Jak skutecznie usypiać niemowlę?

Zdradzamy najskuteczniejsze sposoby na usypianie maluszka sprawdzone przez doświadczone mamy!

fot. Fotolia

Jakie są przyczyny budzenia się niemowlaka?

1. Głód Niemowlę poniżej szóstego miesiąca potrzebuje nocnego karmienia. Starszemu dziecku daj do picia wodę, a nie mleko. Być może po kilku nocach dojdzie do wniosku, że nie warto się budzić, skoro w nagrodę za to nie dostaje żadnego smakołyku.

2. Potrzeba bliskości Jeśli ostatnio wróciłaś do pracy, twoja pociecha może nocą domagać się dodatkowej porcji pieszczot. Bądź cierpliwa, niedługo przyzwyczai się do nowej sytuacji.

3. Wyspanie Być może szkrab śpi za dużo w ciągu dnia? Pamiętaj, że co prawda noworodek przesypia ok. 22 godzin na dobę, ale rocznemu maluchowi wystarczy już tylko ok. 14 godzin snu.

4. Alergia Delikatne swędzenie skóry spowodowane krostkami lub łuszczeniem się może obudzić nawet największego śpiocha.

6 skutecznych rad, jak usypiać niemowlaka!

1. Rytuały Pomagają się wyciszyć, uspokajają i dodają poczucia bezpieczeństwa. Są pierwszym sygnałem tego, że pora do łóżka.

2. Odpowiednia temperatura w sypialni Śpiący maluszek podczas snu nieco się rozgrzewa, dlatego przed snem dokładnie wywietrz sypialnię i przykryj szkraba jedynie cienką kołderką.

3. Wygodna piżamka Luźne, przewiewne bawełniane ubranko do snu to już połowa sukcesu!

4. Spokój Dzieci wyraźnie wyczuwają emocje. Jeśli twój szkrab czuje, że jesteś zdenerwowana, sam również staje się niespokojny i pobudzony. A to na pewno nie ułatwi mu zasypiania.

5. Odpowiednia kolacja Pożywna kaszka pozwoli malcowi dotrwać aż do rana. Jednak nie napychaj malca po uszy – przepełniony brzuszek wcale nie pomaga w zaśnięciu.

6. Wyciszenie Do czytania przed snem wybieraj spokojne bajki (bez złego wilka i duchów). Czytaj je powoli i ściszonym głosem.

Zobacz, jak inne mamy radzą sobie z usypianiem dzieci!

Jak radzą sobie inne mamy?

Przykład nr 1

Okiem mamy: Od początku wprowadzaliśmy w życie syna rytuały. Najpierw Maciuś jest kąpany. Potem dostaje swoją kolację, którą zjada już w swoim łóżeczku. Po jej zjedzeniu wie, że nadeszła pora spania. Jeszcze tylko pogłaskanie po rączce, ostatni buziak od mamy i taty i czas spać! W pokoju, w którym zasypia, panuje półmrok, co ułatwia mu odcięcie się od bodźców, które mogą go rozpraszać. Kiedy Maciuś zostaje sam, wierci się, układa do snu i przytula się do kołderki. Jeśli popłakuje, wchodzę do niego na palcach, lekko głaszczę po ręce i po chwili wychodzę. Dzięki temu Maciuś wie, że mama jest niedaleko, ale że zasnąć musi sam.
Zalety: Ta metoda usypiania w łagodny sposób uczy malca samodzielnego zasypiania, jednocześnie nie pozbawiając go poczucia, że jest kochany.
Wady: Samodzielne zasypianie może być na początku trudne dla dziecka i wymaga maminej konsekwencji. Nie wprowadzaj tej metody, jeśli np. ostatnio wróciłaś do pracy, maluch zmienił nianię albo jest przeziębiony. Pamiętaj też, że podawanie tuż przed snem butelki albo, co gorsza, pozwalanie, by malec z nią zasnął, grozi próchnicą.

