Co twoje dziecko robi w internecie

dziecko, kobieta, komputer
Dwie godziny dziennie to maksymalny czas, jaki dziecko powinno spędzać przed monitorem. Ważne jest jednak nie tylko, jak długo siedzi przy komputerze, ale przede wszystkim, co wtedy robi.
/ 21.05.2009 14:17
dziecko, kobieta, komputer
Migający ekran komputera przyciąga niczym magnes już kilkulatki. Początkowo satysfakcjonuje je zaglądanie przez ramię rodzicom. Błyskawicznie jednak przechodzą do kolejnego etapu: potrafią włączyć sprzęt.

Obsługi komputera uczą się o wiele szybciej niż dorośli. Wkrótce staje przed nimi otworem świat internetu i gier. Z raportu „Dzieci aktywne online” wynika, że małoletni internauci buszują po sieci niemal po 30 godzin miesięcznie. Co zrobić, by była to bezpieczna przygoda?

Internet to prawdziwa kopalnia wiedzy. Za jego pośrednictwem można się uczyć i kontaktować z ludźmi z całego świata. Nie ma sensu zabraniać dziecku korzystania z sieci – zakazany owoc jeszcze bardziej kusi. Wystarczy nauczyć malucha rozsądnego poruszania się po wirtualnym świecie i cały czas nadzorować jego poczynania.
Nasza rada. Koniecznie powinnaś interweniować, gdy maluch:
- rezygnuje z innych zajęć typowych dla swojego wieku – z badań przeprowadzonych w Chinach wynika, że dzieci wolą ślęczeć przed monitorem, niż bawić się na świeżym powietrzu, to zaś negatywnie wpływa na ich kontakty z rówieśnikami i zdrowie;
- zagląda na strony, na których znajdują się treści niedostosowane do jego wieku (np. z przemocą lub pornografią). Niedojrzały emocjonalnie człowiek nie potrafi odróżnić dobra od zła, a jego naiwność łatwo wykorzystać.

Czy wiecie dzieci, co siedzi w sieci?
W nauczeniu malca czujności i reagowania na zagrożenia pomoże ci sam internet, a konkretnie przygotowane przez fachowców portale, np.: www.przedszkolaki.sieciaki.pl – dla najmłodszych oraz www.sieciaki.pl – dla dzieci w wieku szkolnym. Dzięki tym stronom dzieci dowiedzą się, dlaczego trzeba być ostrożnym w sieci. Poznają też przykładowe wirtualne czarne charaktery: Bełkot (ktoś, kto nas obraża i denerwuje), Kradziej (czyli po prostu internetowy złodziej – może np. chcieć wyczyścić konta rodziców), Śmieciuch (zasypuje nasz komputer nielegalnymi lub niechcianymi plikami) oraz najgroźniejszy ze wszystkich – Kłamacz (może nim być np. pedofil!). Wytropienie wrogów to połowa sukcesu. Aby dziecko nie wpadło w sidła wirtualnych bandytów, powinno także nauczyć się odpowiadać na podstępne pytania.

Do akcji wkracza cyberniania
Internet sam w sobie nie jest zły. Dzięki niemu twoje dziecko naprawdę wiele się nauczy. By mogło to robić bezpiecznie, warto podsuwać mu dobre, przeznaczone dla małolatów strony. Ich listę znajdziesz m.in. na www.bezpiecznyinternet.org.
Oczywiście warto pamiętać, że każde dziecko ma w sobie coś z odkrywcy. Z pewnością więc będzie chciało buszować także po stronach, których rodzice nie polecali. Aby kontrolować sytuację, trzeba przeglądać historię ostatnio odwiedzanych witryn, a w przypadku najmłodszych internautów także sprawdzać pocztę.
Nasza rada. Nadzorowanie poczynań dziecka ułatwi ci „cyberniania”. To po prostu blokada rodzicielska – jej zakres ustalają opiekunowie małego internauty. Z cyberniani możesz korzystać za darmo. Wystarczy, że pobierzesz z internetu „Beniamina” (www.beniamin.pl). Wśród płatnych programów warte polecenia są np. Motyl 2008 (www.adalex.pl), Cenzor (www.cenzor.pl), Opiekun (www.opiekun.pl) oraz x-Guard II (www. x-guard.pl).

Podchwytliwe pytania
Podstawowa zasada bezpiecznego buszowania w sieci brzmi: Zachowaj anonimowość. To sposób, aby się uchronić przed internetowymi przestępcami. By dziecko wiedziało, dlaczego nie wolno mu niektórych rzeczy robić i mówić, wytłumacz mu, jakie może mieć intencje osoba, która zadaje poniższe pytania.
Jak się nazywasz i gdzie mieszkasz? Internetowy „przyjaciel” może się okazać złodziejem lub pedofilem. Jeśli dziecko poda mu swoje nazwisko i adres, może narazić na niebezpieczeństwo siebie i swoją rodzinę.
Spotkamy się w „realu”? „Real” to prawdziwy świat. Można do niego przenieść internetową znajomość, pod warunkiem, że odbędzie się to pod kontrolą rodziców. Samodzielne umawianie się z obcymi jest niebezpieczne.
Jaki macie samochód i telewizor? Wypytywanie się o zarobki rodziców czy o zgromadzony w domu majątek jest co najmniej podejrzane. Uwaga! Być może z dzieckiem rozmawia złodziej.
Prześlesz mi swoją fotkę? Lepiej tego nie robić. Nigdy nie wiadomo, czy o zdjęcie nie poprosił pedofil. Poza tym ze zdjęcia można zrobić gorszący lub złośliwy fotomontaż. Jeśli trafi do internetu, dziecko będzie miało nieprzyjemności.

Na tropie zakazanych stron
Masz wpływ na to, co jest w internecie. Dzięki tobie i innym rodzicom sieć może być bezpieczniejsza.
Jeśli buszując po internecie albo przeglądając historię witryn odwiedzanych przez dziecko, trafisz na strony, które zawierają np. dziecięcą pornografię, treści rasistowskie czy propagujące wrogość w stosunku do innych ludzi, zgłoś to na www.dyzurnet.pl lub dzwoniąc na infolinię 0-801 615 005, na stronie www.stoppedofilom.pl lub na policji.

Redakcja poleca

REKLAMA