Nosić niemowlę?

Bliskość to najlepsza inwestycja w rozwój dziecka.

Wiele młodych Mam zadaje sobie pytanie: Czy nosząc swojego malucha, nie rozpieszczę go? Pora obalić mity!

Bliskość to najlepsza inwestycja w rozwój dziecka!
Znany amerykański pediatra, dr William Sears, autor wielu książek, w tym „Attachment Parenting Book”, twierdzi, że dzieci noszone i otoczone czułością są pewniejsze siebie, mają lepszy słuch i rozwijają lepszą świadomość przestrzeni ze względu na to, że są w ciągłym ruchu.


Inny amerykański pediatra, dr Benjamin Spock, autor książki „Baby and Child Care”- swoistej biblii dla rodziców, podkreśla znaczenie instynktu rodzicielskiego oraz kontaktu fizycznego w wychowaniu niemowlęcia. Opisuje on dwóch lekarzy, Johna Kennela i Marshalla Klausa, którzy w indiańskiej wiosce w Gwatemali całymi miesiącami obserwowali dzieci wychowywane w warunkach prymitywnych. Podkreślają oni, że praktycznie nie spotkali tam wymiotujących, płaczących, nerwowych i cierpiących na kolkę niemowląt.

Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
Jak nosić niemowlę?
Najlepszą pozycją do noszenia niemowlęcia do drugiego – trzeciego miesiąca życia jest pozycja leżąca.
Nosidełko, wbrew pozorom, nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Zawsze kiedy myślimy o noszeniu dziecka w „miękkim” nosidełku, pojawia się problem osiowego obciążenia jego kręgosłupa, stawów biodrowych i krzyżowo-biodrowych. Najczęściej takie nosidełko jest stosowane u dzieci, które jeszcze samodzielnie nie siadają, a to oznacza, że ich aparat kostno-stawowy nie jest przygotowany do utrzymania tułowia i głowy w pionie, szczególnie, że dochodzi do tego przeniesienie całego ciężaru dziecka na miednicę i stawy.
Wielce udanym sposobem transportu są chusty. Jest tak wiele technik noszenia w chustach, że dla każdego dziecka znaleźć można jakieś rozwiązanie. Około trzeciego miesiąca życia dziecku nie wystarcza już przemieszczanie się w przestrzeni w pozycji leżącej. Dlatego możemy je nosić w pozycji półsiedzącej i tu z pomocą znowu przychodzą nam chusty i niektóre rodzaje nosidełek. Od momentu kiedy dziecko samodzielnie siada i siedzi pewnie bez podparcia, można zmienić środek transportu na nosidełko ze stelażem ze sztywnym siedziskiem. Ale i w tym przypadku chusty mogą okazać się niezastąpione, ponieważ umożliwiają noszenie starszych dzieci w różnych pozycjach (z przodu, z tyłu czy też na biodrze).

A rodzice i ich kręgosłup?
Dzięki chuście rodzice stale mogą być z dzieckiem nie rezygnując z codziennych zadań i przyjemności. Chusty przydają się za każdym razem, kiedy nosi się malucha na rękach - zdecydowanie odciążają rękę i kręgosłup zmęczonej mamy, taty lub innej bliskiej osoby.

I jeszcze jedna ważna sprawa: chusty pomagają przejść łagodnie okres kolek i ząbkowania.

Więcej o noszeniu dzieci na www.bebelulu.pl

W artykule wykorzystano cytaty z książki Iriny Prekop „Mały tyran” oaz fragmenty artykułów Pawła Zawitkowskiego – fizjoterapeuty, autora „Poradnika opieki i pielęgnacji małego dziecka”.

 

Tagi: niemowlę
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (9)
/9 lat temu
MOIM ZDANIEM NOSZENIE DZIECKA PRZEZ MATKĘ SPRAWIA, ŻE MIĘDZY MALEŃSTWEM A MATKĄ WYTWARZA SIĘ SPECYFICZNA WIĘŹ. DZIECKO CZUJE ZAPACH MATKI I JEST BEZPIECZNE, MA KONTAKT WZROKOWY Z MATKĄ CO JEST BARDZO WAŻNE.
/7 lat temu
Jestem mamą półrocznego chłopca i jestem trochę innego zdania. Zgadzam się z tym, że noszenie sprawia, że maleństwo czuje się bezpieczne i kochane i buduje więzi ALE dziecko potrzebuje też poleżeć trochę samo - zwłaszcza po skończeniu 1 miesiąca. Potrzebuje tego, aby próbować podnosić główkę, ćwiczyć mięśnie karku, próbować się przewracać na brzuszek i z powrotem, bawić się zabawkami- od grzechotek po bardziej skomplikowane, itd itd. Niemowlę nie ma na to szans jeśli jest często noszone i w ten sposób wyrządza się dużą krzywdę dziecku. A bliskość fizyczną z dzieckiem można budować w inny sposób - np poprzez zabawy typu turlanie dziecka po sobie albo po tapczanie, kołysanie maleństwa na swoich nogach (kładziemy dziecko na brzuszku na łydkach i huśtamy - świetna zabawa!), wspólne czytanie i poprzez wszelkie inne formy zabawy z dzieckiem. Maleństwo czuje wtedy bliskość ale ma też możliwość rozwoju motorycznego. Kocham swojego synka nad życie i dlatego zamiast nadmiernego noszenia inwestuję w bliskość poprzez zabawę. Pozdrawiam wszystkie mamy!
/7 lat temu
Jestem mamą półrocznego chłopca i jestem trochę innego zdania. Zgadzam się z tym, że noszenie sprawia, że maleństwo czuje się bezpieczne i kochane i buduje więzi ALE dziecko potrzebuje też poleżeć trochę samo - zwłaszcza po skończeniu 1 miesiąca. Potrzebuje tego, aby próbować podnosić główkę, ćwiczyć mięśnie karku, próbować się przewracać na brzuszek i z powrotem, bawić się zabawkami- od grzechotek po bardziej skomplikowane, itd itd. Niemowlę nie ma na to szans jeśli jest często noszone i w ten sposób wyrządza się dużą krzywdę dziecku. A bliskość fizyczną z dzieckiem można budować w inny sposób - np poprzez zabawy typu turlanie dziecka po sobie albo po tapczanie, kołysanie maleństwa na swoich nogach (kładziemy dziecko na brzuszku na łydkach i huśtamy - świetna zabawa!), wspólne czytanie i poprzez wszelkie inne formy zabawy z dzieckiem. Maleństwo czuje wtedy bliskość ale ma też możliwość rozwoju motorycznego. Kocham swojego synka nad życie i dlatego zamiast nadmiernego noszenia inwestuję w bliskość poprzez zabawę. Pozdrawiam wszystkie mamy!
POKAŻ KOMENTARZE (6)