POLECAMY

Musisz to przeczytać!

Ten problem dotyczy 90 proc. społeczeństwa. Niemal każdy z nas w ciągu swojego życia przynajmniej raz doświadczy bólu kręgosłupa, a znaczna część zmaga się z nim na co dzień. Jesteś w tym gronie? A może ktoś z twoich bliskich ma dolegliwości? Koniecznie przeczytaj tę książkę!

Musisz to przeczytać! fot. Edipresse

15 czerwca pojawi się w księgarniach książka naszej redakcyjnej koleżanki - Doroty Mirskiej-Królikowskiej „Życie bez bólu kręgosłupa. Bolesław Paluch, legenda polskiej medycyny manualnej". To napisana z pasją opowieść o Bolesławie Paluchu, słynnym na całą Polskę lekarzu. Bohater to postać barwna i wyjątkowa, zdaniem pacjentów – cudotwórca. Stworzył oryginalny system terapii schorzeń kręgosłupa.  Leczył
lekarzy, bonzów partyjnych, celebrytów i tysiące zwykłych śmiertelników.Poznajemy jego dzieciństwo, karierę, dom i wielu znanych pacjentów.
To jednak nie jest zwykła biografia, ale również poradnik. Książka w przystępny sposób tłumaczy mechanizm powstawania zespołów bólowych kręgosłupa. Dostajemy bezcenne rady, jak zachować zdrowy kręgosłup i jak sobie pomóc, gdy boli.

Nie chcesz czekać do lipca? Możesz kupić książkę już teraz na http://hitsalonik.pl/produkt/zycie-bez-bolu-kregoslupa
 

Przeczytaj fragment książki:

– Bolesław Paluch? Legendarny lekarz? Szukam w pamięci. Zajmuję się tematyką medyczną od lat. O Paluchu nie słyszałam. Podobno znany w całej Polsce. Leczy kręgosłupy. Ponoć niektórzy przyjeżdżają do niego na wózku, a wychodzą na własnych nogach. Tak przynajmniej opowiadają...
– Kręgarz? – nie kryję rozczarowania i natychmiast przypominają mi się wszystkie wywiady z ortopedami, chirurgami czy neurologami, którzy nie nadążają przyjmować ofiar tego typu uzdrowicielskich praktyk. Wszyscy ostrzegają: Tylko nie kręgarze! To ludzie bez wykształcenia medycznego, którzy manipulując przy tak delikatnej konstrukcji jak kręgosłup, mogą go poważnie uszkodzić. Nie chcę pisać o kimś takim...
–  Bolesław Paluch jest dyplomowanym lekarzem – słyszę w wydawnictwie. – W pracy wykorzystuje własną metodę leczenia, której nauczył się od swojego ojca. Ma ogromną wiedzę. Poza tym to człowiek wyjątkowy, kontrowersyjny i tajemniczy, bo nikt o nim, ani o jego metodzie właściwie nic nie wie.
Jaki dziennikarz zajmujący się medycyną oparłby się chęci poznania zagadkowego lekarza, który opracował oryginalną, niezwykle skuteczną metodę terapii!? W internecie pod hasłem: „Paluch” znajduję strony kilku gabinetów: w Ożarowie Mazowieckiem, Wrocławiu, Opolu. Gdzieś przemyka też Słupsk. Dociera do mnie, że leczeniem schorzeń kręgosłupa zajmuje się nie tylko sam Bolesław, ale także jego siostra, syn, bratankowie: niemal cała rodzina. Jego metodę stosują także inni lekarze w Polsce. Opinii pacjentów, którzy leczyli bądź nadal się u niego leczą, jest mnóstwo. Wielu twierdzi, że uratował ich od inwalidztwa, podkreślają, że lekarze byli bezradni. Piszą, że dzięki kuracji Palucha przestali żyć w ciągłym bólu. Nawet jeśli tylko jedna dziesiąta z historii pacjentów doktora Palucha jest prawdziwa, to historia zaczyna mnie wciągać.

