Dlaczego warto karmić piersią

Czy wiesz, że najlepszy posag, jaki możesz dać swojemu dziecku, to karmienie piersią?

fot. Edipresse
Nawet za dwadzieścia czy trzydzieści lat będzie to miało wpływ na jego zdrowie.

Matka przekazuje znacznie więcej noworodkowi niż miłość i składniki odżywcze: jej mleko chroni także dziecko przed wieloma chorobami. U niemowląt karmionych mlekiem matki rzadziej zdarzają się infekcje niż u tych, które są karmione mlekiem krowim czy odżywkami mlecznymi.


I to nie dlatego, że mleko kobiece dostarczone dziecku bezpośrednio z piersi jest jałowe. Nawet jeśli niemowlęta otrzymują wysterylizowaną odżywkę mleczną, to i tak częściej niż niemowlęta karmione piersią cierpią z powodu zapaleń opon mózgowych, infekcji przewodu pokarmowego, uszu, dróg oddechowych i układu moczowego.

Ochrona od pierwszych chwil życia
Mleko ludzkie zawiera różne przeciwciała obronne, najwięcej jest w nim IgA, które ssącemu dziecku pomagają zwalczać chorobotwórcze mikroorganizmy. Likwidują one bakterie i alergeny, nie wywołując zapalenia. Inny składnik mleka matki – fibronektyna, podobnie jak przeciwciała IgA, zmniejsza zapalenie i wspomaga regenerację tkanek zniszczonych przez proces zapalny.
Ponieważ w organizmie matki powstają przeciwciała wyłącznie przeciwko czynnikom patogennym znajdującym się w jej otoczeniu, dziecko otrzymuje ochronę przeciwko tym czynnikom infekcyjnym, z którymi może się spotkać.
Przeciwciała dostarczone dziecku z mlekiem matki sprzyjają rozwojowi „dobrych bakterii” w jelicie malucha. Dzięki temu jest tam ich więcej niż bakterii szkodliwych. Pożyteczne są też obecne w mleku matki cukry, które ułatwiają eliminowanie chorobotwórczych bakterii przez organizm dziecka, stymulują rozwój korzystnej flory jelitowej i są niezbędnym elementem w rozwoju mózgu.

W mleku kobiecym jest także dużo komórek immunologicznych, które zwalczają infekcje, pożerając bakterie i wirusy, oraz chronią przed alergią. Znajdujące się w mleku matczyne hormony także zapobiegają powstaniu u dziecka alergii i nietolerancji pokarmowej. Dzieci karmione piersią mają większą odporność na choroby, a szczepienia ochronne działają na ich organizmy skuteczniej.

Co zyskuje dziecko karmione piersią?
- Zdecydowanie rzadziej choruje z powodu infekcji bakteryjnych i wirusowych.
Nawet najlepsze odżywki nie zawierają w swoim składzie przeciwciał IgA oraz innych, które są obecne w mleku matki. Statystyki mówią, że tylko 25 proc. dzieci karmionych piersią często choruje, natomiast wśród dzieci karmionych sztucznie na częste infekcje zapada aż 97 proc. Wówczas konieczne jest leczenie antybiotykami, które przyczyniają się do osłabiania właściwości ochronnych układu immunologicznego. Niemowlęta karmione butelką mają mniejsze szanse obrony przed chorobotwórczymi mikroorganizmami dopóki nie zaczną same produkować przeciwciał, co następuje dopiero po trzecim miesiącu życia.

- Szybciej ustępują u niego objawy żółtaczki poporodowej.