Przykład nr 2

Okiem mamy: Podczas usypiania Leo popełniam wszystkie możliwe błędy – ale dobrze mi z tym! Lubię czuć ciepło i zapach mojego synka, dlatego usypiam go, leżąc z nim w moim łóżku. Niedawno wróciłam do pracy, dlatego uważam, że wieczorne przytulanki trochę wynagrodzą naszą całodzienną rozłąkę. Kiedy zbliża się pora zasypiania, Leo dostaje kolację, a potem przenosi się do mojego łóżka, gdzie wtula się we mnie swoim ciałkiem. Gdy zaśnie, przenoszę go do jego łóżeczka, gdzie zazwyczaj śpi już do rana.
Zalety: Mama leżąca razem z brzdącem, dopóki nie zaśnie, daje mu wielkie poczucie bezpieczeństwa. Dzięki tej metodzie usypiania wieczory obywają się bez płaczu dziecka.
Wady: Leżenie w łóżku z malcem do czasu, aż zapadnie on w sen, sprawia, że wieczorem mama nie ma ani chwili tylko dla siebie i... taty dziecka. Warto uczyć szkraba zasypiania w łóżeczku, bo z czasem jego usypianie może się coraz bardziej wydłużać. I często dzieje się to właśnie wtedy, kiedy rodzicom brakuje już sił, by rozciągać domowe rytuały na cały wieczór.

Przykład nr 3

Okiem mamy: Moje dzieci są przykładem, że nawet najlepsza metoda musi trafić na odpowiedni grunt. Filip jest idealnym dzieckiem do usypiania. Kiedy jest śpiący, po prostu dostaje smoczek, jest otulany pieluszką, chwilę go pogłaszczę po policzku – i na tym koniec. Tymczasem Zuzia to trudny orzech do zgryzienia. Był czas, że zasypiała wyłącznie podczas noszenia. Ostatnio wypróbowuję też inne metody: bujam na kolanach, staram się ją wymęczyć. Na szczęście nie „walczę” z nią sama. Od początku staraliśmy się przyzwyczaić maluchy do tego, że są usypiane również przez tatę.
Zalety: Usypianie na przemian przez mamę albo tatę to wspaniały pomysł! Dzięki temu maluchy mają kontakt z obydwojgiem rodziców.
Wady: Cierpliwe czekanie, aż malec zaśnie na rękach albo na kolanach mamy, może być dla niej męczące. Nie warto przyzwyczajać dziecka do wieczornego noszenia albo kołysania. Zuzia może się tego domagać nawet do czasu, kiedy z niemowlęcia stanie się... przedszkolakiem.

napisane na podstawie tekstu autorstwa Sylwii Niemczyk
Jak poznać czy dziecko ma problemy w szkole?
SKOMENTUJ (33)
KOMENTARZE (33)
zenon/rok temu
kolejna po....ana strona z ryczącymi odtwarzaczami
Mika/2 lata temu
Zgadzam się z fr, jednak trzeba znać granice i być stanowczym i konsekwentnym już od początku. To megaciężkie dla niektórych rodziców, zwłaszcza przy pierwszym dziecku. U nas dobrze zdał egzamin miś termofor, zostawiamy go przy synku, on go ściska i ma coś ciepłego obok. U nas to jest termofor grzejący wkładem żelowym (mr b), przynajmniej nie martwimy się, że coś się rozleje jak wyjdziemy. Moja mama też mnie ostrzegała, żeby nie przesadzać z nadmiernym układaniem wszystkich działań pod samopoczucie maluszka, on też musi wykształcać swoje formy 'samodzielności'. :)
fr/2 lata temu
Najważniejsze to być stanowczym i nauczyć dziecko, że ma swoje łóżeczko. Bliskość bliskością ale nie może być tak, że dziecko zasypia tylko i wyłącznie na rękach, a przy próbie wsadzenia do łóżka wymusza płaczem swoje zasady;) Wiem, że brzmi brutalnie. Bliskość jest ważna ale małe brzdące potrafią w pewnym momencie narzucać swoją wolę. Z doświadczenia m.in. związanego pracą mogę powiedzieć, że rodzice przesadzają. Usypiać rocznego klopsika tylko i wyłącznie na rękach?I to jeszcze z zastrzeżeniem, że nawet godzinę trzeba go trzymać bo inaczej krzyk i ryk;) Najlepiej nauczyć dziecko, że jego miejsce jest w jego łóżeczku. Oczywiście najmniejsze maluchy pragną bliskości jednak pamiętajmy o stopniowym przyzwyczajaniu brzdąca do innego spania niż na rękach. Niestety przyzwyczajone dzieci pewnie będą mieć histerie ale trzeba być stanowczym. Trzymanie za rączkę, głaskanie, lekkie bujanie w łóżeczku przynosi naprawdę dobre rezultaty i jeśli jest się stanowczym już po 2-5 próbach możemy mieć dzieciaczka który śpi w łóżku i rodzica, który nie musi się męczyć trzymaniem malucha na rękach-a pamiętajmy czym dalej tym ciężej być stanowczym, a i ciężar też jest.
POKAŻ KOMENTARZE (33)