POLECAMY

„Długi weekend. Zamiast pilnować dzieci, tatusiowie wolą napić się piwa. A kobiety im usługują”. Mamy tego dosyć!

Ej, faceci, dlaczego wciąż wybieracie siebie?! I tak mało zajmujecie się dziećmi?

/ 3 miesiące temu
„Długi weekend. Zamiast pilnować dzieci, tatusiowie wolą napić się piwa. A kobiety im usługują”. Mamy tego dosyć! fot. Fotolia

Miasteczko we wschodniej Polsce. Jeden z dni kolejnego długiego weekendu. Tutaj większość mężczyzn od rana pije. Browarek z sąsiadem, wódeczka z drugiej, na kielicha ze sprzedawcą. Patrzę i oczom nie wierzę - od rana narąbani.

POŁUDNIE

Scena numer 1. Ojciec dwójki dzieci (trzy i dwa lata) chwiejnym krokiem podąża w stronę auta stojącego na podwórku.
- Jedziecieeee? – wrzeszczy.
Ubrany odświętnie, wykrochmalony, ogolony. Gotowy na procesję.
- Janek, piłeś, nie jedź - prosi z okna żona. – My idziemy piechotą.
- Pierdolisz – macha ręką on.

Rusza z piskiem opon, ona po chwili wychodzi, jedno dziecko na rękach, drugie obok. Picie, jedzenie, jedno marudzi, drugie płacze. Idą.

15 min później w tym samym miejscu rozgrywa się scena, jak z kryminału. Policja wyciąga z altanki w ogrodzie owego wykrochmalonego. Ciągnie go za fraki, rzuca na ziemię, zakłada kajdanki, choć on pluje i wrzeszczy. Chwilę wcześniej wyskoczył z samochodu na środku ulicy i zaczął uciekać. Powód? Kontrola trzeźwości na drodze. Uciekając prawie staranował zszokowaną żonę i dzieci. Tym razem jednak policja nie zbagatelizowała… Bo zdarza się, że bagatelizuje.

POPOŁUDNIE

Scena numer 2. Ta sama miejscowość. Grill w ogrodzie. Trzy rodziny. Przy grillu dwie kobiety przewracają mięso, trzecia podaje piwo, nalewa wódkę. Przy stole głównie faceci. Już dziabnięci. Dolewka jedna i druga jeszcze. Wokół krążą dzieci. Właściwie żaden z facetów nie zwraca na te dzieci uwagi. Oj, któryś poklepie synka po głowie. Któryś ucałuje córkę: „niezłą mam pannę, co?” spyta.

Ale serio. Żaden nie interesuje się co te dzieci robią. Mają jedzenie, nie mają. Zjadły, nie zjadły. To wszystko robią kobiety. Szaleją między grillem, coraz bardziej rubasznymi mężczyznami, alkoholem i dziećmi. Przewijają, zabawiają, usługują, kontrolują.

LIST OD CZYTELNICZKI „Pragnę nowego życia, ale inni spisali mnie na straty. Tak wygląda życie porzuconej żony i samotnej matki?”

Dlaczego one?!!!! Dlaczego tylko one?

Okej. Powiecie, że patologia. Polska B. Margines.

To inny przykład, podwarszawska miejscowość. Sypialnia Warszawy. Tu mieszka klasa średnia, która codziennie pokonuje 30 km, żeby dostać się do biura w Warszawie. Wieczorem to samo w drugą stronę. Na plaży miejskiej w dni wolne tłum. Pachnie smażona kiełbasa i browar pachnie. Słychać śmiechy dzieci. Ale kto kontroluje te dzieci? Matki. No chyba, że dziabnięty tatuś ruchem mało stabilnym przesunie się w stronę potomstwa. „Cicho Antek! Bo zaraz wciry dostaniesz”.

Tyle. Niektórzy ojcowie stoją w tej wodzie tak najebani, że naprawdę lęk jest, czy przypadkiem nie utopią siebie i dzieci.