Nadal jestem sceptyczna. Nie takie rzeczy ludzie wypisują w internecie. Można spotkać opinie osób, które zarzekają się, że po telewizyjnej kuracji jednego z cudotwórców, odrosły im... zęby! Oprócz wpisów pełnych wdzięczności, znajduję też skrajnie odmienne opinie ludzi, którzy czują się poszkodowani i oszukani. Ostrzegają przed terapią Palucha. Te wpisy też nie wzbudzają mojego zaufania, w sieci każdy może anonimowo krytykować. I wielu chętnie korzysta z tej okazji.
Drążę temat. Nie tylko opinie pacjentów są skrajne. Osoby, które zajmują się profesjonalnie leczeniem schorzeń kręgosłupa także nie są zgodne co do metody dr Palucha. Na jednym z forów fizjoterapeutów natrafiam na pełną emocji wymianę zdań. Wielu dyskutujących pisze o takiej formie leczenia lekceważąco lub z niechęcią. Jednak są i tacy, którzy wytykają kolegom niewiedzę lub zwykłą... zazdrość.
Widzę, że właściwie nikt z odpowiadających nie zna zupełnie tej metody, ale każdy ma zdanie że jest zła – pisze jedna z uczestniczek burzliwej dyskusji. Dopowiada jej kolega: Gdyby "metoda dr Palucha" była zła, to by nie miał pacjentów i legendy o swoich dokonaniach. Kryterium prawdy jest sukces. Zarówno chiropraktyka jak i terapia manualna wyrosły z medycyny ludowej zwanej w Polsce kręgarstwem. A to, że potem dostały podwaliny medyczne i zaczęli nimi interesować się zarówno lekarze jak i fizjoterapeuci to inna strona medalu. Warto szukać, pytać i doświadczać lecz nie być cielęciem, sami mamy intuicję. Ona może nam podpowiedzieć czy warto próbować tej czy innej metody. Trochę ubolewam właśnie nad tym, że bardzo chętnie polscy specjaliści krytykują kolegów i różne inne metody, którymi nie pracują, o których nic nie wiedzą, zamiast się zainteresować i poszerzyć swoją wiedzę.
Jadę do Kliniki Rahabilitacyjno - Ortopedycznej Nowy Dwór, gdzie spotykam się z fizjoterapeutą i specjalistą terapii manualnej Łukaszem Zagibajło. Słyszał o legendarnym „uzdrowicielu” od swoich pacjentów. Niektórzy twierdzą, że im pomaga, inni żalą się, że po jego interwencji czują się gorzej. Nie znam jego metody, ani nie czytałem opracowań naukowych potwierdzających jej skuteczność. Czasami jednak kryteria naukowe przestają mieć znaczenie. Ludzie chodzą do niego prawdopodobnie z poczucia bezsilności. Skoro nie uzyskują skutecznej pomocy od lekarza pierwszego kontaktu (bo leki przeciwbólowe szybko przestają działać, albo mają efekty uboczne), nie pomagają im operacje (lub pomagają, ale tylko na krótko), albo gdy ortopedzi czy neurochirurdzy rozkładają bezradnie ręce, to szukają ratunku tam, gdzie go znajdą. I nie interesuje ich czy dana metoda ma podstawy naukowe. Ważne, żeby była skuteczna. To dobrze, że trafiają do osoby, która ma wykształcenie medyczne.
Wielu fizjoterapeutów, których pytam o opinię, słyszało o metodzie dr Palucha. Ponieważ jednak nigdzie nie została opisana jako zbiór zasad opracowanych w formie publikacji naukowej, są wobec niej sceptyczni.

