Znasz staropolskie przyśpiewki weselne? Sprawdź!

Dawniej bez śpiewania nie było wesela. Prezentujemy tradycyjne przyśpiewki.

Dawniej bez śpiewania nie było wesela. Prezentujemy tradycyjne przyśpiewki.

fot. Fotolia

Staropolskie wesele było najważniejszym wydarzeniem dla całej rodziny, a niejednokrotnie dla całej okolicy. Obchodzono je, niezależnie od statusu społecznego państwa młodych, hucznie i z jak największą pompą. Organizowano występy muzyków, cyrkowców, polowania.


Nie mogło zabraknąć na nim także licznych przyśpiewek, które jednak korzeniami sięgają bardzo daleko w przeszłość – do antycznych pieśni weselnych, tzw. epitalamiów. Dziś, choć coraz rzadziej pamiętane, nadal gwarantują dobrą zabawę! Natomiast goście staropolskiego wesela mieli w zanadrzu odpowiedni utwór wierszowany właściwie na każdą część uroczystości.

Przyjazd pana młodego

Zgodnie tradycją dzień zaślubin rozpoczynało przybycie do domu panny młodej orszaku pana młodego, gdzie miało się następnie odbyć błogosławieństwo pary.

Kiedy pan młody przyjeżdżał do pani młodej , śpiewano:

Otwórzcie, otwórzcie, bośmy przyjechali,
Jak nie otworzycie, pojedziemy dalej.
Otwórzcie, otwórzcie te drzwi malowane,
Jak nie otworzycie, wywalimy ścianę.
Otwórzcie, otwórzcie, a bo macie komu,
Jak nie otworzycie, pojedziem do domu.


Na powitanie pana młodego u pani młodej, nucono:
Drużbowie, drużbowie, z daleka jedziecie.
Zgubiłam wianeczek, czy mi go wieziecie?

Wieziemy, wieziemy, ale już nie cały.
Cztery rumianeczki z niego wyleciały.
Cztery rumianeczki, piąty parachwijał.
Co się pani młodej na głowie rozwijał.

Błogosławieństwo pary młodej

Błogosławieństwa najczęściej udzielali rodzice bądź najbliżsi opiekunowie pary, którzy w ten sposób wyrażali swoją aprobatę dla zawarcia związku małżeńskiego przez młodych. Wierzono, że dopiero życzenia wypowiedziane w formie błogosławieństwa zapewnią parze przychylność Boga, zdrowie i dobrobyt.

Błogosławieństwu pary młodej towarzyszyła pieśń:
Błogosław, błogosław prawą rączką krzyż,
Bo już ostatni raz na jej wianek patrzysz.
Biała sukienka, złoty pas,
Wychodźcie dzieci, bo już czas.
Wychodźcie dzieci za progi,
Obłapcie rodziców za nogi.

Wyjazd do kościoła

Według staropolskiej tradycji do kościoła powinno się jechać inną drogą, niż z kościoła. Ważne było też to, żeby drogi te się wzajemnie nie krzyżowały. W końcu para młoda rozpocznie nową ścieżkę życia i nie ma być ona kręta. Dopiero pobłogosławiona młoda para i jej orszak weselny mogły ruszyć do kościoła na ceremonię ślubną.

Zanim orszak wyruszył do kościoła nucono:
Wyjeżdżaj, wyjeżdżaj z podwórza na górkę,
Bo żeś wycyganił od rodziców córkę.
Ja nie wycyganił, oni mi ją dali.
Jeszcze mi ją, jeszcze we wianek ubrali.

Zabawa weselna

Tradycyjne wesele rozpoczynało się symbolicznym powitaniem pary młodej chlebem i solą. Chleb oznaczał zapowiedź dostatniego życia zarówno pod względem materialnym, jak i duchowym. Sól zaś była symbolem trwałości związku. Następnie wszyscy wspólne biesiadowali, co trwało kilka dni.

W trakcie wesela śpiewano:
Myślałaś, dziewczyno, że ci będzie lepiej,
Dostaniesz pasiorem, aż ci się przylepi.
Myślałeś, chłopaczku, że tu są pałace,
A tu stare budy, że aż serce płacze.
Choćbyś ty, dziewczyno, złote wianki wiła,
To teściowa powie, żeś nic nie robiła.
A jeszcze ci powie, żebyś wczas wstawała
Wydoić te krowy, coś je tu nagnała.
Kasieńka i Janek, ładna para ludzi,
Jak Kasieńka zaśnie, to Janek ją zbudzi.
Starościno idzie miedzą,
Komary jej dupę jedzą,
A starosta idzie bruzdą,
Ogania jej dupę rózgą.

Oczepiny

Obrzęd oczepin znajdziemy w tradycji większości ludów słowiańskich. Nazwa pochodzi od nakrycia głowy – czepca, jaki nosiły mężatki. Dokładnie o północy, panna młoda dosłownie przeistaczała się w żonę. Jak to się działo?

Otóż prowadzono ją do bocznej izby, gdzie ścinano jej warkocz lub skracano włosy, a w miejsce panieńskiego wianka nakładano czepiec mężatki. Przy obrządku tym śpiewano pieśń:

„Oj chmielu, chmielu, ty bujne ziele,
Nie będzie przez cię żadne wesele.”


 Później podczas oczepin śpiewano:
Moi mili państwo, proszę się nie gniewać,
Bo teraz będziemy na czepeczek zbierać.
Dajcie że, dajcie i wy gospodynie,
Boście poprzedały na jarmarku świnie.
Dajcie że, dajcie i wy gospodorze,
Boście poprzedali na jarmarku zboże.
Trzeba jej dać, nie żałować,
Żeby miała swoje liczko czym okrywać.
Spojrzyj, dziewczyno, w górę, jak się gwiazdy smucą,
Dzisiaj, dzisiaj ci wieczorem twój wianeczek zrzucą.
Zrzucą ci wianeczek z ziela zielonego,
A założą czepek z tiulu bielutkiego.
Nie będę ja w tym czepku chodziła,
Bo ja bym się swojej mamy wstydziła.
A nie wstydź się ty mamy, córuś,
Powieś wianek na kołysce, czepek włóż.
Dziękujemy wszystkim, coście wy tu dali,
Żebyście się do nieba dostali.

Zobacz także:

Ten film pokazuje nam prawdę o nas samych. IKEA przeprowadziła społeczny eksperyment
SKOMENTUJ (38)
KOMENTARZE (38)
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
to jest to stani
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
po dziewczynie poznasz która chłopcom daje bo jej jedna noga od drugiej odstaje
starszy/9 lat temu
Witam, własnie wróciłem z wesela, prawdziwego wesela ! Jechalem 300 Km ale opłacało sie! Nigdzie nie moge znalezc przyspiewek jakie tam spiewali bo caly czas mam je w glowie ale nie znam dobrze tekstu:( Znacie moze cos w stylu: "Paweł ! Paweł sie żeni ! Paweł! Pawel sie żeni !..." albo: "Weź, weź kochana ! Słodkiego banana !...:)" lub: "Gorzka wódka, gorzka wódka, trzeba ją posłodzic, mlody mloda pocałuje nie bedzie im szkodzic !... młody nie jest byczkiem, młody nie jest byczkiem! Pocałuje ją z języczkiem !" itd. Lepszego wesela nie widziałem, jak sie tam siedzialo to noga sama latała ! Ale troche za dużo wódki :)
POKAŻ KOMENTARZE (38)