąpienia choroby usposabia jej wcześniejsze występowanie u osób spokrewnionych, jednak u większości chorych jest to nowa mutacja.

Na czym polega choroba? Jakie są jej objawy?

Na obraz choroby składa się uszkodzenie nerwów odpowiedzialnych za przekazywanie pobudzeń do mięśni (np. wywołujących ruch kończyną) oraz uszkodzenie neuronów znajdujących się w mózgu odpowiedzialnych za poruszanie się.

Objawami takich uszkodzeń są niedowłady (zazwyczaj niesymetryczne) i osłabienie siły mięśniowej. Często spotyka się także bolesne przykurcze mięśni i ich drżenia. Warto zaznaczyć, że u części pacjentów przeważa natomiast zanik mięśni.

Niestety objawy stwardnienia zanikowego bocznego nie ograniczają się do kończyn i obejmują także mięśnie głowy i szyi, czego efektem są trudności w mówieniu, połykaniu i zanik mięśni języka.

Należy pamiętać, że choroba obejmuje tylko neurony ruchowe, nie atakuje natomiast neuronów odpowiedzialnych za odbieranie bodźców. Utrata lub zaburzenia czucia w kończynach czy innych części ciała sugeruje inną przyczynę dolegliwości.

Jakie jest rokowanie? Czy są możliwości leczenia?

Prognoza zależy od ciężkości choroby - przyjmuje się, że zgon następuje po około 4 latach od wystąpienia pierwszych objawów. Od tej reguły istnieje wiele wyjątków w zależności od postaci choroby - np. prof. Stephen Hawking zmaga się z chorobą już ponad 40 lat. Takie przypadki należą jednak do rzadkości.

Jak dotąd jedynym lekiem spowalniającym przebieg choroby jest riluzol, efekty leczenia nie są jednak spektakularne.

W terapii dużą rolę odgrywa leczenie paliatywne i opieka psychologiczna nad chorym. Najczęstszą przyczyną zgonu jest niewydolność oddechowa spowodowana porażeniem mięśni.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/3 dni temu
CBD olejek znam z własnych doświadczeń i polecę każdemu, kto zmaga się z samopoczuciem i chorobami i bólem które nie pozwalają wstać z łóżka i normalnie żyć. "Leczyłam się" kilkanaście lat u wielu wybitnych specjalistów, którzy po wielu nieudanych próbach postawienia mnie na nogi, wmawiali, że trzeba się z tym pogodzić (nie mając zupełnie pojęcia, o czym mówią! - swoim dzieciom na pewno nie poradziliby: pogódź się z tym, że choroba odbiera Ci możliwość normalnego funkcjonowania, że ból każdego dnia sprawia, że modlisz się o śmierć, o koniec tych męczarni). Jestem sceptycznie nastawiona do uzdrowicielskich specyfików wszelkiego rodzaju. CBD 6% to była dla mnie ostateczność, lecz również deska ostatniego ratunku. Już po pierwszych tygodniach stosowania ekstraktu, moje samopoczucie zmieniło się na lepsze. Po 2 miesiącach nie mogłam już sobie wyobrazić, jak ja byłam w stanie funkcjonować zmagając się z takim potwornym bólem, zanim koleżanka poleciła mi olejek CBD . Kupiłam go w Konopnej Farmacji w Poznaniu na Ratajczaka 33 poźniej zamówiłam z ich sklepu internetowego konopiafarmacja.pl Zdecydowałam się opowiedzieć o tym, ponieważ wiem, jak ciężko znaleźć jakąkolwiek pomoc, gdy choroba odbiera nam powoli życie...
/4 lata temu
Pacjent nie ma zapewnionej opieki zdrowotnej. Żadnego respiratora, wózka ani rehabilitanta!!!! Jeśli wam ktoś mówi że tak jest, to są to BZDURY!!!!! Moja mama zachorowała mając 54 lata, wszystkie pieniądze wydała na Rilutek, którego jedno opakowanie to koszt (4 lata temu) ok 350 zł. Dzwoniłam, prosiłam błagałam o pomoc u wielu lekarzy - nikt się nie przejął nawet. Sama musiałam kupić wózek, butle z tlenem i wszystkie potrzebne rzeczy do rehabilitacji. Nie zapewniono nam nic, mimo iż całe życie mama pracowała, była bibliotekarką w szkole, cudowną osobą...i po 6 miesiącach zmarła. Nie wierzcie, że z tym się żyje - na to się szybko umiera!!!!
/6 lat temu
Pacjent ma zapewniony respirator, sprzęt jednorazowy i profesjonalna opiekę lekarza, pielegniarki i rehabilitanta.
POKAŻ KOMENTARZE (1)