- Rzadziej miewa biegunki.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących


- Z mlekiem matki otrzymuje substancje niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego.
W kobiecym pokarmie jest właściwa proporcja aminokwasów, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i mikroelementów warunkujących prawidłowy rozwój mózgu niemowlęcia i jego funkcji poznawczych. We wczesnym okresie dziecko potrzebuje większych ilości cholesterolu niezbędnego do mielinizacji osłonek nerwów, czyli, błon ochronnych otaczających nerwy. Jego właściwa proporcja jest w mleku matki. W odżywkach znajdują się tłuszcze pochodzenia roślinnego, które dostarczają więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych, a mniej cholesterolu. Szczególne znaczenie ma jeden z kilkuset aminokwasów niezbędnych do właściwego rozwoju dziecka – tauryna, obecna tylko w mleku matki. Nie zawiera jej mleko krowy, kozy czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia. Dziecko samo tego aminokwasu nie wyprodukuje, a jest on konieczny do prawidłowego rozwoju mózgu i siatkówki oka.
Organizm dziecka nie potrafi przyswoić tłuszczu, jaki znajduje się w mieszance mlecznej. Nieprzyswojony tłuszcz szkodzi, wiążąc w przewodzie pokarmowym wapń.

- Maluch, który ssie pierś, jest lepiej chroniony przed niebezpieczeństwem zachorowania w przyszłości na cukrzycę.
Tylko w mleku matki znajduje się odpowiednia ilość laktozy, czyli cukru, głównego materiału energetycznego, niezbędnego do właściwego wchłaniania wapnia. Mieszanki mleczne zawierają laktozę mleka krowiego, uzupełnioną sacharozą. Nie są one w stanie zastąpić matczynej laktozy, która rozkłada się powoli i stopniowo uwalnia swoją energię, zapobiegając w ten sposób nagłym różnicom w wahaniach poziomu cukru we krwi. Dzieci karmione mlekiem krowim częściej chorują na cukrzycę na tle alergii krzyżowej.

- W życiu dorosłym będzie mniej narażone na osteoporozę i dyskopatię.
Tylko w mleku matki jest najlepsza proporcja wapnia, fosforu i magnezu – czynników niezbędnych do właściwego rozwoju układu kostnego dziecka. Witaminy i minerały z odżywek sztucznych wchłaniają się w niewielkim stopniu, mimo iż dodawane są w ilościach wielokrotnie przekraczających dzienne zapotrzebowanie dziecka. Laktoferyna i transferyna – białka mleka kobiecego – wychwytują w przewodzie pokarmowym żelazo potrzebne jego organizmowi. Podawanie dodatkowych porcji żelaza „na wszelki wypadek” powoduje, iż jest ono wychwytywane przez chorobotwórcze bakterie, a to może być przyczyną ciężkich biegunek infekcyjnych.

- Dzieci karmione piersią rzadziej chorują na alergie.
Maluchy, którym podaje się mleko krowie, kozie lub odżywki sztuczne, cierpią często na różne postaci alergii. Najwcześniejszymi jej objawami są: kolka, biegunki, sapka, zapalenia alergiczne krtani, nosa, gardła, oskrzeli, płuc, do astmy włącznie, atopowe zapalenie skóry (skaza białkowa), nerczyca, anemia.

Organizm dziecka tuż po narodzeniu można porównać do domu w stanie surowym. Potrzebuje on specjalnych materiałów wykończeniowych, aby stał się fortecą, która oprze się każdemu niebezpieczeństwu. Tylko mleko matki spełnia tę ważną funkcję. Jeżeli matka karmi dziecko piersią, jego układy: immunologiczny (obronny), hormonalny, nerwowy i pokarmowy i będą dobrze funkcjonowały. Dzieci nie karmione piersią częściej chorują i trudniej je wyleczyć.

dr n. med. Danuta Myłek, alergolog, Centrum Profilaktyki i Leczenia Alergii w Stalowej Woli
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (13)
Gość/3 lata temu
moj snek pije moje mleczko juz 14 miesiac i nie ma zamiaru przestac ale mnie to nie martwi bede sie starala aby to trwalo tle ile on bedzie chcial nie mam serca mu odmawiac a z drugiej stron pewnie by mi tego brakowalo bo to jest naprawde cos pieknego jak maluszek sie tuli do matki i nie interesuje mnie jak beda wgladal moje piersi liczy sie moje dziecko
Gość/4 lata temu
grazyna jestes tępa jak ruska riksza. biust obwisa po ciazy, a nie od karmienia
kala/6 lat temu
moje dziecko ma 19 miesiecy karmie piersia ale choruje nie czesto ale choruje chce ja odzwyczajic ale nie wiem jak ?
POKAŻ KOMENTARZE (13)