Nastolatki chcą być modne

Rodzice często chcą decydować o wyglądzie i stylu dziecka. Nie pozwalają np. na ostry makijaż, kolczyk w nosie. Czy słusznie?

Nastolatki chcą być modne
Uszminkowane usta, podarte dżinsy, dziwna fryzura... Już trzynastolatki lubią ekstrawagancko się nosić, stroić, malować, zmieniać uczesania. Gdy zaś próbujemy przekonać dziecko, by starło "tapetę" z twarzy czy włożyło na siebie coś bardziej stosownego, zwykle natrafiamy na ostry sprzeciw. "Ale mnie się tak podoba" – odpowiada stanowczo młody człowiek i nie daje sobie niczego wytłumaczyć.

Młodzieńczy bunt to rzecz normalna
Dla nastolatka odpowiedni styl ubierania się jest bardzo ważny. Dopasowując się do trendów panujących w młodzieżowej modzie, młodzi ludzie mogą utożsamiać się z rówieśnikami i zyskiwać ich akceptację. Wyrazisty makijaż czy nastroszone włosy to także sposób na podkreślanie własnej niezależności. Nasze dziecko pragnie przez to powiedzieć: "Patrzcie, ja dorastam! Mam już własny gust, styl, nie muszę we wszystkim podporządkowywać się dorosłym". Jak wtedy reagować? Jeśli to tylko możliwe, okażmy wyrozumiałość. Przymknijmy oko na to, że syn chce nosić spodnie o numer za duże, a córka, która dotąd się nie malowała, raptem kupiła sobie cienie do oczu. To całkiem naturalne zachowania. Dorastając, dziecko stopniowo oddala się od rodziców i szuka własnej drogi.
Jak rozwijać pasje dziecka?

Ekstrawagancja – tak, ale nie w szkole
Nawet tolerancyjnym rodzicom niektóre eksperymenty dorastających pociech wydają się przesadne. Zastanawiamy się: czy pozwalać na grube tuszowanie rzęs do szkoły, kuse stroje, pasemka, tipsy albo brylanciki na paznokciach? Przede wszystkim przypomnijmy dziecku, że większość nauczycieli nie lubi ekstrawagancji i mogą się do ucznia zwyczajnie uprzedzić. Dlatego przed wyjściem do szkoły nie ma mowy o malowaniu czy strojeniu się. Zachęćmy dziecko, by na dziwną fryzurę czy zmianę koloru włosów zdecydowało się w czasie wakacji. A po lakiery, tusze czy cienie niech sięga przy specjalnych okazjach, np. szykując się na imprezę. Tłumaczmy cierpliwie, że ostry, wyzywający makijaż nie pasuje do delikatnej młodej buzi. O wyjaśnienie, na czym polega zachowanie umiaru przed lustrem, możemy też poprosić kosmetyczkę. Specjalistka od pielęgnacji urody będzie dla nastolatka większym autorytetem w tej kwestii niż "staromodna mama".

O finansach zawsze warto dyskutować
Bywa, że dziecko prosi o rzeczy (np. o markową kurtkę czy buty), które nam też się podobają, ale na spełnienie zachcianki nie pozwala stan rodzinnych finansów. Co wtedy robić? Szczerze o tym powiedzieć. Nie zbywajmy dziecka argumentami: "W głowie ci się przewróciło, przecież masz w czym chodzić". Obiecajmy, że do rozmowy o wymarzonym zakupie powrócimy np. przed urodzinami albo wtedy, kiedy sytuacja materialna rodziny trochę się poprawi. Czując nasze partnerskie nastawienie, syn czy córka łatwiej pogodzi się z odmową, niż gdyby w odpowiedzi na prośbę padło twarde i bezdyskusyjne: "Nie, bo nie!".
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/2 lata temu
Mój brat na przykład co ma 16 lat chodzi w dużych ubraniach, ubiera się jak raper i ma dużo za duże bluzy czy spodnie. Babci to w sumie przeszkadza XD ale w szkole jest okey. A ja mam 14 lat i nie mam zamiaru jeszcze mocno malować sobie oczu i wyglądać jak dziw-ka. Mam swój oryginalny styl, ubieram się do szkoły jak chcę i w dupi-e mam nauczycieli. Ale zachowuje umiar, skąpe spodenki, kolorowe paznokcie i głęboki dekold zostawiam sobie na wakacje. Chociaż czerwone pasemko mam nawet i w szkole :-P
/4 lata temu
Mam 14 lat i juz od roku mam kolczyka na węzidełku i tunele 16!Moim zdaniem ostry makijaż,może troche nie pasuje,ale jeszcze nigdy nie zobaczyłam mojej rówieśniczki ostro wymalowanej!Nie widze nic złego w tym,żeby od czasu do czasu użyć fluidu lub korektora do przykrycia jakiegoś pryszcza lub piegów,oraz w malowaniu rzęs tuszem,e-linerem lub ust!Moje koleżanki maja ufarbowane końcówki włosów,a chodzimy do szkoły prywatnej i nigdy nie miałyśmy obniżonego zachowania.To co jest tu napisane to zwykłe bzdury!!!Poza tym dlaczego myslicie,że rada kosmetyczki będzie dla nas ważniejsza niż rada własnej mamy?!
/6 lat temu
Ja też mam 13 lat i jakoś się nie maluje. Uważam że naturalniej i ładniej wygląda się bez makijażu chociaż nigdy nie zaszkodzi odrobina błyszczyka czy tuszu do rzęs . U mnie w szkole także nie zwraca się uwagi czy ktoś jest umalowany czy nie.
POKAŻ KOMENTARZE (1)