Oczywiście, to nie jest tekst o wszystkich mężczyznach.

Nie jest to tekst o tacie mojego syna, który jest wspaniałym ojcem i na plaży cały dzień potrafi budować piaski, grać w piłkę, czy walczyć na miecze
Nie jest o przyjacielu mojego męża, który na wakacjach jest głównym opiekunem syna, bo ona jego żona, matka dziecka, nie ma cierpliwości na pirackie walki. Nie jest o jednym panu, który pięknie grał na plaży  z synem w karty. Nie jest o wielu mężach i eks mężach. Albo nie-mężach, ale fajnych ojcach.

Ale ich jest wciąż za mało. ZA MAŁO.

Z bloga „Wkurzona Żona”:

... trzy miesiące temu urodziła się nam córeczka. Mój mąż od tego czasu traktuje mnie jak służącą. Mam wyprać mu, ugotować, zająć się dzieckiem i jak przyjdzie mu ochota to mu się oddać. W niczym mi nie pomaga. Raz od dzwonu weźmie córcię na spacer. Zajmuje się głównie sobą.

… dalej następuje opis życia porzuconej i samotnej żony. Jak sobie radzić?  Pada pytanie.

A mi, czterdziestolatce, jest po prostu tylko smutno.

Jak to jak? Postaw mu granice, porozmawiaj, poproś. Idźcie na terapię, jeśli nie potraficie się porozumieć. A jeśli on nie zmieni - wywal go z domu, bo później będzie tylko gorzej.

Halo, halo, mężczyźni, biedni chłopcy, sierotki małe. Weźcie odpowiedzialność za swoje życie. Swoje i bliskich, których ponoć kochacie.

LIST OD CZYTELNICZKI "Zostałam matką jako 18-latka. Mam 7-letniego syna. I to było najtrudniejsze 7 lat w moim życiu."

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (13)
/miesiąc temu
A u mnie w rodzinie tak nie ma :-)
/miesiąc temu
To w waszych rękach leży to czy Polska ma istnieć czy ma być tylko terenem z wymiksowanymi obywatelami. To wy powinniście trzymać za mordę swoich chłopów. Tak było 200 i 2000 lat temu. Nawet starożytni Rzymianie opisywali o wysokim statusie kobiet u Wenedów tj nas Słowian. Weźcie się w garść i do roboty bo wy i wasze córki skończycie jako niewolnice u muzułmanów. Pozdrawia wszystkie Panie
/miesiąc temu
Czasem zamiast narzekać na faceta, pomyślcie czy on nie jest przemęczony i zestresowany. Ile z was wymaga uwagi i czułości od swojego mężczyzny? Każda. Która z was okaże 100% zrozumienie i zgodzi się na jego warunki odpoczynku? Prawie żadna. Potem są pretensje, narzekania, wypominki jednej strony na drugą. TWOJ komentarz w tym momencie mnie rozj...bal. ty możesz być zmeczony? Chcesz odpocząć? A czemu twoja żona nie ma do tego prawa co w momencie kiedy ona chce odpocząć? Jestem.facetem i zastanawiam się czy już masz żonę czy dorosles czy jestem typowym mamusiowym łysym bezzębnym sebixem. Bo widzę poziom rozumowania masz na takim poziomie. Do związku trzeba dojrzeć i umieć dawać od siebie a nie wymagac. W domu trzeba pomagać bo to też twój dom . Na imprezach trzeba mieć umiar i umieć sobie czasem odmówić żeby kobieta miała chwilę ospoczynku bo i tak na codzienne natyra się więcej niż ty. Moja żona dała mi lekcje dzięki której moje podejście się zmieniło przez tydzień pokazała mi "ze ona faktycznie nic nie robi w domu" jakież było moje zdziwienie gdy nie miałem.czystych ubrań umytych kubków wyprasowanej koszuli. Dziecko chodziło brudne.
POKAŻ KOMENTARZE (10)