A lekarze? Od wielu lat współpracuję z ortopedą Aldoną Olszewską-Szczepanowską. Cenię jej profesjonalny obiektywizm. Dzwonię do niej z pytaniem o Bolesława Palucha. – To specjalista terapii manualnej kręgosłupa – mówi. – O ile mi wiadomo, fachowcy tego rodzaju dzięki obserwacji postawy, chodu oraz dzięki badaniu palpacyjnemu, czyli poprzez dotyk, ciała pacjenta, odnajdują miejsca nadmiernych przeciążeń w mięśniach przykręgosłupowych, diagnozują problemy z kręgami czy dyskami. Potrafią, lub przynajmniej starają się, naprawić problem. Jeśli są dobrymi specjalistami, mogą skutecznie pomóc. Dzięki szkołom osteopatii i chiropraktyki jakie powstają w Polsce, fachowców w tej dziedzinie jest coraz więcej. Wielu moich pacjentów ich chwali. Ale my, ortopedzi, mamy zupełnie inne metody lecznicze. Nie potrafię więc odpowiedzieć na pytanie czy pan Bolesław Paluch jest dobrym specjalistą.
Wybieram się na rozmowę do Konstancina do Centrum Kompleksowej Rehabilitacji, do Zastępcy Ordynatora Oddziału Ortopedii i Chirurgii Kręgosłupa, dr n. med. Pawła Lisa. Jest cenionym neurochirurgiem specjalizującym się w leczeniu kręgosłupa, poznałam go podczas przygotowywania materiałów dziennikarskich. Jego opinia jest równie wyważona: Słyszałem o Bolesławie Paluchu. To nazwisko często pojawia się podczas moich rozmów z pacjentami. Twierdzą, że każdego leczy tak samo, a wizyta ponoć trwa kilka sekund. Prawdopodobnie ma ogromne doświadczenie i umiejętności, bo rzeczywiście wielu ludziom pomógł. Ale niektórym niestety zaszkodził. Z moich doświadczeń wynika, że terapia manualna może być stosowana tylko na krótką metę. Zbyt często rozluźniane przy pomocy uciskania czy rozciągania tkanki stają się „miękkie” i nie są w stanie podtrzymywać we właściwej pozycji rusztowania, jakim jest kręgosłup. Moim zdaniem tylko dzięki fizykoterapii, czyli umiejętnie dobranym ćwiczeniom, które wzmacniają i uelastyczniają gorset mięśniowo-powięziowy, można pomóc choremu skutecznie i trwale. W ten sposób da się zaleczyć lub spowolnić rozwój ponad 80 procent schorzeń kręgosłupa. O ile wiem, Paluch wykonuje manipulacje, ale nie przywiązuje wagi do tego, by potem pacjenci poprzez ćwiczenia wzmacniali mięśnie. Ale może się mylę? Terapia Palucha jest też kontrowersyjna z innego powodu: pacjenci uzależniają się od niej, chodzą do niego na wizyty całymi latami. Nasuwa się podejrzenie, że dzieje się tak, bo w jego interesie jest, by chory jak najczęściej i przez jak najdłuższy czas do niego wracał. Uważam, że to nie jest uczciwe. Ja zawsze staram się wyleczyć pacjenta na tyle skutecznie, żeby już nigdy nie potrzebował mojej pomocy.
Szukam dalej. Trafiam wreszcie do jednego z największych autorytetów w dziedzinie neurochirurgii, wieloletniego kierownika Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji, słynnego STOCERu. prof. Jana Haftka. Mówi się o nim, że dla polskiej neurologii zrobił tyle co Prof. Zbigniew Religa dla kardiologii. Okazuje się, że zna dr Palucha osobiście od wielu lat i bardzo go ceni. Zgadza się na rozmowę natychmiast i przyjmuje mnie w swoim domu w Konstancinie Jeziornej: Bolek to wspaniały, mądry lekarz. Znakomicie zna się na leczeniu schorzeń kręgosłupa. Kiedy w latach 70. zaprosiłem go na posiedzenie naukowe do Stowarzyszenia Centrum Rehabilitacji (taką nazwę nosił wówczas STOCER) by wygłosił wykład, koledzy patrzyli na mnie z nieskrywanym zdziwieniem. Kręgarz? U nas? „Posłuchajcie go, potem będziecie osądzać” – oznajmiłem. Na spotkanie przyszły tłumy. Po wygłoszonym wykładzie Bolek dostał owacje na stojąco. Musieli przyznać, że jego wiedza na temat zaburzeń w funkcjonowaniu układu ruchu i koncepcja leczenia jest imponująca. Poza wszystkim to człowiek o otwartym umyśle i ujmującej osobowości.

Moja ciekawość sięga zenitu. Kim jest Bolesław Paluch? Na wizytę do jego gabinetu w Ożarowie Mazowieckim można zapisywać się tylko podczas jednego dnia w roku. Większej ilości pacjentów nie jest w stanie przyjąć. Co sprawiło, że osiągnął tak niewiarygodny sukces? Dlaczego wobec jego sposobu leczenia narosło tyle legend i niedopowiedzeń? Z czego wynika to, że on sam nigdzie się nie wypowiada, nie wyraża zgody na żadne wywiady? Czemu po tylu latach milczenia zgodził się wreszcie mówić?

 

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)