POLECAMY

Co trzeba wiedzieć o SPF…

W okresie letnim te trzy litery powinny być naszym codziennym pacierzem. Co jednak tak naprawdę oznaczają magiczne cyfry 10, 20, 30 na przeciwsłonecznych kosmetykach?

W okresie letnim te trzy litery powinny być naszym codziennym pacierzem. Co jednak tak naprawdę oznaczają magiczne cyfry 10, 20, 30 na przeciwsłonecznych kosmetykach?
Co trzeba wiedzieć o SPF…
Wskaźnik SPF, czyli „sun protective factor”, liczy się porównując ilość czasu niezbędną do powstawania poparzenia na zabezpieczonej filtrem z skórze z czasem poparzenia nie chronionej skóry. Jeśli więc dany kosmetyk ma SPF 10, to osoba, która normalnie spieka się na raka po 10 minutach, dojdzie do tego samego rezultatu po 100 godzinach opalania z filtrem. To oczywiście tylko teoria, bo działanie faktorów jest skuteczne jedynie przed dwie godziny – po tym czasie należy zaaplikować kolejną warstwę.

Wiemy, że promieniowanie słoneczne składa się jednak z promieni UVA i UVB – jak do tego mają się te liczby? Otóż, zasadniczo numer SPF odpowiada protekcji przeciw promieniowaniu ultrafioletowemu B, gdyż jego wpływ manifestuje się właśnie jako poparzenie skóry. I tak SPF 15 powinno zasadniczo odbijać 93% promieni UVB, podczas gdy SPF 30, 97% promieni. Stuprocentowej ochrony, niezależnie od marketingowych chwytów, po prostu nie ma.

Prace nad ujednoliceniem systemu mierzenia poziomu ochrony przed promieniami UVA wciąż trwają – z punktu widzenia naszego zdrowia jest to oczywiście o wiele bardziej istotne, gdyż to UVA odpowiada za proces starzenia się skóry, powstawania znamion oraz wywoływania raka. Coraz więcej firm używa już zamiast oznaczenia SPF symboli IPD lub PPD, obrazujących właśnie stopień ochrony przed promieniowaniem UVA. Niestety, na tym poziomie zaawansowania, praktycznie każdy producent inaczej mierzy te wielkości i konsument nie może być pewien jak dobrze jest zabezpieczony.
Jedyna powracająca rada, aby cieszyć się długimi latami zdrowia i młodości, to mniej słońca i wyższe filtry. Rak skóry jest dziś epidemią!
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 lata temu
po 100 minutach, a nie 100 godzinach