Czerwone szminki - reaktywacja

Czerwone usta są zmysłowe, ultrakobiece, intrygujące, wabiące, stylowe. Tylko u nas dowiesz się wszystkiego na ich temat.

Czerwone szminki - reaktywacja fot. Marcin Tyszka
Czerwone usta to najmocniejszy trend jesieni – ku radości takich gwiazd, jak Gwen Stefani lub Dita Von Teese, które już od dawna są ich fankami.

Projektanci inspirują nas wszystkimi odcieniami czerwieni: od niemal pomarańczowych, przez klasyczne, aż po wytrawne wino i wiśniową nalewkę. Są też czerwienie z domieszką purpury, karmazynu i fuksji.

Szukaj szminek raczej półmatowych niż superpołyskujących – dają bardziej elegancki i „miękki” efekt. Techniki malowania ust, choć wydaje się, że nie ma i nie może być tutaj wielkiej filozofii, są także zaskakująco różnorodne: od ust bardzo wypracowanych (niezbędna jest konturówka), przez wyglądające jak niedbale nałożone palcem, aż po usta malowane dwoma odcieniami szminek.

Czerwoną szminkę na ustach możesz łączyć z kompletnie „gołą” skórą i delikatnie wytuszowanymi rzęsami. Na wieczór nie bój się bardziej wyrazistego makijażu oczu (np. eye-liner, „smokey eye”). Czerwień pięknie też komponuje się ze złotymi cieniami na powiekach i policzkami subtelnie podkreślonymi różem.

Wrócił też sprawdzony trend wylansowany w 1939 roku przez markę Revlon, czyli łączenie czerwonych ust z paznokciami polakierowanymi na dokładnie taki sam odcień. Prosto i sexy!

Dobra wiadomość: czerwone usta nie znają ograniczeń i wbrew obiegowym opiniom pasują do każdego typu urody. Wszystko zależy od tego, jakiego odcienia używasz i jak się malujesz.

Szminki idealne
Nasycone intensywną czerwienią szminki jeszcze niedawno miały gęste, bogate w wosk formuły, które – choć rozprowadzały się dosyć łatwo – równie łatwo wałkowały się na ustach, „zjadały” i rozmazywały. Te supertrwałe miały natomiast kredową teksturę i wysuszały usta. Nowoczesne szminki są naprawdę rewelacyjne w użyciu. Lekkie, rozprowadza się je niemal bez patrzenia w lustro (sprawdziłam!), już po jednym ruchu zostawiają na ustach głęboki kolor. Co ważne, nie wysuszając ust, dłużej się na nich utrzymują. Dlatego nawet jeśli jesteś „błyszczykolubna”, skuś się na szminkę. Bez obaw.

Anna Kondratowicz / Uroda
Tą lampą zajrzysz w głąb skóry!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)